TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Cesarz Wilhelm w Holandii

Kategoria:
Polityka
Data:
10 listopada 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Niemcy, Wilhelm II, Holandia, rewolucja listopadowa

10 listopada 1918 roku o piątej rano z belgijskiego Spa, gdzie mieściła się kwatera główna armii niemieckiej, wyruszył w stronę granicy holenderskiej pociąg dworski cesarza Wilhelma II. Dzień wcześniej w Berlinie wybuchła rewolucja, kanclerz ogłosił bez jego zgody abdykację, a feldmarszałek Paul von Hindenburg oświadczył, że nie może już ręczyć za bezpieczeństwo monarchy wśród wojska. Obawiając się, że rzucający się w oczy pociąg może zostać zaatakowany, cesarz po kilku kilometrach przesiadł się do jednego z samochodów orszaku, z którego zdjęto cesarskie proporczyki.

Wczesnym rankiem samochody dotarły do przejścia granicznego w Eijsden na południe od Maastricht. Holenderskich władz nie uprzedzono jednak skutecznie, więc straż graniczna nie chciała wpuścić cesarza bez rozkazu z Hagi. Wilhelm II musiał czekać na stacji kolejowej, gdzie znieważali go belgijscy robotnicy, wołając „Precz z Wilhelmem, mordercą!”. Zawiadowca stacji pozwolił mu w końcu schronić się w swoim biurze. Według relacji noc spędził w swoim pociągu, który tymczasem dojechał na stację.

Tymczasem w Hadze rząd premiera Charlesa Ruijsa de Beerenbroucka radził z królową Wilhelminą, co zrobić z niespodziewanym gościem. Królewskie pałace nie wchodziły w grę, bo nie było nawet pewne, czy cesarz rzeczywiście abdykował. Była niedziela i trudno było dodzwonić się do kogokolwiek. Dopiero po południu hrabia Godard van Aldenburg-Bentinck zgodził się przyjąć Wilhelma II w swoim zamku w Amerongen w prowincji Utrecht, choć osobiście go nie znał. Holenderscy urzędnicy w towarzystwie niemieckiego posła Friedricha Rosena przyjechali do Eijsden i oznajmili, że rząd jednomyślnie postanowił udzielić cesarzowi schronienia. 11 listopada, w dniu podpisania rozejmu, Wilhelm II dotarł do Amerongen.

Sprawa nie była prosta. Formalnie cesarz wciąż nie abdykował, a więc był najwyższym dowódcą sił zbrojnych państwa prowadzącego wojnę. Neutralna Holandia przez całą wojnę internowała żołnierzy wszystkich stron, którzy przekroczyli jej granicę. Już 10 listopada brytyjski poseł zażądał internowania Wilhelma II, podobnie zareagował rząd francuski. Holendrzy uznali jednak przybysza za osobę prywatną, której udzielają gościny pod warunkiem, że nie będzie się zajmował polityką. W Niemczech wielu, także zwolenników monarchii, uznało ucieczkę za dezercję. Dwa dni później granicę holenderską przekroczył także syn cesarza, następca tronu Wilhelm, który osiadł na wyspie Wieringen.

Wilhelm II mieszkał w Amerongen półtora roku, a w 1920 roku przeniósł się do pobliskiego Doorn, gdzie zmarł w 1941 roku. Mimo żądań zwycięskich mocarstw, które w traktacie wersalskim zapowiedziały postawienie go przed sądem, Holandia nigdy go nie wydała.