Ententa odrzuca niemiecką ofertę pokojową
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Data:
- 30 grudnia 1916
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Francja, Wielka Brytania, Niemcy, inicjatywy pokojowe
30 grudnia 1916 roku o piątej po południu premier i minister spraw zagranicznych Francji Aristide Briand wręczył w paryskim ministerstwie spraw zagranicznych ambasadorowi Stanów Zjednoczonych Williamowi Sharpowi wspólną odpowiedź państw Ententy na ofertę pokojową państw centralnych z 12 grudnia. Notę podpisały rządy Belgii, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch, Japonii, Czarnogóry, Portugalii, Rumunii, Rosji i Serbii. Państwa te, jak pisały, połączone w obronie wolności narodów i wierne zobowiązaniu, że nie złożą broni osobno, postanowiły odpowiedzieć wspólnie na „tak zwane propozycje pokojowe”, które w imieniu nieprzyjaciół przekazały im Stany Zjednoczone, Hiszpania, Szwajcaria i Holandia. Francuzi przekazali Amerykanom tekst w zaufaniu już dzień wcześniej, by prezydent Woodrow Wilson poznał go przed prasą. Gazety opublikowały notę 31 grudnia.
„Raczej manewr wojenny niż propozycja pokoju”
Alianci zaczęli od protestu przeciw dwóm twierdzeniom noty państw centralnych: że to Ententa ponosi odpowiedzialność za wojnę i że państwa centralne ją wygrywają. Przypomnieli, że od trzydziestu miesięcy znoszą wojnę, której próbowali uniknąć wszelkimi sposobami. Po tym, jak Niemcy złamały swoje zobowiązania, pokój nie może się opierać na ich słowie. „Wezwanie do rokowań, któremu nie towarzyszą żadne warunki, nie jest propozycją pokoju” – pisali. Rzekoma propozycja, pozbawiona treści i konkretów, wygląda „raczej na manewr wojenny niż na propozycję pokoju”.
Nota wyliczała, kto odpowiada za wojnę. W Hadze to delegat niemiecki odrzucał wszelkie propozycje rozbrojenia. W lipcu 1914 roku Austro-Węgry postawiły Serbii ultimatum bez precedensu i wypowiedziały jej wojnę, choć Serbia od razu dała im zadośćuczynienie. Państwa centralne odrzuciły brytyjską propozycję konferencji, francuską propozycję komisji międzynarodowej i prośbę cara o arbitraż. Belgię najechało cesarstwo, które gwarantowało jej neutralność i które ogłosiło, że traktaty są „świstkami papieru”, a „konieczność nie zna prawa”. Niemiecka oferta opiera się na „mapie wojennej”, która obejmuje tylko Europę i pokazuje przejściowy, zewnętrzny obraz sytuacji, a nie rzeczywistą siłę przeciwników. Pokój zawarty na tej podstawie dałby korzyści wyłącznie napastnikom, którzy myśleli, że osiągną swój cel w dwa miesiące, a po dwóch latach widzą, że nigdy go nie osiągną.
Według aliantów oferta miała zamącić opinię publiczną w krajach Ententy, podnieść na duchu Niemców i ich sojuszników, zmęczonych stratami i blokadą, oszukać i zastraszyć państwa neutralne, a wreszcie z góry usprawiedliwić przed światem nowe zbrodnie: wojnę podwodną, deportacje, pracę przymusową i wcielanie mieszkańców okupowanych ziem do walki przeciw własnemu krajowi. Dlatego alianci, „w pełnej jedności ze swoimi narodami”, odmawiają rozpatrzenia propozycji „pozbawionej szczerości i znaczenia”. Pokój nie będzie możliwy, dopóki nie zostaną zapewnione naprawienie pogwałconych praw i wolności, uznanie zasady narodowości i swobodnego istnienia małych państw oraz rozwiązanie, które usunie przyczyny od dawna zagrażające narodom. Ostatnią część noty poświęcono Belgii. Kraj, który mimo traktatowych gwarancji pierwszy padł ofiarą niemieckiej agresji, a teraz był niszczony okupacją i deportacjami, zgodzi się tylko na pokój, który zapewni mu słuszne odszkodowanie, gwarancje i bezpieczeństwo na przyszłość.
Odpowiedź uzgadniana od połowy grudnia
Wspólną odpowiedź przygotowywano od połowy grudnia. Zanim jeszcze niemiecką notę oficjalnie doręczono, lord Robert Cecil, kierujący pod nieobecność Arthura Balfoura Foreign Office, zapowiedział ambasadorowi amerykańskiemu, że alianci odpowiedzą jednym dokumentem, a nie każdy osobno. Rząd brytyjski poprosił Francuzów, by przygotowali projekt. Pierwsze odpowiedzi padły jednak publicznie. Briand nazwał niemiecką propozycję w Senacie 19 grudnia „prawdziwym podstępem wojennym”, a minister spraw zagranicznych Włoch Sidney Sonnino zapowiedział 18 grudnia w Izbie Deputowanych, że ewentualną odpowiedź alianci uzgodnią wspólnie i żadne odrębne warunki nie wchodzą w grę. Tego samego dnia co Briand nowy premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George mówił w swoim pierwszym wystąpieniu w Izbie Gmin, że przyjęcie zaproszenia Niemiec bez znajomości ich warunków byłoby „włożeniem głowy w pętlę, której koniec trzymają Niemcy”. Warunkami aliantów były według niego „pełna restytucja, pełne odszkodowanie i skuteczne gwarancje na przyszłość”. W Rosji car Mikołaj II w rozkazie do armii i floty z 25 grudnia (12 grudnia według kalendarza juliańskiego) przypomniał, że celem wojny pozostaje zdobycie Konstantynopola i cieśnin oraz utworzenie wolnej Polski z jej trzech rozdzielonych części. 28 grudnia japoński minister spraw zagranicznych poinformował ambasadora amerykańskiego w Tokio, że alianci uzgodnili tekst odpowiedzi i że wszyscy uważają niemiecką ofertę za złożoną w złej wierze.
Co dalej
Stany Zjednoczone przekazały notę aliantów rządom w Berlinie, Wiedniu, Konstantynopolu i Sofii na początku stycznia 1917 roku. Nie była to jeszcze odpowiedź na notę Wilsona z 18 grudnia. 30 grudnia Briand zapewnił ambasadora Sharpa, że tę osobną odpowiedź prezydent otrzyma w ciągu kilku dni. Alianci przedstawili w niej swoje warunki pokoju 10 stycznia 1917 roku. 5 stycznia cesarz Wilhelm II ogłosił odezwę: „Nieprzyjaciele odrzucili moją propozycję. Ich żądza władzy chce zniszczenia Niemiec. Wojna toczy się dalej!”. Za wszystkie dalsze ofiary miały odpowiadać wyłącznie rządy nieprzyjacielskie. Odmowa Ententy dała zwolennikom nieograniczonej wojny podwodnej argument, na który czekali. 9 stycznia 1917 roku w Pszczynie zapadła decyzja o jej rozpoczęciu od 1 lutego.