- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 20 grudnia 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Obrona Givenchy
20 grudnia 1914 roku, tego samego dnia, gdy Francuzi rozpoczęli ofensywę w Szampanii, Niemcy uderzyli we francuskiej Flandrii na Korpus Indyjski. O świcie na cały jego front, od kanału La Bassée po Neuve-Chapelle, spadł ogień ciężkiej artylerii i moździerzy okopowych. Około godziny 9 pod okopami na wschód i północ od wsi Givenchy wybuchły niemieckie miny, a zaraz potem do ataku ruszyła piechota z granatami. Do południa Niemcy rozbili jedną z brygad indyjskich, zajęli Givenchy i wdarli się w linię aż pod Festubert. Brytyjska chronologia wojny notuje ten dzień jako początek obrony Givenchy, która trwała do 21 grudnia.
Po tygodniu natarć
Uderzenie spadło na wojska skrajnie zmęczone. Od połowy grudnia, na prośbę generała Joffre’a, armia brytyjska prowadziła na całym froncie lokalne natarcia, które miały wiązać Niemców na miejscu. 14 grudnia zaatakował pod Wytschaete II Korpus, a 19 grudnia obie indyjskie dywizje, Lahore i Meerut, uderzyły na niemieckie okopy pod Givenchy i przy tak zwanym Sadzie (The Orchard) na północny wschód od Festubert. Zdobyły fragmenty niemieckich okopów, ponad 70 jeńców i dwa karabiny maszynowe, ale wieczorem oddały prawie wszystko. Niemcy odpowiedzieli wściekłym ostrzałem, a lotnicy meldowali, że przed frontem korpusu gromadzą się wojska.
Według niemieckich jeńców uderzenie było zaplanowane na 20 grudnia od dawna, a jego zbieżność z indyjskimi natarciami była przypadkowa. Niemieccy saperzy po cichu wydrążyli podkopy aż pod brytyjskie okopy. Przeciwko nim stali żołnierze brygady Sirhind, którzy przybyli z Egiptu niespełna dwa tygodnie wcześniej, a poprzedniego dnia wzięli udział w natarciu. W nocy lała ulewa. Okopy wypełniło błoto i lodowata woda po kolana, a miejscami po pas. Rozmyte stopnie strzeleckie nie pozwalały strzelać ponad przedpiersiem, a ubłocone karabiny się zacinały.
Miny i granaty
Niemieckie miny były małe, po około 50 kilogramów materiału wybuchowego, ale wybuchły tuż pod przedpiersiami, na końcach podkopów, o których obrońcy nie wiedzieli. Według brytyjskiej historii oficjalnej wysadzono ich dziesięć. Na prawym odcinku brygady Sirhind jedna podwójna kompania 1 Batalionu 4 Pułku Gurkhów i pół kompanii szkockiego 1 Batalionu Highland Light Infantry zginęły w wybuchach lub zostały zasypane w okopach. Garstka ocalałych broniła się, dopóki nie została wzięta do niewoli. Na lewym odcinku podobne wybuchy zniszczyły kilka odcinków okopu razem z obrońcami.
Niemcy szli podkopami i przez otwarte pole, falami, rzucając granaty ręczne. Obrońcy mieli ich niewiele, a te, które mieli, robiono prowizorycznie na miejscu i w deszczu często nie dawały się zapalić. Gurkhowie i Szkoci bronili się w walce wręcz. Kapitan Rundall z 4 Pułku Gurkhów zginął na czele kontrataku z granatami, dzień po tym, jak w nieudanym natarciu poległ jego młodszy brat. Major Bliss z 1 Pułku Gurkhów zginął, prowadząc atak na bagnety. Około 13 resztki brygady Sirhind cofnęły się aż na drogę do Festubert. W okopie wspierającym pozostał porucznik Stewart z Highland Light Infantry z kilkudziesięcioma ludźmi i dwoma karabinami maszynowymi, niemal odcięty od swoich. Wytrwał tam blisko dobę.
Na północy Niemcy wypchnęli z okopów przy Sadzie 2 Batalion 2 Pułku Gurkhów i zaatakowali z obu boków szkocki batalion Seaforth Highlanders. Szkoci stracili część okopów, ale bombardując Niemców granatami, odzyskali kilka trawersów i zatrzymali natarcie.
Givenchy
Dowódca korpusu, generał James Willcocks, był tego ranka w Vieille-Chapelle, gdzie witał świeżo przybyły batalion szkockich ochotników. Właśnie tłumaczył im, jak będą się stopniowo uczyć walki w okopach, gdy goniec przyniósł wiadomość o niemieckim natarciu. Batalion pomaszerował prosto do okopów drugiej linii.
Po 13 cofnął się także lewoskrzydłowy batalion brygady Ferozepore, 129 Pułk Beludżów, a Niemcy wdarli się do Givenchy. Wieś była dla obrony kluczowa: leżała na niewielkim wzniesieniu górującym nad równiną, a obok niej linia brytyjska łączyła się z francuską. Dowódca Dywizji Lahore, generał Watkis, skierował tam brytyjski 1 Batalion Manchester Regiment pułkownika Stricklanda z kompanią ochotników z 4 Batalionu Suffolk Regiment. Krótko po 15 Manchesterzy weszli do wsi. Niemcy bronili się dom po domu, a walka toczyła się na bagnety. O zmroku Givenchy było znów w rękach brytyjskich. W ciężkich walkach wzięto tylko kilkunastu jeńców. Z piwnicy wyszło trzech brytyjskich oficerów artylerii, którzy ukryli się tam, gdy Niemcy zajmowali wieś.
Na wschód od Givenchy w większości utrzymały się okopy 57 Pułku Strzelców Wilde’a i kompanii 9 Pułku Bhopal, wsparte przez francuskich żołnierzy ze 142 Pułku Terytorialnego. Dzięki nim nie została przerwana łączność z batalionem Connaught Rangers na południe od kanału, a przez niego z Francuzami.
Wezwanie posiłków
Willcocks wiedział, że jego korpus, od dwóch miesięcy nieprzerwanie w okopach, nie wytrzyma długiej walki. Zażądał posiłków. O 14.30 naczelne dowództwo brytyjskie skierowało mu na pomoc brygadę z I Korpusu generała Douglasa Haiga, który stał w odwodzie, a o 15.17 drugą. Zanim nadeszły, Willcocks rzucił do walki wszystko, co miał: spieszoną Brygadę Kawalerii Secunderabad, 47 Pułk Sikhów i 2 Batalion 8 Pułku Gurkhów. Po północy brytyjscy dragoni i Sikhowie ruszyli w ciemności i ulewie przez nieznany teren, by odbić okopy brygady Sirhind. Natarcie utknęło w błocie i rowach pod ogniem z obu boków, a dowódca 7 Pułku Dragonów Gwardii, podpułkownik Lempriere, zginął.
Następnego dnia Niemcy ponownie wyparli Manchesterów z Givenchy. Wieś odzyskały wieczorem 21 grudnia świeże brygady brytyjskiej 1 Dywizji, a 22 grudnia Haig przejął cały odcinek od Willcocksa. Dla Korpusu Indyjskiego obrona Givenchy była najcięższą próbą pierwszej zimy wojny. Same tylko bataliony brygady Sirhind straciły w ciągu kilku dni setki ludzi, a według raportu niemieckiego 20 grudnia do niewoli trafiło ponad 800 żołnierzy brytyjskich i indyjskich.