TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Rozkaz „Plecami do muru”

Kategoria:
Wojsko
Front:
Front zachodni
Data:
11 kwietnia 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, Douglas Haig, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Niemcy

11 kwietnia 1918 roku, w najtrudniejszych dniach niemieckiej ofensywy we Flandrii, wydał specjalny rozkaz dzienny feldmarszałek Douglas Haig, naczelny wódz armii brytyjskich we Francji. Dokument, datowany na ten czwartek, był skierowany „do wszystkich stopni armii brytyjskiej we Francji i Flandrii”. Haig, oficer kawalerii znany z oschłości i małomówności, napisał go własnoręcznie i zawarł w nim zdanie, które przeszło do historii: „Plecami do muru i wierząc w słuszność naszej sprawy, każdy z nas musi walczyć do końca”. Rozkaz nakazywał bronić każdej pozycji do ostatniego człowieka i zabraniał jakiegokolwiek odwrotu. Według źródeł brytyjskich do wielu oddziałów na froncie miał dotrzeć przez gońców nazajutrz, 12 kwietnia, a 13 kwietnia przedrukowały go dosłownie gazety w Wielkiej Brytanii.

Trzy tygodnie odwrotu

Gdy Haig siadał do pisania, jego armie cofały się od trzech tygodni. 21 marca Niemcy rozpoczęli operację Michael, rozbili brytyjską 5 Armię i doszli pod Amiens. Zaledwie cztery dni po jej zatrzymaniu, 9 kwietnia, uderzyli we Flandrii, gdzie od morza dzieliło Brytyjczyków kilkadziesiąt kilometrów. W ciągu trzech dni bitwy nad Lys przełamali front na równinie nad rzeką i zdobyli grzbiet Messines, a 11 kwietnia zajęli Armentières i wdarli się do Merville. Wielu brytyjskich żołnierzy przeszło już przez walki nad Sommą, a uzupełnienia stanowili w dużej części bardzo młodzi żołnierze, świeżo przysłani z kraju.

Haig nie miał już odwodów. Po południu 11 kwietnia pojechał do kwatery 2 Armii w Cassel, gdzie generał Herbert Plumer był spokojnie przekonany, że najgorsze minęło. Po powrocie do kwatery głównej w Montreuil Haig napisał do generała Ferdinanda Focha, od konferencji w Beauvais kierującego strategicznie działaniami armii sprzymierzonych, z prośbą o skupienie co najmniej czterech dywizji francuskich między Saint-Omer a Dunkierką. Foch odmówił. Odpowiedział, że Brytyjczycy muszą „trzymać się tam, gdzie stoją”, i że nie może im zagwarantować posiłków ponad dywizje już przydzielone. Szef imperialnego sztabu generalnego Henry Wilson nalegał tymczasem u Focha na przygotowanie zatopienia terenów wokół Dunkierki i Saint-Omer na wypadek dalszego odwrotu. Brytyjska historia oficjalna zapisuje, że właśnie tego dnia Haig wydał swój rozkaz.

Tekst rozkazu

Pełny tekst rozkazu w przekładzie brzmi:

Do wszystkich stopni armii brytyjskiej we Francji i Flandrii.

Trzy tygodnie temu nieprzyjaciel rozpoczął swoje straszliwe ataki przeciwko nam na froncie długości pięćdziesięciu mil. Jego celem jest oddzielić nas od Francuzów, zająć porty nad kanałem La Manche i zniszczyć armię brytyjską.

Choć rzucił już do bitwy 106 dywizji i nie cofnął się przed najbardziej lekkomyślnym szafowaniem ludzkim życiem, dotąd niewiele zbliżył się do swoich celów.

Zawdzięczamy to zdecydowanej walce i poświęceniu naszych żołnierzy. Brak mi słów, by wyrazić podziw, jaki budzi we mnie wspaniały opór stawiany przez wszystkie stopnie naszej armii w najcięższych warunkach.

Wielu z nas jest teraz zmęczonych. Tym chciałbym powiedzieć, że zwycięstwo przypadnie tej stronie, która wytrwa dłużej. Armia francuska szybko i w wielkiej sile spieszy nam z pomocą.

Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko walczyć do końca. Każdej pozycji trzeba bronić do ostatniego człowieka: nie może być żadnego odwrotu. Plecami do muru i wierząc w słuszność naszej sprawy, każdy z nas musi walczyć do końca. Bezpieczeństwo naszych domów i wolność ludzkości zależą w równej mierze od postawy każdego z nas w tej krytycznej chwili.

D. Haig, feldmarszałek, naczelny wódz armii brytyjskich we Francji. Kwatera główna, czwartek 11 kwietnia 1918.

Rękopis różni się od wersji rozesłanej do wojsk jednym szczegółem. Według Biblioteki Brytyjskiej w druku pominięto ostatnie zdanie: „Bądźcie dobrej myśli. Imperium Brytyjskie musi w końcu zwyciężyć”. Zapewnienie o francuskiej pomocy było w chwili pisania raczej nadzieją niż faktem. Dywizje francuskie powoli przesuwały się na północ, ale Foch nie zamierzał jeszcze rzucać ich do walki we Flandrii, którą nazywał „bitwą północy” i uważał za sprawę przede wszystkim brytyjską.

Odbiór

Rozkaz zrobił duże wrażenie, choć nie na wszystkich takie samo. Brytyjska historia oficjalna pisze, że dla wielu oficerów i żołnierzy na froncie był pierwszym sygnałem, iż położenie jest naprawdę poważne, i że wywołał w walczących oddziałach „silną falę determinacji, by nie dać się pokonać”. Jeszcze większe znaczenie miał według niej w Wielkiej Brytanii oraz dla żołnierzy na tyłach i w oddziałach odpoczywających. Na froncie odbiór był bardziej zróżnicowany. Młody oficer Huntly Gordon wspominał, że do jego oddziału rozkaz przyniósł goniec następnego dnia, 12 kwietnia, i przyjęto go przeważnie w milczeniu. Sam przyznawał: „Zrozumiałem ogólny sens, ale ta retoryka mnie nie porwała, wręcz przeciwnie, uczyniła mnie krytycznym”. Zwracał uwagę na przepaść między odległą kwaterą główną a żołnierzami, którzy od tygodni walczyli w bez przerwy zmieniającym się położeniu.

12 kwietnia, gdy rozkaz krążył po okopach, niemiecka 6 Armia ruszyła na węzeł kolejowy Hazebrouck, a wezwanie Haiga miało się sprawdzić w praktyce. W następnych dniach wiele brytyjskich oddziałów broniło się dokładnie tak, jak żądał, do ostatniego naboju i ostatniego człowieka.

Haig podarował później rękopis rozkazu swojemu sekretarzowi osobistemu, Philipowi Sassoonowi, kuzynowi poety Siegfrieda Sassoona. Po śmierci Sassoona w 1939 roku dokument trafił na mocy zapisu do Muzeum Brytyjskiego, a dziś jest przechowywany w zbiorach rękopisów Biblioteki Brytyjskiej. Słowa „plecami do muru” należą do najbardziej znanych zdań całej wojny i do dziś są symbolem kryzysu wiosny 1918 roku.