- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 29 października 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Imperium Osmańskie, Rosja, SMS Goeben, Wilhelm Souchon
Przed świtem 29 października 1914 roku okręty floty Imperium Osmańskiego zaatakowały bez wypowiedzenia wojny rosyjskie porty nad Morzem Czarnym. W ciągu kilku godzin ostrzelano Odessę, Sewastopol, Teodozję i Noworosyjsk. Wyprawą dowodził niemiecki admirał Wilhelm Souchon, od września dowódca floty osmańskiej, a najważniejsze okręty miały niemieckie załogi. Nalot trwał jeden poranek, ale przesądził o tym, że Turcja przystąpiła do wojny po stronie Niemiec.
Tajny rozkaz
Od początku sierpnia Imperium Osmańskie było związane z Niemcami tajnym sojuszem, jednak rząd w Konstantynopolu wciąż zwlekał z wejściem do wojny. Wielki wezyr Said Halim Pasza i część ministrów chcieli zachować neutralność jak najdłużej, tłumacząc się nieprzygotowaniem armii. Berlin naciskał coraz mocniej, a zwolennikiem wojny był minister wojny Enver Pasza. Spośród rozważanych planów jeden obiecywał natychmiastowe skutki: atak na rosyjską Flotę Czarnomorską.
Kilka dni przed nalotem Enver wręczył Souchonowi pisemne rozkazy. Zachowany dokument nosi datę 25 października, choć część źródeł przesuwa decyzję o dzień lub kilka dni wcześniej. Cała flota miała „manewrować” na Morzu Czarnym i zaatakować flotę rosyjską, gdy nadarzy się sprzyjająca okazja. Dołączony tajny rozkaz był jeszcze wyraźniejszy: flota turecka miała siłą zdobyć panowanie na Morzu Czarnym, odszukać flotę rosyjską i zaatakować ją, gdziekolwiek ją znajdzie, bez wypowiedzenia wojny. O rozkazie nie wiedział ani wielki wezyr, ani większość rządu.
Souchon poszedł dalej, niż przewidywał Enver. Zamiast szukać Rosjan na morzu, zaplanował jednoczesny atak na cztery porty. Wieczorem 27 października flota, oficjalnie na ćwiczenia, wyszła z Bosforu i rozdzieliła się na kilka zespołów.
Poranek 29 października
Pierwsze uderzyły dwa torpedowce, Muavenet-i Milliye i Gayret, wysłane do Odessy. Około trzeciej w nocy wpłynęły do portu i z odległości kilkudziesięciu metrów storpedowały rosyjską kanonierkę Donieć, która szybko zatonęła. Ogniem artylerii uszkodziły kilka statków handlowych, w tym francuski parowiec Portugal, a także zbiorniki paliwa, zabudowania portowe i cukrownię. Pociski spadły też na miasto. Atak na Odessę nastąpił kilka godzin przed pozostałymi, więc Rosjanie zdążyli ogłosić alarm.
Gdy około 6.30 przed Sewastopolem pojawił się krążownik liniowy Yavuz Sultan Selim, dawny Goeben, baterie nadbrzeżne były gotowe do walki. Yavuz ostrzeliwał główną bazę rosyjskiej floty przez mniej więcej kwadrans i sam otrzymał kilka trafień ciężkimi pociskami, zanim zawrócił. W tym czasie na miejsce akcji nadpłynął rosyjski stawiacz min Prut z pełnym ładunkiem min. Załoga zatopiła własny okręt, by nie wyleciał w powietrze. Rosyjskie niszczyciele próbowały ścigać napastników, ale zawróciły, gdy prowadzący okręt został trafiony.
Krążownik Midilli, dawny Breslau, najpierw postawił miny w Cieśninie Kerczeńskiej, a przed południem dołączył pod Noworosyjskiem do krążownika torpedowego Berk-i Satvet, który ostrzegł mieszkańców i jako pierwszy otworzył ogień. Midilli wystrzelił ponad 300 pocisków, podpalił dziesiątki zbiorników ropy i zatopił kilka statków w porcie. Liczba zatopionych jednostek różni się w źródłach, od kilku do kilkunastu. Krążownik Hamidiye popłynął pod Teodozję. Nie napotkawszy obrony, wysłał na ląd oficerów, którzy uprzedzili mieszkańców, a dopiero potem ostrzelał port. Następnie ostrzelał jeszcze Jałtę. Wszystkie okręty wróciły bez strat do Bosforu.
Pretekst
Wojskowe skutki nalotu były niewielkie. Flota Czarnomorska prawie nie ucierpiała, a Donieć został później podniesiony z dna i wrócił do służby. Znacznie ważniejsze były skutki polityczne. Jeszcze tego samego dnia Souchon zameldował, że rosyjskie okręty śledziły flotę turecką, przeszkadzały w ćwiczeniach i pierwsze otworzyły ogień. Oficjalny komunikat w Konstantynopolu głosił, że Rosjanie chcieli zaminować wejście do Bosforu i zniszczyć flotę turecką bez wypowiedzenia wojny. Wersję o rosyjskiej prowokacji uznawano w stolicach Ententy za wymysł, ale w Turcji wielu w nią uwierzyło.
Skutki
Wiadomość o ataku wywołała w Konstantynopolu wstrząs. Wielki wezyr zapewniał, że o niczym nie wiedział, a na burzliwych posiedzeniach rządu przeciwnicy wojny próbowali jeszcze cofnąć to, co się stało. Kilku ministrów, w tym minister finansów Cavid Bey, podało się do dymisji. Enver dopilnował jednak, by nota wysłana do Rosji, zamiast przeprosin, obarczała winą Rosjan.
Ententa odpowiedziała szybko. 30 października ambasadorowie Rosji, Wielkiej Brytanii i Francji zażądali paszportów, 2 listopada Rosja wypowiedziała Turcji wojnę, a 5 listopada zrobiły to Wielka Brytania i Francja. Imperium Osmańskie formalnie ogłosiło stan wojny 11 listopada, a trzy dni później w imieniu sułtana proklamowano świętą wojnę przeciw państwom Ententy. Nalot na rosyjskie porty otworzył nowe fronty: na Kaukazie, w Mezopotamii, nad Kanałem Sueskim i w Dardanelach.