Zatopienie transportowca Aragon
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 30 grudnia 1917
- Autor:
- Natalia
W niedzielę 30 grudnia 1917 roku, na redzie Aleksandrii, niemiecki okręt podwodny UC-34 porucznika marynarki Horsta Obermüllera storpedował brytyjski transportowiec Aragon, który wiózł z Francji posiłki dla armii walczącej w Palestynie. Statek zatonął w niespełna dwadzieścia minut. Chwilę później torpeda trafiła niszczyciel Attack, który podszedł do burty Aragona i zabierał rozbitków. Zginęło około 610 osób z transportowca i 10 marynarzy z niszczyciela. Była to jedna z najcięższych katastrof brytyjskich transportowców na Morzu Śródziemnym w tej wojnie.
Aragon, liczący 9588 BRT statek pasażerski towarzystwa Royal Mail Steam Packet Company, zbudowany w 1905 roku w stoczni Harland and Wolff w Belfaście, przed wojną woził pasażerów i mrożone mięso między Southampton a Ameryką Południową. W 1913 roku jako pierwszy brytyjski statek handlowy dostał na rufę dwa działa do obrony przed rajderami. W czasie wojny służył jako transportowiec wojska. Wiosną 1915 roku przewoził żołnierzy na wyprawę na Gallipoli, a później ewakuował stamtąd rannych. W grudniu 1917 roku wypłynął z Marsylii z około 2200 żołnierzami, około 150 oficerami i grupą ochotniczych pielęgniarek, a także z tysiącami worków poczty świątecznej. Wiózł uzupełnienia dla Egipskich Sił Ekspedycyjnych, które właśnie zdobyły Jerozolimę. Razem z transportowcem Nile przypłynął pod eskortą 23 grudnia na Maltę i tam spędził Boże Narodzenie. Ostatni odcinek oba statki pokonały pod osłoną niszczyciela Attack i dwóch niszczycieli japońskich, stacjonujących od wiosny na Malcie. O świcie 30 grudnia, po przejściu przez sztorm, konwój rozdzielił się. Japończycy poprowadzili Nile do Port Saidu, a Attack odprowadził Aragona do Aleksandrii.
Przed portem doszło do zamieszania. Uzbrojony trawler dał Aragonowi sygnał, by płynął za nim, ale Attack odwołał ten rozkaz i kazał transportowcowi zawrócić na morze. Według niektórych relacji dowódca niszczyciela otrzymał ostrzeżenie o minach w torze wodnym. Aragon czekał więc na pozwolenie wejścia na redzie, kilkanaście kilometrów od portu, bez osłony przed okrętami podwodnymi. Około 11 rano torpeda UC-34 trafiła go w lewą burtę w części rufowej. Pielęgniarki odpłynęły pierwszymi szalupami, choć według prasowej relacji niektóre prosiły, by pozwolono im „zaryzykować razem z żołnierzami”. Przechył utrudnił spuszczenie części łodzi, więc załoga zrzucała tratwy. Attack stanął tuż przy burcie tonącego statku i przyjął na pokład kilkaset osób. Rozbitkowie wspominali, że żołnierze czekający na pokładzie śpiewali. Po kilkunastu minutach kapitan Bateman wydał rozkaz „ratuj się, kto może”, a Aragon poszedł na dno rufą naprzód.
Wtedy druga torpeda trafiła w śródokręcie Attack, pełen uratowanych. Niszczyciel przełamał się na dwie części i zatonął w kilka minut. Z rozerwanych zbiorników wylało się paliwo i wielu ludzi w wodzie dusiło się ropą. Rozbitków wyławiały trawlery, na które przewożono też rannych. Pielęgniarki opatrywały ich na pokładach. Wśród zabitych był kapitan Aragona, który według relacji drugiego oficera skoczył za burtę z mostka i zaginął, a także 19 członków jego załogi. Zginął również starszy sierżant artylerii Ernest Horlock, odznaczony Krzyżem Wiktorii za męstwo we Francji w 1914 roku. Nowozelandzki kawalerzysta James Magnusson skoczył do wody, wyciągnął tonącego rannego żołnierza i umieścił go w łodzi, po czym wrócił na statek do swojego oddziału i zginął razem z nim. Pośmiertnie przyznano mu Medal Alberta za ratowanie życia.
Katastrofa wywołała pytania o to, dlaczego transportowiec odesłano z wejścia do portu i zostawiono na otwartej redzie. Według relacji ocalałych kapitan Bateman jeszcze z mostka tonącego statku zapowiadał, że zażąda śledztwa w tej sprawie. UC-34 nie skończył na tym swoich działań. Następnego dnia na postawionej przez niego minie pod Aleksandrią zatonął brytyjski okręt łącznikowy Osmanieh, a z nim blisko 200 osób. Zabitych z Aragona upamiętnia pomnik w dzielnicy Chatby w Aleksandrii.