TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Pierwszy niemiecki nalot na Anglię

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
21 grudnia 1914
Autor:
Natalia
Tagi:
lotnictwo, Kaiserliche Marine, Wielka Brytania

21 grudnia 1914 roku, około godziny 13, nad Dover pojawił się niemiecki wodnosamolot. Załoga zrzuciła dwie bomby, które wpadły do morza w pobliżu Admiralty Pier, długiego falochronu osłaniającego port. Nikt nie ucierpiał i nic nie zostało zniszczone. Mimo to brytyjskie zestawienia wydarzeń wojny odnotowały ten dzień jako pierwszy niemiecki nalot na Anglię. W niemieckiej prasie pojawiały się wcześniej doniesienia o atakach z powietrza na Wyspy Brytyjskie, ale Brytyjczycy ich nie potwierdzili. Ten przelot był pierwszym niewątpliwym nalotem na Wielką Brytanię.

Samolot należał do 1. Oddziału Lotnictwa Morskiego (Seeflieger-Abteilung 1) cesarskiej marynarki, który stacjonował w belgijskim porcie Zeebrugge, zajętym przez Niemców w październiku. Z wybrzeża Flandrii do Dover było nieco ponad 100 kilometrów, a więc odległość w zasięgu ówczesnych wodnosamolotów. Był to dwumiejscowy dwupłatowiec Friedrichshafen FF 29 o numerze 203, zbudowany w zakładach lotniczych we Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim. Mógł zabrać tylko kilka niewielkich bomb. Według brytyjskiego historyka nalotów Iana Castle’a samolot pilotował oberleutnant zur See Stephan von Prondzynski, a obserwatorem był fähnrich zur See Ludwig von Frankenberg. Pisownia nazwiska pilota bywa w źródłach różna.

Celem nalotu był najpewniej port w Dover, jedna z najważniejszych baz Royal Navy nad cieśniną. Stacjonowały tam okręty patrolujące kanał La Manche, a przez port przechodziła część zaopatrzenia dla armii walczącej we Francji. Dwie małe bomby nie mogły jednak wyrządzić poważnych szkód, nawet gdyby trafiły. Brytyjczycy nie zdołali przechwycić napastnika, który spokojnie odleciał nad morze.

Nalot nastąpił zaledwie kilka dni po tym, jak niemieckie okręty ostrzelały Scarborough i Hartlepool, a nad ujściem Humbera dostrzeżono niemiecki sterowiec. Brytyjczycy, którzy do tej pory obawiali się przede wszystkim zeppelinów, przekonali się, że zagrożenie z powietrza może nadejść także z niemieckich baz lotniczych na wybrzeżu Belgii. Przelot nad Dover był niewielkim epizodem, ale otwierał nowy rozdział wojny, w którym front przestawał kończyć się na linii okopów i brzegu morza.