TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Egzekucja kapitana Fryatta

Kategoria:
Społeczeństwo
Front:
Wojna na morzu
Data:
27 lipca 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, Niemcy, marynarka handlowa, okręty podwodne

27 lipca 1916 roku w ratuszu w Brugii w okupowanej Belgii polowy sąd wojenny niemieckiego Korpusu Marynarki skazał na śmierć brytyjskiego kapitana marynarki handlowej Charlesa Fryatta. Uznał go winnym tego, że jako cywil, który nie należał do sił zbrojnych, próbował w marcu 1915 roku staranować i zniszczyć niemiecki okręt podwodny. Jeszcze tego samego wieczoru, około siódmej, pluton egzekucyjny rozstrzelał go w Brugii. Wyrok wykonano w ciągu kilku godzin od ogłoszenia. Rodzina kapitana w Anglii sądziła wtedy, że jest on bezpieczny w obozie dla internowanych.

Kapitan z Harwich

Fryatt urodził się w 1872 roku w Southampton, ale dorastał w Harwich, porcie nad Morzem Północnym. Od 1892 roku pływał na statkach kolejowego towarzystwa Great Eastern Railway, które utrzymywało stałe połączenia promowe z Harwich do Holandii i Belgii. Doszedł w nim do stopnia kapitana. Linia do Holandii działała mimo wojny, choć prowadziła obok wybrzeży okupowanej przez Niemców Belgii, skąd wypływały niemieckie torpedowce i okręty podwodne.

Wiosną 1915 roku Fryatt dwukrotnie wymknął się U-Bootom. Na początku marca, dowodząc statkiem Wrexham, uciekł przed okrętem podwodnym, każąc palić pod kotłami tak mocno, że statek doszedł do Rotterdamu z osmalonymi kominami. 28 marca, tego samego dnia, w którym U-28 zatopił statek pasażerski Falaba, Fryatt prowadził parowiec Brussels w pobliżu holenderskiego wybrzeża. Wynurzony niemiecki okręt podwodny U-33 kazał mu się zatrzymać. Fryatt uznał, że skręt w którąkolwiek stronę wystawi statek na torpedę, i ruszył pełną parą prosto na okręt, który musiał się zanurzyć. Brussels uciekł. Instrukcje brytyjskiej Admiralicji zalecały wtedy kapitanom statków handlowych właśnie taki manewr i nagrodziła Fryatta złotym zegarkiem z wygrawerowaną dedykacją. O jego czynie pisały brytyjskie gazety, a chwalono go także w Izbie Gmin.

W niemieckich rękach

23 czerwca 1916 roku Brussels wypłynął nocą z Hoek van Holland do Harwich z ładunkiem żywności, pocztą i uchodźcami z Belgii na pokładzie. Według relacji załogi z holenderskiego brzegu ktoś dawał sygnały świetlne, a wkrótce statek otoczyło pięć niemieckich torpedowców. Fryatt kazał pasażerom przygotować się do zajęcia miejsc w szalupach, a pierwszemu oficerowi spalić tajne dokumenty. Niemcy weszli na pokład, zniszczyli radiostację i odprowadzili statek do Zeebrugge, a potem kanałem do Brugii. Załogę wywieziono do obozu dla internowanych cywilów w Ruhleben pod Berlinem. Po kilku dniach Fryatta i pierwszego oficera Williama Hartnella odesłano jednak z powrotem do Brugii i zaczęto przesłuchiwać w sprawie okrętu podwodnego, który Fryatt miał rzekomo zatopić. Dowodem przeciw niemu był głównie zegarek od Admiralicji i artykuły z brytyjskich gazet z marca i kwietnia 1915 roku. W rzeczywistości U-33 nie zatonął. Pływał wtedy na Morzu Czarnym, gdzie w marcu 1916 roku zatopił rosyjski statek szpitalny Portugal.

Proces i wyrok

Proces przed sądem polowym niemieckiego Korpusu Marynarki trwał jeden dzień. Według relacji Hartnella, który był na sali razem z kilkoma marynarzami z Brussels, oskarżony dostał obrońcę z urzędu dopiero w trakcie rozprawy, a dwaj oficerowie, którzy mieli służyć na U-33, rysowali na tablicy położenie obu jednostek. Sąd uznał Fryatta za franc-tireura, czyli cywila, który bezprawnie chwycił za broń przeciw siłom zbrojnym, i skazał go na śmierć. Według części źródeł wyrok zatwierdził cesarz Wilhelm II. Fryatt spodziewał się egzekucji następnego ranka, ale o pół do siódmej wieczorem powiedziano mu, że zostanie rozstrzelany za pół godziny. Według Hartnella o siódmej padła salwa z szesnastu karabinów.

Obwieszczenie w trzech językach, niemieckim, niderlandzkim i francuskim, podpisał admirał Ludwig von Schröder, dowódca Korpusu Marynarki we Flandrii. Głosiło ono, że angielski kapitan statku handlowego Charles Fryatt, choć nie należał do sił zbrojnych nieprzyjaciela, 28 marca 1915 roku usiłował zniszczyć niemiecki okręt podwodny, taranując go. Kończyło się zdaniem: „Bezwzględny czyn został w ten sposób pomszczony, z opóźnieniem, ale sprawiedliwie”. Niemcy przekonywali, że prawo wojenne pozwala walczyć tylko żołnierzom i marynarzom wojennym, a cywil, który atakuje okręt, traci ochronę należną jeńcowi.

Oburzenie

W Wielkiej Brytanii egzekucja wywołała burzę porównywalną z tą, jaka wybuchła po rozstrzelaniu Edith Cavell. Brytyjczycy odpowiadali, że kapitan, który broni swojego statku przed zatopieniem, nie jest partyzantem, a niemieckie okręty podwodne same łamały prawo, topiąc statki bez ostrzeżenia. Kilka dni później premier Herbert Henry Asquith nazwał w Izbie Gmin śmierć Fryatta morderstwem i potworną zbrodnią przeciw prawu narodów, a rząd zapowiedział, że po wojnie winni zostaną ukarani. Ostro pisała też prasa w krajach neutralnych, w Stanach Zjednoczonych i Holandii.

Spór o to, czy wyrok był zgodny z prawem, trwał po wojnie. W 1919 roku niemiecka komisja badająca naruszenia prawa międzynarodowego uznała, że wyrok go nie łamał, choć ubolewała nad pośpiechem, z jakim go wykonano. Dwaj jej członkowie, w tym Eduard Bernstein, nazwali go jednak mordem sądowym. W lipcu 1919 roku ciało Fryatta sprowadzono do Anglii. Po nabożeństwie w katedrze św. Pawła w Londynie pochowano go w Dovercourt obok Harwich.