TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Druga konferencja w Chantilly

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front zachodni
Data:
6 grudnia 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Francja, Wielka Brytania, Rosja, Joseph Joffre

6 grudnia 1915 roku w Chantilly pod Paryżem, w kwaterze głównej armii francuskiej, zebrali się przedstawiciele armii wszystkich głównych państw Ententy. Obradom przewodniczył generał Joseph Joffre, który trzy dni wcześniej został naczelnym wodzem wszystkich armii francuskich. Była to druga taka narada. Pierwsza odbyła się w Chantilly 7 lipca 1915 roku, nazajutrz po konferencji w Calais, ale skończyła się tylko ogólnym zapewnieniem, że każda armia będzie działać na swój sposób. Tym razem sprzymierzeni po raz pierwszy uzgodnili wspólny plan wojny na cały następny rok.

Kto przyjechał

Brytyjska historia oficjalna wymienia następujących uczestników. Wielką Brytanię reprezentowali dowódca Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego marszałek John French, szef Imperialnego Sztabu Generalnego generał Archibald Murray, szef sztabu Frencha generał William Robertson i generał Henry Wilson, główny oficer łącznikowy przy armii francuskiej. Francję obok Joffre’a reprezentował jego szef sztabu („major général”) generał Maurice Pellé z oficerami sztabu. Za Rosję mówił generał Jakow Żyliński, szef rosyjskiej misji wojskowej we Francji, za Włochy zastępca szefa sztabu generał Carlo Porro, za Serbię attaché wojskowy pułkownik Stefanović. Według paryskich depesz prasowych byli też przedstawiciel belgijskiego Sztabu Generalnego i oficer armii japońskiej. Gazety pisały o „wojennej radzie wszystkich sprzymierzonych”, choć szczegółów obrad nie ujawniono.

Konferencja miała się zacząć w niedzielę 5 grudnia. Według depesz rosyjskiego ambasadora w Paryżu Aleksandra Izwolskiego Brytyjczycy nalegali jednak, by najpierw spotkali się ministrowie obu krajów, więc 4 grudnia w Calais premier Herbert Henry Asquith i lord Kitchener rozmawiali z premierem Aristide’em Briandem i ministrem wojny generałem Josephem Gallienim. Kitchener groził dymisją i domagał się wycofania wojsk z Salonik. Briand opowiadał Izwolskiemu, że zgodził się co najwyżej na ewakuację rozłożoną na cztery–pięć tygodni, i liczył, że generałowie w Chantilly opowiedzą się przeciw niej. Narada wojskowa ruszyła dzień później, niż planowano.

Francuski plan

Przed obradami Francuzi rozesłali obszerny memoriał „Plan działania proponowany koalicji przez Francję”. Zakładał on, że Wielka Brytania, Francja, Włochy i Rosja uderzą jednocześnie, całymi siłami, na swoich frontach, gdy tylko będą gotowe. Do tego czasu armie niemiecka i austro-węgierska miały być wykrwawiane energicznymi działaniami, prowadzonymi przede wszystkim przez te państwa, które miały jeszcze zapasy ludzi: Wielką Brytanię, Włochy i Rosję. Na teatrach drugorzędnych, w tym na Bałkanach i w Egipcie, sprzymierzeni mieli używać tylko niezbędnego minimum wojsk. Francuzi proponowali utrzymanie Salonik, zajęcie Albanii przez Włochów i odbudowę armii serbskiej, dalszy nacisk na Grecję, pomoc Rumunii w zachowaniu niezależności od Niemiec, stopniową ewakuację półwyspu Gallipoli i umocnienie obrony Kanału Sueskiego. Ostatnim punktem była wspólnie prowadzona wojna gospodarcza.

Wnioski

Konferencja trwała trzy dni. Na ostatnim posiedzeniu 8 grudnia uczestnicy jednogłośnie uznali, że wojnę można rozstrzygnąć tylko na głównych teatrach, gdzie nieprzyjaciel trzymał większość sił: na froncie rosyjskim, francusko-brytyjskim i włoskim. Rozstrzygnięcie miały przynieść skoordynowane ofensywy, a ich warunkiem było, by ruszyły jednocześnie albo w tak krótkich odstępach, żeby nieprzyjaciel nie zdążył przerzucić odwodów z jednego frontu na drugi. W przypisie do wniosków sztabowcy wyliczyli, że strategiczny przerzut większych sił wymaga około miesiąca. Wszystkie armie miały jak najszybciej powiększyć zasoby ludzi i sprzętu, tak by największy wysiłek mógł nastąpić możliwie wkrótce po końcu marca 1916 roku. Dokładną datę miano ustalić później, z uwagi na pogodę, położenie nieprzyjaciela i sytuację polityczną.

Do tego czasu każde państwo miało samo zatrzymać ofensywę wroga na swoim froncie, a gdyby nieprzyjaciel uderzył na jednego z sojuszników, pozostali mieli mu pomóc w możliwie największym stopniu. Wyniszczanie nieprzyjaciela („usure”) miało odtąd iść intensywnie przez lokalne i częściowe ofensywy, przede wszystkim tych armii, które miały jeszcze duże rezerwy ludzi.

W sprawach drugorzędnych teatrów zgoda była niepełna. Wszyscy uczestnicy z wyjątkiem Brytyjczyków uznali, że korpus francusko-brytyjski powinien pozostać w rejonie Salonik. Marszałek French oświadczył, że nie może wyrazić zdania, bo nie zna dość dobrze terenu ani położenia wojsk. Wszyscy zgodzili się natomiast, że niezależnie od decyzji rządów obronę Salonik trzeba organizować z największym pośpiechem. Konferencja jednogłośnie zażądała też natychmiastowej i całkowitej ewakuacji półwyspu Gallipoli. Uznała, że Egipt trzeba bronić w każdych okolicznościach, ale najmniejszymi siłami, bo turecki atak na Kanał Sueski nie będzie możliwy przed kwietniem i nie może w nim wziąć udziału więcej niż osiem dywizji.

Znaczenie

Głos generałów w sprawie Salonik miał wagę polityczną. Briand mówił Izwolskiemu 6 grudnia, że opinia większości narady daje mu mocną podstawę do dalszych nacisków na Londyn, a 8 grudnia ambasador meldował, że brytyjscy generałowie w Chantilly nie podzielali w pełni zdania Kitchenera. W następnych dniach rząd brytyjski ustąpił i zgodził się zostać w Salonikach. Zalecenie w sprawie Gallipoli też się spełniło: Londyn postanowił ewakuować najpierw Suvlę i Anzac, a potem przylądek Helles.

Ważniejsze okazały się wnioski dotyczące 1916 roku. 16 grudnia Murray przedstawił brytyjskiemu Komitetowi Wojennemu memoriał sztabu o dalszym prowadzeniu wojny, uwzględniający zalecenia z Chantilly: wysłać do Francji na wiosnę każdą dywizję, jaką da się wystawić. Plan jednoczesnych uderzeń stał się podstawą działań sprzymierzonych w 1916 roku, choć Niemcy go uprzedzili, atakując w lutym pod Verdun. Z ustaleń Chantilly wyrosły jednak latem ofensywa Brusiłowa i brytyjsko-francuska bitwa nad Sommą. Wspólne narady wojskowe w Chantilly stały się odtąd stałą praktyką koalicji, ale jednolitego dowództwa nadal nie było, a polityczne kierowanie wojną przez sprzymierzonych dopiero się kształtowało.