Francuzi opuszczają Krivolak
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 2 grudnia 1915
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa pod Krivolakiem
Brytyjska chronologia wojny notuje pod 2 grudnia 1915 roku, że Francuzi zaczęli odwrót z Serbii do Salonik i opuścili Krivolak nad Wardarem. Przez ponad pięć tygodni dwie dywizje francuskiej Armii Wschodu, 57 i 122, broniły tu przyczółków nad Wardarem i Crną Reką, czekając na połączenie z armią serbską. Gdy Serbowie stracili przełęcz Babuna i Prilep, a ich natarcie na Skopje się nie powiodło, czekanie straciło sens. Generał Maurice Sarrail już 22 listopada kazał przygotować odwrót. Źródła różnie jednak datują jego właściwy początek. Pułkowa historia 2 Pułku Marszowego Afryki liczy pierwszy etap odwrotu od 2 grudnia, brytyjska historia oficjalna pisze, że odwrót trwał od 3 grudnia, a austriacka historia oficjalna i francuski historyk Jacques Ancel podają, że wojska opuściły pozycje w nocy z 3 na 4 grudnia. Data 2 grudnia odpowiada więc raczej początkowi odwrotu niż chwili, w której ostatni żołnierz zszedł z okopów nad Krivolakiem.
Plan odwrotu
Przez ostatnie dziesięć dni listopada Francuzi wywozili z pętli Wardaru i Crnej Reki zgromadzony tam sprzęt. Mieli do dyspozycji tylko jeden tor kolejowy do Salonik, a pociągów było tak mało, że piechota musiała iść pieszo. Koleją jechały tabory i większość artylerii polowej. Sarrail rozpisał odwrót z góry, etap po etapie. Według Ancela wojska miały się cofać w czterech skokach: do przełomu Wardaru pod Demir Kapiją, do stacji Strumica, za rzekę Anską (Bajimię) i wreszcie na granicę grecką. Najważniejsze było, by nie zaalarmować Bułgarów. Jeden z francuskich dowódców porównywał to do wypijania jajka: trzeba wyssać zawartość, zostawić skorupkę, a dopiero gdy będzie pusta, ją rozbić. Obiema dywizjami dowodził w czasie odwrotu generał Paul Leblois. Brytyjski historyk oficjalny Cyril Falls chwalił go za to, że prowadził odwrót dokładnie według planu Sarraila i z niezwykłym spokojem.
Warunki były straszne. Od 25 listopada padał gęsty śnieg, który zasypywał ścieżki i wąwozy. Według Ancela temperatura spadała do minus 17, a niektórych nocy do minus 20 stopni. Rano niskie namioty żołnierzy tonęły pod kilkudziesięcioma centymetrami śniegu, a artylerzyści musieli odkopywać drogę dla dział łopatami. Dopiero około 3 grudnia, według Fallsa, zrobiło się cieplej, ale wtedy w górach zaczęła się odwilż i ścieżki zamieniły się w błoto.
Wymknięcie się Bułgarom
Bułgarzy szykowali się w tym czasie do uderzenia. Według austriackiej historii oficjalnej natarcie na wojska Sarraila miało się zacząć 5 grudnia. Dowódca bułgarskiej 2 Armii generał Georgi Todorow chciał, by 7 Dywizja przeszła dolną Crną Rekę i uderzyła na wschód, ku Demir Kapiji, odcinając Francuzom drogę odwrotu. Francuzi wymknęli się jednak, zanim Bułgarzy skończyli koncentrację. Według Ancela 3 grudnia Bułgarzy próbowali przejść Crną Rekę przez most pod Wozarci i bród pod Bruszani, a następnego dnia pod Rosomanem i Siwcem, ale za każdym razem odparł ich ogień francuskich dział i karabinów maszynowych. W okopach nad Krivolakiem, oddalonych miejscami o 150 metrów od bułgarskich, zostawiono płonące ogniska. W nocy z 3 na 4 grudnia oddziały zeszły z pozycji, po drodze wysadzając za sobą tunel i mosty kolejowe.
Rano 4 grudnia Bułgarzy przerzucili przez Crną Rekę mosty na kozłach i ruszyli za Francuzami czterema kolumnami. Byli już jednak spóźnieni. Według Ancela wieczorem 4 grudnia, po marszu długości 20–30 kilometrów, wojska stanęły za przyczółkiem pod Demir Kapiją i przy apelu nie brakowało ani jednego człowieka. Trzecia francuska dywizja, 156, wciąż trzymała swoje stanowiska dalej na wschód, obok brytyjskiej 10 Dywizji (irlandzkiej), w górach nad Kosturino.
Cofające się wojska musiały teraz przejść przez wąski przełom Wardaru pod Demir Kapiją. Tam, a potem w górach wokół Dojranu, Bułgarzy dopadli ich już w następnych dniach. Do granicy greckiej pozostało Francuzom jeszcze około 50 kilometrów drogi wzdłuż Wardaru.