TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zatopienie krążownika Prinz Adalbert

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
23 października 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Royal Navy, okręty podwodne, Morze Bałtyckie, Kaiserliche Marine

Rankiem 23 października 1915 roku brytyjski okręt podwodny E8, dowodzony przez komandora podporucznika Francisa Goodharta, storpedował około 20 mil morskich na zachód od Lipawy niemiecki krążownik pancerny Prinz Adalbert. Torpeda zdetonowała dziobową komorę amunicyjną i okręt wyleciał w powietrze. Z załogi liczącej około 675 ludzi przeżyło tylko trzech. Zginęło 32 oficerów i 640 podoficerów i marynarzy. Według niemieckiej historii oficjalnej była to najcięższa strata, jaką niemieckie siły na Morzu Bałtyckim poniosły od początku wojny.

Drugie trafienie

Dla Prinz Adalberta była to druga brytyjska torpeda w ciągu niespełna czterech miesięcy. Krążownik należał do tego samego typu co Friedrich Carl, który w listopadzie 1914 roku zatonął na rosyjskich minach. Po jego zatonięciu Prinz Adalbert stał się okrętem flagowym niemieckich krążowników na Bałtyku, a od wiosny 1915 roku nosił flagę kontradmirała Alberta Hopmana, dowodzącego tamtejszymi siłami rozpoznawczymi. 2 lipca 1915 roku, podczas bitwy koło Gotlandii, storpedował go pod Rozewiem E9 Maxa Hortona. Zginęło wtedy dziesięciu marynarzy, ale ciężko uszkodzony okręt dowlókł się do Kilonii. Po naprawie wrócił na Bałtyk pod dowództwem komandora Wilhelma Bunnemanna i we wrześniu znów nosił flagę Hopmana. 19 października admirał przeniósł się jednak na krążownik Roon. Prinz Adalbert miał tymczasowo kierować linią czat między wyspą Fårö a przylądkiem Dagerort na wyspie Dagö, bo Niemcom brakowało krążowników lekkich.

Na podejściach do Lipawy od 19 października czekał E8. Goodhart przypłynął na Bałtyk w sierpniu, a 5 października zatopił ogniem działa niemiecki parowiec Margarethe. Pod Lipawą przez cztery dni obserwował trawlery i torpedowce patrolujące tor wodny, ale pola minowe nie pozwalały mu podejść bliżej. Rankiem 23 października dostrzegł dym okrętu wychodzącego z portu. Był to duży okręt z trzema kominami i dwoma wysokimi masztami, płynący zygzakiem na zachód z prędkością około 15 węzłów, w osłonie dwóch torpedowców, po jednym z każdej strony dziobu.

Wybuch

Warunki były według Goodharta idealne: słaby wiatr, jasne jesienne słońce. Przepuścił torpedowiec osłony i z odległości około 1200 metrów wystrzelił jedną torpedę z dziobowej wyrzutni, celując w pomost. Po minucie zobaczył na linii wodnej jaskrawy błysk, a zaraz potem cały okręt zniknął w ogromnym słupie gęstego, szarego dymu. W powietrzu fruwały szczątki, które spadały do wody wokół okrętu podwodnego. Goodhart zanurzył się głębiej i przeczekał osiem minut. Gdy znów podniósł peryskop, krążownika już nie było, a nad miejscem wybuchu krążyły tylko torpedowce. Nie zaatakował ich, licząc, że Niemcy uznają wybuch za skutek miny.

Tak też się stało. Torpedowce osłony nie zauważyły śladu torpedy, a z krążownika nie nadano żadnego sygnału alarmowego, więc Niemcy uznali, że okręt wszedł na minę, i wezwali trałowce. Nawet gdy rosyjska radiostacja ogłosiła sukces okrętu podwodnego, część dowódców podejrzewała minę podwodną. Torpedowce S 142 i S 143 wyłowiły z wody tylko trzech rozbitków. Hopman i jego sztab zeszli z okrętu przed wyjściem z portu.

Skutki

Prinz Adalbert był starym okrętem, zwodowanym w 1901 roku, ale jego zagłada wstrząsnęła niemiecką marynarką. Na wszystkich starszych okrętach rozbrojono pociski poza amunicją podręczną, ładunki miotające przeniesiono jak najbliżej środka kadłuba, a komory amunicyjne obłożono od zewnątrz pustymi skrzyniami. Okrętom zakazano wychodzenia z Lipawy i wchodzenia do niej za dnia. Atak zbiegł się z kryzysem niemieckiej żeglugi na Bałtyku: brytyjskie okręty podwodne zatopiły w październiku kilka statków z rudą, a dowództwo Hochseeflotte musiało oddać na Bałtyk dwa krążowniki lekkie i dwie flotylle torpedowców. 7 listopada E19 storpedował jeszcze krążownik lekki Undine.

Goodhart otrzymał za swój atak od cara Mikołaja II Order Świętego Jerzego. Wrak Prinz Adalberta odnaleźli w 2007 roku szwedzcy nurkowie. Leży na głębokości około 80 metrów, rozerwany na dwie części, jako mogiła ponad 670 marynarzy.