Wybuch na „Kawachi”
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 12 lipca 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Japonia, Ocean Spokojny, kolonie niemieckie
12 lipca 1918 roku o 15.51 w zatoce Tokuyama nad Morzem Wewnętrznym, w prefekturze Yamaguchi, doszło do wybuchu na japońskim pancerniku Kawachi. Stała tu na kotwicy 1 Flota: pancerniki Yamashiro, Fusō, Ise, Settsu i Kawachi, krążownik Tone i niszczyciele. Pogoda była sztormowa. Rano z powodu wysokiej fali odwołano ćwiczenia w strzelaniu torpedami i okręty zostały w zatoce. Najpierw rozległ się słabszy wybuch w rejonie przedniej wieży artylerii głównej po prawej burcie, a zaraz po nim potężna eksplozja. Z wieży i spomiędzy kominów buchnęły płomienie i dym, runął przedni maszt. Okręt przechylił się na prawą burtę i po około czterech minutach przewrócił się dnem do góry. Spoczął na dnie zatoki na głębokości kilkunastu metrów.
Kawachi był pierwszym z dwóch okrętów swojego typu, pierwszych prawdziwych japońskich drednotów. Zbudowano go w arsenale marynarki w Yokosuce i oddano do służby wiosną 1912 roku. Miał wyporność ponad 21 tysięcy ton i dwanaście dział kalibru 305 mm. Jesienią 1914 roku razem z bliźniaczym Settsu ostrzeliwał niemieckie umocnienia podczas oblężenia Tsingtao. Był to jego jedyny udział w walce. Później służył na wodach japońskich, w czasie gdy cięższe zadania wojenne japońskiej marynarki przypadły głównie krążownikom i niszczycielom, wysłanym między innymi na Morze Śródziemne.
Na pokładzie było w chwili wybuchu ponad tysiąc ludzi. Według japońskich danych z dni po katastrofie zginęło 621 osób, w tym kilku cywilnych pracowników. W zachodnich opracowaniach liczby wahają się od około 620 do 700 zabitych, a amerykańska prasa w pierwszych doniesieniach pisała o pięciuset utopionych. Ocalało około 430 marynarzy. Dowódcę okrętu, komandora Masakiego, wyrzuciło do wody, gdy pancernik się przewracał. Uratowała go łódź z pancernika Yamashiro. 21 lipca w Kure odbył się zbiorowy pogrzeb ofiar, na który według ówczesnej prasy przyszło około 30 tysięcy ludzi.
Już nazajutrz po wybuchu marynarka powołała komisję pod przewodnictwem wiceadmirała Murakamiego Kakuichiego. Początkowo podejrzewała podpalenie, tak jak półtora roku wcześniej w przypadku krążownika Tsukuba, który wyleciał w powietrze w Yokosuce. Tym razem nie znalazła jednak żadnego podejrzanego. Uznała, że najpewniej zapalił się sam rozkładający się kordyt w komorze amunicyjnej przedniej wieży. Później przypuszczano, że był to proch przechowywany już około pięciu lat dłużej, niż przewidywały przepisy, choć komory sprawdzano na początku roku i nie wykryto nieprawidłowości. Niestabilny proch zniszczył w czasie tej wojny także kilka okrętów brytyjskich, z których najwięcej ofiar pochłonął wybuch pancernika Vanguard w Scapa Flow w lipcu 1917 roku. Komisja zaleciła ostrzejszą kontrolę produkcji i przechowywania kordytu.
Marynarka rozważała podniesienie wraku, ale zrezygnowała, bo opóźniłoby to budowę nowych okrętów. 21 września 1918 roku Kawachi skreślono z listy floty, a wrak częściowo rozebrano na miejscu. Był to najtragiczniejszy wypadek japońskiej floty w czasie I wojny światowej, cięższy niż jakakolwiek strata, którą zadał jej nieprzyjaciel.