- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 18 kwietnia 1918
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa pod Béthune
18 kwietnia 1918 roku, w dziesiątym dniu niemieckiej ofensywy nad Lys, wojska niemieckie po raz ostatni spróbowały przełamać południowe skrzydło brytyjskiej 1 Armii we Flandrii. Ich celem były ruiny wsi Givenchy i Festubert oraz linia kanału La Bassée, a dalej miasto Béthune. Po nocnym ostrzale gazowym sześć dywizji niemieckiej 6 Armii ruszyło do szturmu w porannej mgle. Wieczorem było jasne, że natarcie się nie powiodło. Brytyjska historia oficjalna pisze krótko, że 18 kwietnia był „kolejnym dniem udanej obrony”, a niemieckie plany zdobycia Givenchy, Festubert i Béthune zostały „całkowicie udaremnione”.
Przed świtem
Od 9 kwietnia, gdy Niemcy rozbili Portugalczyków i wdarli się w front między Armentières a Givenchy, Béthune leżało tuż za linią frontu. 12 kwietnia, gdy niemieckie czołówki doszły do lasu Pacaut nad kanałem, kilka kilometrów od miasta, władze kazały ewakuować mieszkańców. Potem walki przeniosły się na północ, pod Hazebrouck i Bailleul, a na południowym skrzydle przez cztery dni panował względny spokój. Brytyjczycy wiedzieli jednak, że to cisza przed burzą. Obserwatorzy widzieli niemieckie przygotowania, a wieczorem 17 kwietnia wywiad 1 Armii, opierając się na zeznaniach jeńców, ostrzegł dowódców korpusów, że atak między kanałem La Bassée a lasem Nieppe nastąpi następnego ranka.
Odcinek Givenchy–Festubert, którego od 9 kwietnia uparcie broniła 55 Dywizja (West Lancashire), przejęła właśnie 1 Dywizja. Niektóre jej bataliony i karabiny maszynowe objęły stanowiska dopiero o 22 poprzedniego wieczoru. Dowódca dywizji, generał Peter Strickland, wracał na znajome pole: w grudniu 1914 roku jego batalion pułku Manchester bił się tu o Givenchy. Nad kanałem stały 3 Dywizja i 4 Dywizja, przewieziona tu w pośpiechu spod Arras sześć dni wcześniej.
Ostrzał
O pierwszej w nocy niemiecka artyleria otworzyła ogień na odcinku od Givenchy po Robecq. Ostrzał przypominał ten z 21 marca: na stanowiska baterii spadały pociski gazowe, na drogi, skrzyżowania i samo Béthune pociski burzące. Brytyjskie baterie poniosły ciężkie straty: jedna z brygad artylerii polowej straciła 11 z 24 dział. Przed 3 i 4 Dywizją ogień trwał około czterech godzin, przed 1 Dywizją siedem. Z czasem objął także okopy pierwszej linii i rozbił ceglane stogi starych cegielni, które dotąd dawały obrońcom dobrą osłonę. Pogoda była ponura: zimno, mgła, gęsta zwłaszcza nad kanałami, i przelotne deszcze. Lotnicy obu stron niewiele mogli zrobić.
Givenchy i Festubert
O 8.10 rano, gdy mgła przerzedziła się na tyle, że widać było na mniej więcej 150–200 metrów, niemiecka piechota trzech dywizji ruszyła za ruchomą zaporą ogniową na Givenchy i Festubert. Szła tuż za wybuchami i dopadła okopów 1 batalionu Black Watch na łuku wokół Givenchy, zanim obrońcy zdążyli wyjść ze schronów. Dwie kompanie Szkotów zostały rozbite. Reszta batalionu i załogi betonowych redut w ruinach wsi wytrzymały. W reducie Givenchy Keep, z której z czterdziestu kilku obrońców zostało dziewięciu, dowództwo objął oficer pułku Loyal North Lancashire, który przyszedł podziemnym tunelem z sąsiedniej reduty. Fale atakujących, jak pisze Edmonds, rozbijały się o te punkty jedna po drugiej, a karabiny maszynowe z drugiego brzegu kanału kosiły je z flanki. Do 11 natarcie na Givenchy stanęło, a przedpole było usłane zabitymi Niemcami, karabinami i sprzętem. Niemcom została część ruin wsi i kilka lejów na północ od niej.
Pod Festubert było trudniej. Niemcy zajęli redutę Route A Keep i przez luki w linii wyszli na tyły 1 batalionu pułku Gloucestershire. Był to pułk, którego żołnierze noszą odznakę także z tyłu czapki, na pamiątkę bitwy pod Aleksandrią w 1801 roku, gdy tylny szereg odwrócił się i odparł atak od tyłu. Historia oficjalna nie mogła tego nie zauważyć: Gloucestershire „znów, jak w Egipcie w 1801 roku”, musieli bić się przodem i tyłem jednocześnie. Ostatnia rezerwa batalionu, dwudziestu sygnalistów, kucharzy, gońców i ordynansów, przebiła się przez ogrody na skraju wsi i wyparła Niemców. Na południowym krańcu Festubert, w zabudowaniach Le Plantin, sytuacja długo była niepewna, bo gońcy nie mogli przedostać się przez ostrzał. Dopiero kompania Cameron Highlanders i część 2 batalionu pułku Welch oczyściły południową część wsi. Koło południa ocalali Niemcy z pierwszych fal próbowali czołgać się z powrotem i wielu z nich zginęło. Do 17 walki ustały. Route A Keep pozostała w rękach niemieckich.
Nad kanałem
Na północ od Givenchy, nad kanałem La Bassée, Niemcy zaatakowali jeszcze w ciemności. Zaraz po czwartej rozbili dwie placówki Seaforth Highlanders koło lasu Pacaut, po czym próbowali przerzucić przez kanał pontony i lekkie kładki. Strzelcy z południowego brzegu wybili ich obsługę, a przed 6.30 natarcie zupełnie się załamało. 115 Niemców, którzy schowali się pod nasypem na północnym brzegu, poddało się. Część przepłynęła kanał wpław, innych przewieziono łodziami. Obok żołnierze batalionu King’s Own zostali zepchnięci do wioski Riez du Vinage, ale wieczorem stu ludzi z dwoma oficerami odbiło jej część z 19 jeńcami i karabinem maszynowym. Z niemieckich rozkazów zdobytych tego dnia wynikało, że celem natarcia na północnym brzegu było Hinges i wzgórze Mont Bernenchon, z którego widać Béthune. Dalej na północ, przed 61 Dywizją, Niemcy próbowali przejść rzeczkę Clarence koło zagrody Baquerolles, ale również zostali odparci.
Wieczór
Do wieczora na całym odcinku od Givenchy po las Nieppe front wrócił mniej więcej do porannego przebiegu. Strony niemieckiej nie pocieszały nawet jej własne raporty. Historia jednego z pułków atakujących pod Givenchy skarżyła się, że ciężkie działa strzelały za krótko, w szeregi własnej piechoty, a ocalałe gniazda karabinów maszynowych zatrzymały natarcie. W niemieckich dokumentach dzień 18 kwietnia zapisano jako „kolejne bolesne niepowodzenie na lewym skrzydle” 6 Armii: atakujący „prawie zdobyli obie wsie”, ale musieli się wycofać pod kontratakami i ogniem niezdobytych betonowych gniazd.
Dla Brytyjczyków, po klęskach z 21 marca i 9 kwietnia, był to rzadki dzień, w którym obrona wytrzymała prawie wszędzie. Béthune, ważny węzeł kolejowy, i kopalnie węgla na południowy zachód od niego, od których zależał francuski przemysł zbrojeniowy, pozostały w rękach sprzymierzonych. Już 20 kwietnia Rupprecht Bawarski kazał 6 Armii przejść do obrony, a niemieckie dowództwo skupiło resztę sił na wzgórzu Kemmel daleko na północy. Miasto miało jednak jeszcze ucierpieć: w maju niemiecka artyleria obróciła w gruzy jego historyczne centrum.