Bolszewicy żądają wycofania wojsk Ententy
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 8 czerwca 1918
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Rosja, Wielka Brytania, Włodzimierz Lenin, Niemcy
8 czerwca 1918 roku brytyjski generał Frederick Poole, dowódca sił sojuszniczych na północy Rosji, został wezwany na posiedzenie rady w Murmańsku. Odczytano mu tam telegram podpisany przez Włodzimierza Lenina i komisarza spraw zagranicznych Gieorgija Cziczerina. Rząd radziecki stwierdzał w nim, że zajęcie Murmańska przez sojuszników łamie traktat brzeski, i polecał ostrzec ich, by natychmiast opuścili kraj. Poole uznał to w swoim raporcie za pierwszy sygnał, że Moskwa ostatecznie stanęła po stronie Niemiec przeciw Ententie. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tą datą, że rząd bolszewicki nakazał korpusowi ekspedycyjnemu opuścić Rosję. Według części źródeł Lenin i Cziczerin wysłali swoje żądanie do przewodniczącego rady Aleksieja Jurjewa już 6 czerwca, a amerykańska historia marynarki wojennej podaje, że żądanie wyprowadzenia sojuszniczych okrętów nadeszło do Murmańska 16 czerwca. Wygląda na to, że telegramów było kilka.
Pod naciskiem Berlina
Jeszcze w marcu władze radzieckie same zachęcały radę w Murmańsku do przyjęcia pomocy Ententy przeciw Niemcom i fińskim białym. Po podpisaniu pokoju sytuacja się zmieniła. Ambasador niemiecki w Moskwie naciskał na rząd Lenina, a w połowie maja na wodach koło norweskiego Vardø pojawił się niemiecki okręt podwodny, który zatopił kilka rosyjskich parowców i norweskich łodzi rybackich i ostrzelał szalupy z rozbitkami. Gdy Lenin zaprotestował, usłyszał według brytyjskiej historii oficjalnej, że zatapianie ustanie, gdy Brytyjczycy wyniosą się z Murmańska. Cziczerin wzywał więc radę, by sama zażądała wycofania sojuszników. Wcześniej, w maju, ograniczał się do zakazu zwracania się o pomoc do „jednej imperialistycznej koalicji przeciw drugiej” i do zapowiedzi protestów.
Na początku czerwca przyjechał do Murmańska nadzwyczajny komisarz Moskwy Siergiej Nacarenus. Miał pełnomocnictwa do zawarcia porozumienia z sojusznikami, ale żądał w zamian oficjalnego uznania rządu radzieckiego, na co Poole nie miał upoważnienia. Nacarenus zapewniał nieoficjalnie, że Moskwa będzie bronić północnych portów i przyśle tu dwie dywizje czerwonogwardzistów, a także Czechosłowaków. Kilka godzin później Poole dowiedział się, że Czechosłowacy walczą z bolszewikami pod Penzą i nie ma mowy o ich przyjeździe na północ.
Rada po stronie sojuszników
Członkowie rady powiedzieli Poole’owi otwarcie, że sprzyjają sojusznikom i bardzo im zależy, by ci nie odchodzili. Dawali do zrozumienia, że rozkaz z Moskwy może skończyć się zerwaniem Murmańska z rządem centralnym. Ich wybór miał praktyczne podstawy. To sojusznicy, a nie Moskwa, bronili kraju przed Finami, jak w maju w Peczendze, i to oni karmili ludność i dostarczali rybakom sprzętu. Wszystko to rada wyłożyła Moskwie, dodając, że bez wojska i tak nie zdoła usunąć sojuszników. Jurjew odpowiedział Leninowi kilkoma telegramami, a w ostatnim z nich, 15 czerwca, stwierdził, że polityka wymierzona w sojuszników jest dla rady niemożliwa. Brytyjski wywiad przechwycił tymczasem telegram Lwa Trockiego, który polecał radzie usunąć sojuszników siłą.
Sojusznicy nie zamierzali ustąpić. Zamiast się wycofać, wzmacniali swoje oddziały, a w czerwcu przypłynęły do Murmańska kolejne posiłki z Wielkiej Brytanii. Cziczerin jeszcze kilkakrotnie protestował, także w notach do brytyjskiego przedstawiciela w Moskwie Roberta Bruce’a Lockharta, ale spór między Moskwą a Murmańskiem tylko się pogłębiał. Pod koniec czerwca rada w Murmańsku ostatecznie odrzuciła polecenia rządu Lenina i związała się z Ententą.