Koniec bitwy pod Dźwińskiem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 1 listopada 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Dźwińskiem
- Tagi:
- Niemcy, Rosja, wielki odwrót 1915, Paul von Hindenburg
1 listopada 1915 roku brytyjska chronologia wojny notuje koniec bitwy pod Dźwińskiem. Niemiecka Armia Niemna, która 9 września ruszyła na miasto, przez prawie dwa miesiące spychała Rosjan z jego przedpola, ale samego Dźwińska nie zdobyła. Ta sama data kończy bitwę w niemieckim oficjalnym wykazie bitew dla części dywizji, a od listopada wykaz notuje pod Dźwińskiem już tylko walki pozycyjne. Data jest jednak umowna. Rosyjskie opracowania kończą walki na kierunku dźwińskim 3 listopada, czyli 21 października według kalendarza juliańskiego. Według nich jeszcze 2–3 listopada Niemcy wyparli Rosjan z jednego z przesmyków między jeziorami, a francuskie komunikaty z pierwszych dni listopada wspominały o gwałtownych walkach w rejonie Dźwińska.
Natarcie, które wygasło
Ostatni duży sukces Niemcy odnieśli 23 października, gdy po wielogodzinnym ostrzale zajęli zrujnowaną Iłuksztę nad Dźwiną. Kolejne ataki w ostatnich dniach października nie przyniosły już podobnych zdobyczy, a Rosjanie odpowiadali kontratakami. Generał Erich Ludendorff, szef sztabu niemieckiego dowództwa frontu wschodniego, wspominał po wojnie, że Armia Niemna wciąż miała nadzieję zdobyć przedmoście, ale połączenia z tyłami były tak złe, że dalsze natarcie nie wchodziło w grę. Dlatego operację przerwano na jego życzenie.
Decyzja pasowała do szerszego obrazu. Na początku października wygasła bitwa pod Wilnem, a niemiecka kwatera główna przerzucała dywizje na zachód, gdzie trwały ofensywy w Szampanii i pod Loos, oraz na Bałkany, do uderzenia na Serbię. Dowództwo frontu wschodniego feldmarszałka Paula von Hindenburga przeniosło się w październiku do Kowna i zajęło się urządzaniem zdobytego kraju oraz budową pozycji na zimę.
Front na Dźwinie
Po wygaśnięciu walk linia frontu na północy biegła od Zatoki Ryskiej wzdłuż Dźwiny aż pod Dźwińsk, a dalej na południe przez pas jezior ku Narocz i Smorgoniom. Rosjanie utrzymali jednak na lewym, zajętym przez Niemców brzegu rzeki trzy przedmościa: przed Rygą pod Ikšķile, niem. Uexküll, pod Jakobsztatem i przed samym Dźwińskiem. Z nich mogli w przyszłości uderzyć na drugi brzeg, a Niemcy musieli trzymać naprzeciw nich silne siły.
Dźwińsk, ważny węzeł kolejowy na drodze z Warszawy do Piotrogrodu, znalazł się tuż za linią frontu. W październiku bombardowały go niemieckie sterowce. Kapitan Ernst Lehmann, dowódca sterowca na tym froncie, wspominał, że sam LZ 85 zrzucił w tym miesiącu na koleje i mosty w okolicach Dźwińska, Rygi i Mińska około 12 ton bomb. Duża część mieszkańców wyjechała w głąb Rosji, a wraz z nimi wywieziono urzędy i wyposażenie fabryk.
Plehwe i nowa wojna okopowa
Obronę Dźwińska rosyjskie i łotewskie opracowania przypisują przede wszystkim dowódcy 5 Armii, generałowi Pawłowi Plehwemu. Walki wśród jezior i bagien pod miastem przypominały już wojnę okopową z frontu zachodniego. W październiku Plehwe kazał utworzyć w każdej kompanii swojej armii specjalne oddziały „bombometczyków”, uzbrojonych w granaty ręczne, topory, łopaty i nożyce do cięcia drutu. Rosyjskie opracowania uważają je za jedne z pierwszych oddziałów szturmowych w armii rosyjskiej. W grudniu Plehwe objął dowództwo całego Frontu Północnego po chorym generale Ruzskim.
Bitwa pod Dźwińskiem zamknęła na północy wielki odwrót armii rosyjskiej z 1915 roku. Front na Dźwinie stał bez większych zmian przez cały 1916 rok. Rygę Niemcy zdobyli dopiero we wrześniu 1917 roku, a Dźwińsk w lutym 1918 roku, gdy armia rosyjska już się rozpadała.