Rozkaz nr 1
- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 14 marca 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rosja, rewolucja lutowa, Rada Piotrogrodzka
14 marca 1917 roku (1 marca według kalendarza juliańskiego) Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich uchwaliła dokument, który przeszedł do historii jako rozkaz nr 1. Był skierowany do garnizonu Piotrogrodu, „wszystkich żołnierzy gwardii, armii, artylerii i floty”, do natychmiastowego wykonania. Nakazywał wybór komitetów żołnierskich we wszystkich oddziałach, oddawał broń pod ich kontrolę i stanowił, że w sprawach politycznych żołnierze podlegają Radzie. Dwa dni po zwycięstwie powstania w stolicy rozkaz uderzył w sam fundament armii: posłuszeństwo żołnierzy wobec oficerów.
Skąd się wziął
Po buncie garnizonu tysiące żołnierzy zostały w Piotrogrodzie bez dowódców. Wielu oficerów uciekło lub się ukryło, kilku zabito. Żołnierze, którzy zastrzelili własnych przełożonych i przyłączyli się do powstania, bali się, że gdy porządek wróci, czeka ich sąd wojenny. W nocy z 12 na 13 marca Komitet Tymczasowy Dumy, który właśnie przejął władzę po rządzie Golicyna, wezwał żołnierzy do powrotu do koszar, a oficerów do objęcia dowództwa. Wśród żołnierzy rozeszły się pogłoski, że oficerowie odbierają ludziom broń. Kierujący wojskową komisją Dumy podpułkownik Boris Engelhardt opowiadał później Alfredowi Knoxowi, brytyjskiemu attaché wojskowemu, że 14 marca przyszła do niego grupa żołnierzy z prośbą o wydanie rozkazu, który uznałby ich prawa, w tym prawo do komitetów pułkowych. Przewodniczący Dumy Michaił Rodzianko i Aleksandr Guczkow nie chcieli o tym słyszeć. Jeden z żołnierzy miał wtedy powiedzieć: „Tym lepiej. Sami napiszemy rozkaz”.
Tego samego dnia Rada, która od 12 marca obradowała w Pałacu Taurydzkim, połączyła się z przedstawicielami garnizonu w jedną Radę Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Żołnierze stanowili w niej zdecydowaną większość. Kiedy Komitet Wykonawczy Rady negocjował w sąsiedniej sali z Komitetem Dumy o utworzeniu rządu, na burzliwym zebraniu żołnierzy kolejni mówcy wysuwali coraz dalej idące żądania. Spisywał je adwokat i socjaldemokrata Nikołaj Sokołow. Mienszewicy, którzy byli świadkami tej sceny, pisali później, że rozkazu nie da się przypisać jednemu autorowi, bo „ułożyła go bezimienna masa żołnierska”.
Co nakazywał
Rozkaz liczył siedem punktów. We wszystkich kompaniach, batalionach, pułkach, bateriach, szwadronach i na okrętach wojennych należało natychmiast wybrać komitety z przedstawicieli „niższych szarż”. Oddziały, które jeszcze nie wysłały delegatów do Rady, miały ich wybrać po jednym z każdej kompanii. W swoich wystąpieniach politycznych oddział podlegał Radzie i swojemu komitetowi. Rozkazy wojskowej komisji Dumy należało wykonywać tylko wtedy, gdy nie sprzeciwiały się rozkazom i uchwałom Rady. Wszelka broń, od karabinów po samochody pancerne, miała pozostawać pod kontrolą komitetów kompanijnych i batalionowych i „w żadnym wypadku” nie mogła być wydawana oficerom, „nawet na ich żądanie”.
Ostatnie punkty dotyczyły codziennego życia żołnierza. W szeregu i na służbie obowiązywała nadal „najsurowsza dyscyplina wojskowa”, ale poza służbą żołnierze mieli korzystać z takich samych praw jak wszyscy obywatele. Znoszono obowiązek salutowania i stawania na baczność poza służbą oraz tytułowanie oficerów „wasza ekscelencjo” czy „wasza wielmożność”. Zamiast tego należało mówić „panie generale” czy „panie pułkowniku”. Zakazano grubiańskiego traktowania żołnierzy, w tym zwracania się do nich per „ty”. Każde naruszenie tej zasady żołnierze mieli zgłaszać komitetom.
Skutki
Rozkaz opublikowało rano 15 marca pismo Rady „Izwiestija”. Knox zauważył, że choć nosił datę 14 marca, rozdawano go w formie ulotek dopiero następnego dnia. Formalnie dotyczył tylko garnizonu stolicy, ale wydrukowany w ogromnym nakładzie trafił szybko do oddziałów na froncie i do floty. Część postanowień, na przykład zakaz poniżania żołnierzy, mogłaby według Knoxa wyjść nawet od dowództwa. Powszechne komitety i podporządkowanie wojska politycznemu ciału niszczyły jednak hierarchię dowodzenia. Knox nazwał rozkaz „drukowaną kartą swobód dla tchórzostwa i anarchii”. Generał Anton Denikin pisał później, że dał on „pierwszy, główny impuls” do rozkładu armii. Oficerowie, których Knox spotkał w Dumie 15 marca, byli przybici i mówili, że ich położenie stało się nie do utrzymania.
Przywódcy Rady szybko zorientowali się, że rozkaz poszedł za daleko. Kolejne rozkazy, wydane kilka dni później, wyjaśniały, że komitety nie mają wybierać dowódców i że rozkaz nr 1 nie dotyczy frontu. Wrażenia nie dało się już jednak cofnąć. Komitety żołnierskie powstały w całej armii, a ich uprawnienia stale rosły. Rozkaz stał się symbolem „dwuwładzy”, w której Rząd Tymczasowy rządził tylko w takim zakresie, na jaki pozwalała mu Rada.