Niemcy zdobywają Thiaumont
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 23 czerwca 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Verdun
- Tagi:
- Francja, Niemcy, broń chemiczna, Erich von Falkenhayn
23 czerwca 1916 roku o świcie kilkanaście niemieckich pułków uderzyło pod Verdun na ostatni grzbiet wzgórz, który dzielił je od miasta. Poprzedniej nocy niemiecka artyleria zasypała francuskie baterie ponad stu tysiącami pocisków z nowym gazem bojowym. Do południa Niemcy zdobyli umocnienie Thiaumont, większą część wsi Fleury i doszli pod fort Souville, kilka kilometrów od cytadeli Verdun. Był to najgroźniejszy dzień bitwy od lutego. Francuzi zdołali jednak zatrzymać natarcie, a dowódca 2 Armii, generał Robert Nivelle, wydał tego dnia rozkaz, z którego zrodziło się hasło „Ils ne passeront pas” („Nie przejdą”).
Ostatni grzbiet przed miastem
Po zdobyciu fortu Vaux szef sztabu niemieckiej 5 Armii, generał Konstantin Schmidt von Knobelsdorf, chciał jak najszybciej opanować linię Thiaumont – Fleury – Souville. Za nią zostawały już tylko wzgórza z fortami Belleville i Saint-Michel, a dalej miasto. Czas naglił, bo 4 czerwca na wschodzie zaczęła się ofensywa Brusiłowa i niemieckie naczelne dowództwo musiało przerzucać tam dywizje, a nad Sommą Brytyjczycy i Francuzi kończyli przygotowania do wielkiej ofensywy. Szef sztabu generalnego Erich von Falkenhayn zgodził się na jeszcze jedno wielkie natarcie.
Thiaumont nie było fortem, choć brytyjska chronologia wojny tak je nazywa. Było to niewielkie umocnienie pośrednie (ouvrage) na grzbiecie między fortem Douaumont a umocnieniem Froideterre, z betonowym schronem, kazamatą na dwa działa i wieżyczką karabinów maszynowych. W 1915 roku zabrano z niego działa, a od lutego 1916 roku ostrzeliwała je niemiecka artyleria, która w końcu dosłownie starła je z powierzchni ziemi. Około 800 metrów na północny wschód leżała ferma Thiaumont, o którą walczono od początku czerwca: Niemcy zajęli ją 1 czerwca, Francuzi odbili następnego dnia, a 9 czerwca Niemcy zdobyli ją ponownie i odtąd zagrażali samemu umocnieniu.
Zielony krzyż
Niemieckie dowództwo liczyło, że tym razem złamie francuską obronę nowym rodzajem broni. Wieczorem 22 czerwca artyleria zaczęła ostrzeliwać rejon Froideterre – Fleury – Souville – Tavannes pociskami oznaczonymi zielonym krzyżem, wypełnionymi difosgenem, duszącym gazem silniejszym od używanego wcześniej chloru. Według różnych obliczeń wystrzelono ich ponad 100 tysięcy, a w części opracowań mowa o 116 tysiącach. Ostrzał był wymierzony przede wszystkim w francuską artylerię i drogi dowozu. Ówczesne francuskie maski przeciwgazowe słabo chroniły przed nowym gazem. Według przytaczanych w opracowaniach danych ponad 1600 Francuzów zostało zatrutych, wiele baterii zamilkło, a gaz odcinał od tyłów ludzi niosących na front wodę i amunicję.
Około piątej, szóstej rano 23 czerwca do natarcia ruszyło według francuskich źródeł siedemnaście niemieckich pułków na froncie długości około pięciu kilometrów. Według relacji francuskich bawarskie korpusy nacierały na Thiaumont i Froideterre, Alpenkorps, do którego należał bawarski Pułk Przyboczny, na Fleury, a 103 Dywizja Piechoty na Souville. Pierwsze fale szły niemal bez oporu, bo francuska artyleria w dużej części milczała. Jeszcze rano padło umocnienie Thiaumont, a Bawarczycy wdarli się na grzbiet Froideterre, skąd jednak wyparł ich kontratak na granaty i bagnety. Alpenkorps zajął większą część Fleury i doszedł do kaplicy Sainte-Fine, przy drodze do Verdun. Na prawym skrzydle francuska 13 Dywizja zatrzymała 103 Dywizję przed fortem Souville. Według części opracowań do niewoli trafiło około 2400 Francuzów.
„Nie przepuścicie ich”
Po południu natarcie zaczęło słabnąć. Gaz się rozwiał, a francuska artyleria, wzmocniona bateriami z innych odcinków, zaczęła razić niemiecki klin z trzech stron. Na zdobytym terenie niemieckiej piechocie zabrakło wody, a bez kolejnych pocisków z gazem dowództwo nie mogło powtórzyć natarcia z tą samą siłą. Francuzi szybko odbili kaplicę Sainte-Fine, która stała się najdalszym punktem, do którego Niemcy doszli w czerwcu.
Dla Francuzów był to dzień grozy. Generał Philippe Pétain, dowódca Grupy Armii Centrum, któremu podlegał Verdun, według wielu opracowań przygotowywał się na najgorsze i naciskał na naczelnego wodza, generała Josepha Joffre’a, by przysłał posiłki i jak najszybciej zaczął ofensywę nad Sommą. Nivelle zakończył rozkaz dzienny dla 2 Armii słowami „Vous ne les laisserez pas passer, mes camarades” („Nie przepuścicie ich, towarzysze”). Ze skróconej wersji, „Ils ne passeront pas”, powstało jedno z najsłynniejszych haseł wojny, później wypisywane na francuskich plakatach.
Brytyjska chronologia notuje pod 23 czerwca, że Thiaumont zostało „ostatecznie zdobyte” przez Niemców, i dodaje w przypisie, że większą część pozycji zdobyto 23 maja, a data ta wyznacza granicę niemieckiego natarcia na Verdun. Data majowa nie znajduje potwierdzenia w innych źródłach. Pod koniec maja Thiaumont leżało jeszcze około kilometra od niemieckich linii, a samo umocnienie padło 23 czerwca. Najpewniej chodzi więc o błąd druku, a przypis odnosi się do 23 czerwca. Także słowo „ostatecznie” jest mylące. Następnego dnia Francuzi zaczęli kontratakować, a o Thiaumont i Fleury walczono jeszcze przez kilka tygodni. Umocnienie wielokrotnie przechodziło z rąk do rąk, a Fleury według różnych relacji nawet kilkanaście razy. Niemcy próbowali jeszcze raz przełamać obronę w lipcu, pod fortem Souville, ale linii, do której doszli 23 czerwca, już istotnie nie przekroczyli. Francuzi odzyskali ruiny Thiaumont dopiero 24 października 1916 roku.