TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Rozstrzelanie Edith Cavell

Kategoria:
Społeczeństwo
Front:
Front zachodni
Data:
12 października 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Belgia, Wielka Brytania, okupacja niemiecka, Stany Zjednoczone

O świcie 12 października 1915 roku na strzelnicy wojskowej Tir National w Schaerbeek na przedmieściach Brukseli niemiecki pluton egzekucyjny rozstrzelał 49-letnią brytyjską pielęgniarkę Edith Cavell. Razem z nią zginął belgijski architekt Philippe Baucq. Niemiecki sąd wojenny skazał ich poprzedniego dnia za pomoc w ucieczce alianckich żołnierzy i młodych Belgów z okupowanej Belgii do neutralnej Holandii. Nocne starania dyplomatów amerykańskich i hiszpańskiego posła o ułaskawienie albo choćby odroczenie egzekucji nic nie dały.

Pielęgniarka z Brukseli

Edith Cavell urodziła się w 1865 roku w Swardeston koło Norwich, w rodzinie anglikańskiego pastora. Pielęgniarstwa uczyła się w London Hospital, a w 1907 roku belgijski chirurg Antoine Depage powierzył jej kierowanie nowo założoną szkołą pielęgniarek w Ixelles. Uważa się ją za jedną z twórczyń nowoczesnego, świeckiego pielęgniarstwa w Belgii. Wybuch wojny zastał ją w Anglii, u matki, ale wróciła do Brukseli. Gdy Niemcy zajęli miasto, jej szkoła i klinika działały dalej pod znakiem Czerwonego Krzyża i leczyły rannych obu stron, także Niemców.

Jesienią 1914 roku w Belgii ukrywało się wielu brytyjskich i francuskich żołnierzy, którzy po bitwach sierpniowych zostali za linią frontu. Powstała siatka, która dawała im schronienie, fałszywe dokumenty, pieniądze i przewodników na granicę holenderską. Ludzi zbierano w zamku księcia Réginalda de Croÿ w Bellignies koło Mons, skąd trafiali do kryjówek w Brukseli, między innymi do domu Cavell. W siatce działali też siostra księcia Marie de Croÿ, francuska nauczycielka Louise Thuliez i Baucq, który organizował przewodników. Pomoc żołnierzom wrogiej armii była według niemieckiego prawa wojskowego przestępstwem zagrożonym śmiercią.

Aresztowanie i proces

Niemiecka tajna policja rozpracowała siatkę latem 1915 roku. 31 lipca aresztowano Baucqa i Thuliez, a 5 sierpnia Cavell. Przez dziesięć tygodni siedziała w więzieniu w Saint-Gilles. W zeznaniach przyznała, że pomogła przejść do Holandii około 60 brytyjskim i 15 francuskim żołnierzom oraz około stu Francuzom i Belgom w wieku poborowym. Przed sądem mówiła nawet o około dwustu ludziach. Przyznała też, że część żołnierzy dziękowała jej listownie po dotarciu do Anglii. To przesądziło o wyroku: chodziło już nie o nielegalne przekraczanie granicy, lecz o „doprowadzanie żołnierzy do nieprzyjaciela”, za co paragraf 58 niemieckiego kodeksu wojskowego przewidywał karę śmierci.

Proces ponad 30 oskarżonych odbył się 7 i 8 października 1915 roku w sali belgijskiego Senatu. Cavell broniła się krótko i otwarcie. Mówiła, że pomagała żołnierzom, bo bała się, że Niemcy ich rozstrzelają. Obrońca, belgijski adwokat Sadi Kirschen, nie mógł się z nią wcześniej widzieć ani zapoznać z aktami. Amerykańskie poselstwo, które w okupowanej Belgii opiekowało się sprawami Brytyjczyków, nie miało dostępu do oskarżonej. Wielka Brytania sama nic zrobić nie mogła. W Foreign Office uznano, że brytyjska interwencja tylko by jej zaszkodziła.

Wyrok ogłoszono 11 października około godziny 17. Według niemieckiego obwieszczenia sąd skazał na śmierć sześć osób, w tym Cavell, Baucqa i Thuliez, a ponad dwadzieścia innych na ciężkie roboty lub więzienie. Wobec pozostałych czterech skazanych na śmierć wyroku nie wykonano. Kary zamieniono im na więzienie, między innymi dzięki wstawiennictwu króla Hiszpanii Alfonsa XIII.

Noc próśb o łaskę

Urzędnicy niemieckiego departamentu politycznego przez cały 11 października zapewniali poselstwo USA, że wyrok jeszcze nie zapadł, a nawet jeśli zapadnie, to nie zostanie szybko wykonany. Wieczorem do sekretarza poselstwa Hugh Gibsona dotarła wiadomość, że Cavell zostanie rozstrzelana jeszcze tej nocy. Chory poseł Brand Whitlock napisał z łóżka prośbę o łaskę do generalnego gubernatora Moritza von Bissinga. Gibson, prawnik poselstwa Gaston de Leval i poseł hiszpański markiz de Villalobar około 22.30 odszukali szefa departamentu politycznego, barona Oskara von der Lancken.

Według relacji Gibsona przypominali mu spalenie Lowanium i zatopienie „Lusitanii”. Ostrzegali, że egzekucja kobiety wstrząśnie całym cywilizowanym światem i wyrządzi Niemcom ogromne szkody. Lancken zwrócił się w końcu do gubernatora wojskowego Brukseli, generała Traugotta von Sauberzweiga, który jako zwierzchnik sądu zatwierdził wyrok. Sauberzweig odmówił przyjęcia prośby o łaskę. Dyplomaci wyszli po północy z niczym.

Wieczorem 11 października do celi Cavell wpuszczono anglikańskiego kapelana Stirlinga Gahana. Udzielił jej komunii. Według jego relacji powiedziała wtedy: „Rozumiem, że patriotyzm nie wystarczy. Nie mogę czuć nienawiści ani goryczy do nikogo”. Ostatnie godziny spędziła z niemieckim pastorem więziennym Paulem Le Seurem, który potem opowiadał, że umarła spokojnie i „jak bohaterka”. Śmierć stwierdził niemiecki lekarz wojskowy, poeta Gottfried Benn.

Prawo i propaganda

Niemieckie władze uważały wyrok za zgodny z prawem i przypominały, że ostrzegano o karze śmierci w licznych obwieszczeniach. Podobnie ocenił go później powojenny brytyjski komitet do spraw naruszeń prawa wojennego. Krytycy zwracali jednak uwagę na pośpiech, z jakim wykonano wyrok, i na wprowadzanie dyplomatów w błąd. Cavell nie oskarżono o szpiegostwo, choć po egzekucji niemieckie komunikaty zaczęły nazywać ją szpiegiem. Na początku 1916 roku cesarz Wilhelm II zastrzegł, że egzekucje kobiet wymagają odtąd jego zgody.

W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych śmierć Cavell wywołała ogromne oburzenie. Brytyjska propaganda przedstawiała ją jako niewinną ofiarę niemieckiego barbarzyństwa, a jej portrety pojawiały się na plakatach werbunkowych. Po wojnie jej szczątki przewieziono do Anglii. Po nabożeństwie w Opactwie Westminsterskim pochowano ją 19 maja 1919 roku przy katedrze w Norwich.