Nota USA w sprawie Sussexa
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 18 kwietnia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
18 kwietnia 1916 roku o szóstej wieczorem sekretarz stanu Robert Lansing wysłał telegraficznie do ambasadora Stanów Zjednoczonych w Berlinie, Jamesa W. Gerarda, notę dla niemieckiego ministra spraw zagranicznych. Była odpowiedzią na niemieckie wyjaśnienia w sprawie storpedowania promu Sussex w kanale La Manche 24 marca. Kończyła się zdaniem, które czyniło z niej ultimatum: jeśli rząd niemiecki nie ogłosi natychmiast i nie wprowadzi w życie porzucenia dotychczasowych metod wojny podwodnej przeciw statkom pasażerskim i towarowym, Stany Zjednoczone nie będą miały innego wyboru, niż zerwać z Cesarstwem Niemieckim stosunki dyplomatyczne.
Niemieckie wyjaśnienia
Niemcy odpowiedzieli na amerykańskie zapytania notą z 10 kwietnia. Przyznawali, że 24 marca ich okręt podwodny storpedował w środku kanału długi czarny statek bez bandery, z dwoma wysokimi masztami. Dowódca był przekonany, że ma przed sobą okręt wojenny, nowy brytyjski stawiacz min. Do noty dołączono jego szkic i fotografię Sussexa z brytyjskiej gazety, z których miało wynikać, że chodziło o inne jednostki. Berlin twierdził więc, że Sussex musiał uszkodzić inny czynnik, i przypominał, że kanał jest pełen dryfujących min. Jeśli zaś Amerykanie mają inne dowody, prosił o ich przekazanie, a w razie różnicy zdań proponował, by fakty ustaliła mieszana komisja śledcza według konwencji haskiej z 1907 roku.
Treść noty
Amerykanie mieli jednak dowody. Do noty dołączono zestawienie faktów. Prom, który nigdy nie był uzbrojony ani nie przewoził wojska, wypłynął z Folkestone z ponad 325 pasażerami, wśród których było około 25 obywateli amerykańskich. O 14.50, około 13 mil od przylądka Dungeness, kapitan zobaczył z mostka ślad torpedy i próbował zrobić unik, ale nie zdążył. Według amerykańskiej noty około 80 osób zginęło lub zostało rannych. Oficerowie amerykańskiej marynarki i armii, którzy obejrzeli wrak w Boulogne, wyłowili spod szczątków 15 kawałków metalu. Dwie śruby miały wybite litery „K” i numery, takie same jak śruby mocujące głowicę bojową do zbiornika powietrza w niemieckich torpedach, które oficerowie obejrzeli w Tulonie i w Portsmouth. Francuskie i brytyjskie torpedy takich oznaczeń nie miały. Według noty wyjaśnienia z 10 kwietnia tylko potwierdzały, że prom storpedował niemiecki okręt podwodny.
Waszyngton nie poprzestał na samym Sussexie. Gdyby był to odosobniony przypadek, czytamy w nocie, można by się zadowolić ukaraniem dowódcy, wyrażeniem ubolewania i odszkodowaniem. Ale atak był tylko jednym z najbardziej jaskrawych przykładów metod, które od lutego 1915 roku prowadziły do bezładnego niszczenia statków wszystkich bander. Nota przypominała, że Niemcy wielokrotnie zapewniali, iż przynajmniej statki pasażerskie będą oszczędzane, a mimo to Lusitania, Arabic i Sussex zostały zaatakowane bez ostrzeżenia, a liczba zabitych Amerykanów sięgnęła setek. Rząd Stanów Zjednoczonych był „bardzo cierpliwy”, ale teraz uznał, że od początku miał rację: okręty podwodne ze swej natury nie mogą niszczyć handlu przeciwnika w zgodzie z zasadami człowieczeństwa i prawami neutralnych. Nota nie wyznaczała terminu odpowiedzi.
Wilson przed Kongresem
Rano 19 kwietnia prezydent Woodrow Wilson przedstawił treść noty przywódcom obu izb, a po południu wystąpił przed połączonymi izbami Kongresu. Powtórzył najważniejsze zdania noty i mówił, że Stany Zjednoczone są „w pewnym sensie i siłą okoliczności” rzecznikami praw ludzkości, więc nie mogą milczeć, gdy te prawa są zmiatane w wirze wojny. Według włoskiej agencji Stefani przemówienia słuchano w całkowitej ciszy, a zakończenie przyjęto jednomyślnymi oklaskami. Niemiecki ambasador w Waszyngtonie, hrabia Johann Heinrich von Bernstorff, alarmował Berlin, że bez szybkiego ustępstwa dojdzie do zerwania stosunków.
Gerard wręczył notę ministrowi spraw zagranicznych Gottliebowi von Jagowowi wieczorem 20 kwietnia. Jagow po przeczytaniu stwierdził, że oznacza ona zerwanie, ale musi się naradzić z kanclerzem, który przebywał w kwaterze głównej. Dodał, że Niemcy nie mogą zrezygnować z zatapiania statków handlowych bez ostrzeżenia w strefie wojennej. W Berlinie toczył się spór między kanclerzem Theobaldem von Bethmannem Hollwegiem, który chciał uniknąć wojny z Ameryką, a dowództwem marynarki. 4 maja Niemcy ustąpili i zobowiązali się, że okręty podwodne nie będą zatapiać statków handlowych bez ostrzeżenia i bez ratowania ludzi, zastrzegając jednocześnie, że oczekują od Waszyngtonu nacisku na Wielką Brytanię w sprawie blokady.