Niemcy zdobywają fort Douaumont
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 25 lutego 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Verdun
25 lutego 1916 roku, piątego dnia bitwy pod Verdun, żołnierze brandenburskiego 24 Pułku Piechoty weszli do fortu Douaumont, największego i najwyżej położonego fortu w pierścieniu umocnień wokół Verdun. Twierdza, którą Niemcy uważali za jedną z najsilniejszych na świecie, padła bez jednego strzału, bo broniło jej tylko około sześćdziesięciu francuskich żołnierzy, ukrytych przed ostrzałem w podziemiach. W Niemczech wiadomość przyjęto jako wielkie zwycięstwo, we Francji jako wstrząs. Tego samego dnia francuskie dowództwo postanowiło jednak bronić prawego brzegu Mozy, a w nocy obronę Verdun objął generał Philippe Pétain.
Fort bez dział
Fort Douaumont zbudowano w latach osiemdziesiątych XIX wieku na wzgórzu w pobliżu wsi Douaumont, kilka kilometrów na północny wschód od miasta. Przed wojną wielokrotnie go wzmacniano: dostał grube stropy z betonu na poduszce z piasku, chowane pancerne wieże z działem kalibru 155 mm i działami 75 mm oraz kazamaty, z których można było ostrzeliwać przedpole i fosę. Gdy jednak w 1914 roku niemieckie moździerze kalibru 420 mm w kilka dni rozbiły forty Liège i Namuru, francuskie naczelne dowództwo uznało, że forty nie mają już wartości. Od sierpnia 1915 roku zabierano z nich działa i amunicję dla wojsk polowych. W Douaumont zostały tylko działa w wieżach pancernych. W forcie złożono materiały wybuchowe na wypadek, gdyby trzeba go było wysadzić.
Załogę stanowiło według francuskich źródeł 56–57 starszych żołnierzy artylerii terytorialnej pod komendą podoficera, adiutanta Chenota, a do tego kilku przypadkowych żołnierzy innych jednostek. Fort podlegał osobnemu zarządowi, a nie dowódcom walczących w pobliżu dywizji. Zgodnie z planem, w razie ataku miała go obsadzić piechota z najbliższych oddziałów, ale w zamieszaniu po załamaniu się francuskiej obrony 24 lutego nikt tego nie dopilnował. Od kilku dni fort ostrzeliwały najcięższe niemieckie moździerze. Załoga schroniła się w dolnych kondygnacjach, nie obsadziła stanowisk obserwacyjnych ani kazamat broniących fosy, a jedyne czynne działo w wieży 155 mm strzelało na ślepo do odległych celów.
Kilkudziesięciu ludzi i otwarta fosa
Po południu 25 lutego niemiecki III Korpus nacierał w śnieżycy na wzgórza na północ od fortu. 24 Pułk Piechoty z 6 Dywizji miał zająć pozycję kilkaset metrów przed fortem i dopiero następnego dnia przygotować szturm. Pułk szybko osiągnął swój cel, ale znalazł się pod ogniem własnej artylerii. Część żołnierzy z kompanii kapitana Hansa Joachima Haupta i porucznika rezerwy Eugena Radtkego, szukając osłony, poszła dalej, w stronę fortu. Francuscy karabinierzy maszynowi we wsi Douaumont wzięli ich w zapadającym zmroku za wracających żuawów i przerwali ogień.
Pierwszy do fortu dostał się sierżant saperów Kunze ze swoją drużyną. Niemcy przecięli zasieki, przeszli przez uszkodzoną kratę na skraju fosy i zeszli do niej, a Kunze przecisnął się przez strzelnicę do pustej kazamaty w rogu fosy i wszedł do korytarzy fortu. Wkrótce za nim weszli Radtke ze swoimi ludźmi, a potem Haupt. Niemcy wzięli do niewoli artylerzystów przy dziale i zaskoczonych żołnierzy w podziemiach, łącznie z adiutantem Chenotem. Nie padł ani jeden strzał. Jako ostatni z oficerów do fortu wszedł porucznik Cordt von Brandis, dowódca 8 Kompanii. Wieczorem w forcie było 19 niemieckich oficerów i 79 żołnierzy z pięciu kompanii.
Bohater z meldunku
Zanim Brandis dotarł do fortu, wysłał meldunek, że Douaumont jest „mocno w naszych rękach”. W drodze przez kolejne sztaby zmienił się on w wiadomość, że fort jest „mocno w ręku porucznika von Brandisa”. 26 lutego niemiecki komunikat wojenny ogłosił zdobycie „pancernego fortu Douaumont” przez brandenburski 24 Pułk Piechoty. W Niemczech świętowano, a według wielu relacji w niektórych miejscowościach bito w dzwony i zwalniano dzieci ze szkół. Brandis i Haupt otrzymali najwyższe pruskie odznaczenie wojskowe, order Pour le Mérite, a Brandis stał się „bohaterem Douaumont”, o którym pisała prasa. Radtke i Kunze nie dostali niczego. Dopiero po wojnie, gdy weterani z kompanii Radtkego głośno protestowali, niemieckie Archiwum Rzeszy przyznało, że Radtke był pierwszym oficerem w forcie. Historycy, między innymi Alistair Horne i German Werth, pokazali później, że zdobycie fortu było raczej szczęśliwym przypadkiem niż bohaterskim szturmem.
Castelnau i Pétain
Dla Francuzów utrata najsilniejszego fortu Verdun bez walki była upokorzeniem, które ujawniło skutki rozbrojenia twierdzy. Jeden z francuskich dowódców dywizji oceniał później, że strata Douaumont kosztowała armię sto tysięcy ludzi. Tego samego dnia zapadły jednak decyzje, które zaważyły na dalszym przebiegu bitwy. W nocy z 24 na 25 lutego szef sztabu Joffre’a, generał Noël de Castelnau, pojechał nad Mozę z pełnomocnictwami naczelnego wodza. 25 lutego, wbrew dowódcy Grupy Armii Centrum, generałowi Fernandowi de Langle de Cary, który wątpił, czy prawy brzeg da się utrzymać, polecił bronić go za wszelką cenę. Generał Frédéric-Georges Herr, dowódca Ufortyfikowanego Rejonu Verdun, miał utrzymać linię od Bras przez Douaumont do Vaux i Eix.
Pétain, dowódca 2 Armii, rano 25 lutego otrzymał w kwaterze Joffre’a w Chantilly rozkaz objęcia obrony Verdun. Wieczorem spotkał się z Castelnau w kwaterze Herra w Dugny i około północy przejął dowództwo. Zaraz potem dowiedział się o utracie fortu. Nakazał ponownie obsadzić i uzbroić pozostałe forty i przygotować je do obrony w okrążeniu. Nocą na 26 lutego zachorował na zapalenie płuc, ale kierował obroną ze swojej kwatery w Souilly. 26 lutego francuski kontratak na Douaumont się nie powiódł, a Pétain zakazał dalszych prób odbicia fortu. Wieś Douaumont Francuzi utrzymali jeszcze do 4 marca.
Fort pozostał w rękach niemieckich przez osiem miesięcy. Służył jako schron, punkt opatrunkowy i skład tuż za niemiecką linią frontu, a Niemcy nazywali go „starym wujkiem Douaumont”. Francuzi odbili go dopiero 24 października 1916 roku.