TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Honduras wypowiada wojnę Niemcom

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
19 lipca 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Ameryka Łacińska, Niemcy, Stany Zjednoczone, wypowiedzenie wojny

19 lipca 1918 roku w Tegucigalpie prezydent Hondurasu Francisco Bertrand podpisał na posiedzeniu rady ministrów dekret numer 58. Jego pierwszy artykuł głosił: „Ogłasza się, że istnieje stan wojny między Republiką Honduras a rządem Cesarstwa Niemieckiego”. Drugi zapowiadał, że rząd złoży z niego sprawozdanie Kongresowi Narodowemu na najbliższej sesji. Pod dekretem obok podpisu prezydenta znalazły się podpisy wszystkich ministrów. Tego samego dnia o dziesiątej wieczorem amerykański chargé d’affaires Curtis wysłał do Waszyngtonu depeszę z pełnym tekstem, a minister spraw zagranicznych poprosił go, by przekazał rządowi Stanów Zjednoczonych „żywe uczucia serdeczności” Hondurasu i jego życzenia powodzenia sprawy, której Amerykanie bronią „w imię wolności narodów”. Czternaście miesięcy po zerwaniu stosunków z Berlinem Honduras stał się państwem wojującym.

Solidarność kontynentalna

Uzasadnienie dekretu zmieściło się w dwóch zdaniach. Pierwsze stwierdzało, że powody, dla których Honduras zerwał stosunki dyplomatyczne z Cesarstwem Niemieckim, „nabrały ostrości” i z każdym dniem stają się coraz poważniejsze dla życia międzynarodowego wszystkich narodów. Drugie głosiło, że „solidarność kontynentalna” nakłada na państwa Ameryki obowiązek przyczynienia się na miarę ich możliwości do triumfu sprawy cywilizacji i prawa, której Stany Zjednoczone bronią razem z narodami sprzymierzonymi, a to wymaga zajęcia zdecydowanego stanowiska w obecnym konflikcie światowym.

Podobnie jak Haiti, które wypowiedziało wojnę Niemcom tydzień wcześniej, Honduras nie wspomniał o Austro-Węgrzech. Różnił się w tym od Nikaragui, która w maju ogłosiła stan wojny z oboma cesarstwami. Z pięciu republik Ameryki Środkowej, które niegdyś tworzyły wspólną federację, wojnę Niemcom wypowiedziały już wcześniej Gwatemala, Nikaragua i Kostaryka. Neutralny, choć życzliwy Amerykanom, pozostał tylko Salwador. Według zestawienia Unii Panamerykańskiej z 1919 roku wojnę Niemcom wypowiedziało osiem z dwudziestu państw Ameryki Łacińskiej, a Honduras zrobił to jako ostatni.

Republika kompanii bananowych

Honduras był wówczas ubogim krajem, liczącym nieco ponad pół miliona mieszkańców, w którym, jak pisał amerykański historyk Percy Alvin Martin, sprawami publicznymi rządziła nieliczna warstwa, a decydujący głos miał prezydent-dyktator. Na karaibskim wybrzeżu, wokół portów takich jak La Ceiba i Tela, działały amerykańskie kompanie bananowe. United Fruit Company budowała tam przez swoje spółki zależne koleje i plantacje, a jej rywalem była Cuyamel Fruit Company Samuela Zemurraya. Kompanie dostawały od rządu ogromne koncesje na ziemię w zamian za budowę linii kolejowych i miały wpływ na krajową politykę. Zemurray finansował w latach 1910–1911 powstanie generała Manuela Bonilli, które zakończyło się rozejmem wynegocjowanym przez Amerykanów.

Bertrand zawdzięczał karierę temu właśnie układowi. Na mocy porozumienia był w latach 1911–1912 tymczasowym prezydentem, a gdy Bonilla wygrał wybory, został jego wiceprezydentem. Po śmierci Bonilli w marcu 1913 roku przejął władzę i sprawował ją przez całą wojnę. Gdy w 1914 roku wybuchła wojna w Europie, jego rząd trzymał się od niej z daleka. Amerykańscy dyplomaci donosili, że w kraju silne są wpływy niemieckie. Duże niemieckie domy handlowe prawie wszystkie miały siedziby w pacyficznym porcie Amapala, położonym na wyspie w zatoce Fonseca, i odgrywały dużą rolę w handlu prowadzonym przez ten port.

Spór o Las Trojas

W lipcu 1918 roku Tegucigalpie szczególnie zależało na przychylności Waszyngtonu. 2 lipca minister spraw zagranicznych pokazał Curtisowi depeszę, z której wynikało, że nikaraguański wódz polityczny departamentu Nueva Segovia uznał wioskę Las Trojas za terytorium Nikaragui. Według Hondurańczyków stu piechurów i czterdziestu jeźdźców wtargnęło na ziemie Hondurasu aż po Las Trojas i Potrerillos, niszcząc uprawy i uprowadzając do Nikaragui mężczyzn i kobiety. Prezydent Nikaragui Emiliano Chamorro Vargas twierdził, że wysłał tylko straż skarbową, od 25 do 40 ludzi, która ścigała przemytników tytoniu na terytorium od dawna nikaraguańskim. Managua nie uznawała bowiem wyroku arbitrażowego, którym w 1906 roku król Hiszpanii Alfons XIII wytyczył granicę między obu państwami.

Honduraski poseł w Waszyngtonie protestował w Departamencie Stanu, że 140 nikaraguańskich żołnierzy zajęło Las Trojas, zatknęło tam swoją flagę i paliło domy. Ostrzegał, że jeśli nie zostaną wycofani, Honduras będzie musiał wysłać wojsko w obronie swoich praw i honoru. 16 lipca rano Bertrand oświadczył Curtisowi, że gorąco pragnie amerykańskiej mediacji i arbitrażu, który ostatecznie rozstrzygnie spór. Chciał, by arbitrem był sam prezydent Woodrow Wilson, bo jego orzeczenie miałoby większą wagę niż wyrok prezesa amerykańskiego Sądu Najwyższego, którego na arbitra proponował Chamorro. Trzy dni później podpisał dekret o wojnie. Źródła nie wiążą obu spraw wprost, ale w chwili, gdy Honduras liczył na rozstrzygnięcie w Waszyngtonie, okazanie lojalności wobec Stanów Zjednoczonych nie mogło mu zaszkodzić.

Gratulacje z Departamentu Stanu

Do Waszyngtonu wiadomość dotarła wieczorem 20 lipca. Oficjalnie zawiadomił o niej także były prezydent Policarpo Bonilla, który przebywał w Stanach Zjednoczonych z misją specjalną. 23 lipca pełniący obowiązki sekretarza stanu Frank Polk polecił Curtisowi przekazać rządowi Hondurasu notę, w której Stany Zjednoczone przyjmowały wiadomość „z głęboką satysfakcją”. „Ten krok Hondurasu przeciw wspólnemu wrogowi cywilizacji, praw człowieka i wolności jest kolejnym dowodem, że stanowczo opowiada się on za sprawą demokracji” – pisał Polk. Gratulował „siostrzanej republice” szlachetnego stanowiska, które zajęła u boku innych wolnych narodów walczących o prawa ludzkości.

Spór z Nikaraguą na razie przycichł. 22 lipca Chamorro zapewnił amerykańskiego posła w Managui, że wycofał straż skarbową spod Las Trojas, a na granicy panuje spokój. W sierpniu napięcie jednak wróciło: Honduras przyjął wyrok króla Hiszpanii za jedyną podstawę rozmów, a Nikaraguańczycy donosili, że Tegucigalpa ściąga do przygranicznego Danlí pięciuset żołnierzy z karabinami maszynowymi i armatami. Spór graniczny ciągnął się jeszcze przez dziesięciolecia. Rozstrzygnął go dopiero w 1960 roku Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości, który uznał ważność wyroku z 1906 roku.

Wojna bez żołnierzy

Honduras nie wysłał do Europy żołnierzy ani okrętów. Według Martina oficjalnie chodziło o jeszcze ściślejsze dostosowanie polityki zagranicznej kraju do polityki Stanów Zjednoczonych, ale w świetle późniejszych wydarzeń można przypuszczać, że rząd chciał też mieć swobodę wobec niemieckiego majątku. Konstytucja nie pozwalała na konfiskatę mienia cudzoziemców, władze znalazły jednak inny sposób. Pod pretekstem, że należące do niemieckich firm w Amapali motorówki służą do zakłócania porządku publicznego, zarekwirowały je wszystkie, co całkowicie sparaliżowało handel tych domów, a same firmy poddano kontroli urzędników. 7 sierpnia, na prośbę Waszyngtonu, Bertrand zezwolił na bezcłowy wywóz orzechów palmy corozo, potrzebnych amerykańskiemu przemysłowi chemicznemu do celów wojny gazowej.

Status państwa wojującego zapewnił Hondurasowi miejsce na konferencji pokojowej w Paryżu. Delegacją kierował Policarpo Bonilla, który próbował bezskutecznie przeforsować w pakcie Ligi Narodów definicję doktryny Monroego gwarantującą republikom Ameryki Łacińskiej niepodległość i nienaruszalność terytorium. W czerwcu 1919 roku podpisał w imieniu Hondurasu traktat wersalski, a w listopadzie 1920 roku kraj został członkiem Ligi Narodów, z której wystąpił w 1936 roku. Bertrand nie doczekał w urzędzie końca kadencji. Gdy w 1919 roku próbował zapewnić prezydenturę swojemu kandydatowi, wybuchło powstanie liberałów, a we wrześniu, według części źródeł pod amerykańską presją, musiał ustąpić. Prezydentem został w 1920 roku przywódca powstania, generał Rafael López Gutiérrez.