TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Izba Gmin uchwala pobór

Kategoria:
Polityka
Data:
24 stycznia 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, British Army, Herbert Henry Asquith

24 stycznia 1916 roku brytyjska Izba Gmin przyjęła w trzecim czytaniu projekt ustawy o służbie wojskowej (Military Service Bill), która po raz pierwszy w tej wojnie wprowadzała w Wielkiej Brytanii pobór. Za projektem głosowało 383 posłów, przeciw 36. Według „Annual Register” mniejszość tworzyło trzydziestu liberałów, pięciu posłów Partii Pracy i jeden niezależny nacjonalista irlandzki. Tego samego dnia projekt trafił do Izby Lordów, która przeprowadziła pierwsze czytanie. Głosowanie zamknęło niespełna trzy tygodnie burzliwej, ale zaskakująco krótkiej batalii parlamentarnej.

Spłata obietnicy premiera

Projekt był skutkiem fiaska planu lorda Derby. Premier Herbert Henry Asquith obiecał 2 listopada 1915 roku, że żonaci mężczyźni, którzy zgłoszą się w ramach tego planu, nie zostaną powołani, dopóki znaczna liczba kawalerów będzie unikać służby. Raport Derby’ego, ogłoszony na początku stycznia 1916 roku, wykazał, że spośród około 5 milionów mężczyzn w wieku poborowym nie zgłosiło się ani nie zostało odrzuconych ponad 2,1 miliona, w tym ponad milion nieżonatych. Po odliczeniu robotników niezbędnych w przemyśle zostawało około 650 tysięcy kawalerów. 1 stycznia ogłoszono dymisję ministra spraw wewnętrznych Johna Simona, jedynego członka gabinetu, który nie pogodził się z poborem.

Asquith wniósł projekt 5 stycznia. Przedstawił go wyłącznie jako dotrzymanie danego słowa: nieżonaci mężczyźni, którzy nie zgłosili się dobrowolnie i nie mieli podstaw do zwolnienia, mieli być traktowani tak, jakby zapisali się w ramach planu Derby’ego. Simon, odtąd przywódca niewielkiej grupy przeciwników, przekonywał, że kawalerów uchylających się od służby jest za mało, by uzasadniało to przymus, i że taka ustawa przeczy najlepszym tradycjom brytyjskiej wolności. 6 stycznia pierwsze czytanie przeszło 403 głosami przeciw 105. Przeciw głosowali posłowie Irish Parliamentary Party, a według „Annual Register” także 34 liberałów i 11 posłów Partii Pracy. Prawie jednocześnie zjazd związków zawodowych i Partii Pracy w Londynie opowiedział się zdecydowaną większością przeciw projektowi.

Opór słabnie

Drugie czytanie, 11 i 12 stycznia, pokazało, że opozycja topnieje. Przywódca nacjonalistów irlandzkich John Redmond ogłosił, że jego partia, skoro Irlandię wyłączono z ustawy, a posłowie z Wielkiej Brytanii poparli ją w stosunku dziesięciu do jednego, nie będzie już zwalczać czysto brytyjskiego projektu. Asquith przekonywał, że bez tej ustawy Wielka Brytania nie wypełni swojej roli w wojnie, i zapewniał, że nie posłuży ona do wprowadzenia przymusu pracy w przemyśle, czego najbardziej obawiali się robotnicy. Przywódca Partii Pracy Arthur Henderson mówił, że wybór jest między przymusem a możliwą klęską. Drugie czytanie przeszło 431 głosami przeciw 39.

W komisji całej izby, od 17 do 20 stycznia, projektem kierował konserwatysta Andrew Bonar Law. Odrzucono poprawkę ulsterskich unionistów, którzy chcieli objąć poborem Irlandię. Bonar Law tłumaczył, że więcej by się na tym straciło, niż zyskało. Najwięcej emocji budzili przeciwnicy służby wojskowej ze względów sumienia, których projekt pozwalał zwalniać ze służby w oddziałach bojowych. Konserwatysta William Joynson-Hicks nazwał ten przepis „kartą obiboków”, a labourzysta Philip Snowden bronił ich praw i ostrzegał, że dziesiątki tysięcy ludzi będą się ustawie opierać nawet wtedy, gdy wejdzie w życie. Wycofano też poprawkę, która miała objąć poborem duchownych.

Trzecie czytanie

W debacie 24 stycznia znów wracały obawy przed „przymusem przemysłowym” i rząd ponownie zapewniał, że ustawa nie będzie stosowana do zajęć cywilnych. Simon powtórzył swoje zastrzeżenia i nie odwiódł zwolenników od głosowania przeciw. W imieniu kolejarzy protestował labourzysta James Henry Thomas. Debatę zamknął Bonar Law, pytając przeciwników, co stanie się z ich ideałami, jeśli Niemcy nie zostaną pokonani. Wynik, 383 do 36, pokazał, że opór w izbie się załamał. Izba Lordów przyjęła projekt w kolejnych dniach, w drugim czytaniu nawet bez głosowania, a 27 stycznia ustawa otrzymała sankcję królewską.