Admiralicja brytyjska wstrzymuje rozproszenie floty
W niedzielę 26 lipca 1914 roku w niemal pustym gmachu Admiralicji w Londynie zapadła jedna z najważniejszych decyzji brytyjskiej marynarki wojennej tego lata. Pierwszy Lord Morski, admirał książę Ludwik Battenberg, polecił, by okręty Pierwszej Floty pozostały skoncentrowane w Portland, zamiast rozejść się do portów macierzystych. Jednostki Drugiej Floty miały z kolei czekać w swoich bazach w pobliżu załóg.
Tło tej decyzji sięgało kilku miesięcy wstecz. Pierwszy Lord Admiralicji Winston Churchill zrezygnował w 1914 roku z corocznych manewrów floty, głównie ze względów oszczędnościowych. W ich miejsce przeprowadzono próbną mobilizację, która pozwoliła w pełni obsadzić załogami także okręty rezerwowe. W lipcu na redzie Spithead odbył się wielki przegląd floty z udziałem króla Jerzego V. Po jego zakończeniu okręty miały się rozproszyć, a rezerwiści wrócić do domów.
26 lipca do Londynu docierały coraz bardziej niepokojące wiadomości. Austro-Węgry odrzuciły odpowiedź Serbii na ultimatum i zerwały z nią stosunki dyplomatyczne. Churchill spędzał weekend z rodziną w nadmorskim Cromer, dlatego Battenberg podjął decyzję sam. Churchill po powrocie do Londynu w pełni ją zatwierdził.
Znaczenie tego kroku ujawniło się w kolejnych dniach. 28 lipca Pierwsza Flota otrzymała rozkaz przejścia do wojennej bazy Scapa Flow na Orkadach, skąd mogła kontrolować Morze Północne i zagrodzić drogę niemieckiej Hochseeflotte, a następnego dnia wyruszyła z Portland. Gdy na początku sierpnia Wielka Brytania przystąpiła do wojny, Royal Navy była już na swoich pozycjach, a z Pierwszej Floty utworzono Grand Fleet.
Losy samego Battenberga pokazują, jak szybko zmieniała się atmosfera wojenna. Urodzony w austriackim Grazu admirał niemieckiego pochodzenia, mimo zasług z lipca 1914 roku, już w październiku musiał ustąpić ze stanowiska pod presją antyniemieckich nastrojów w brytyjskiej opinii publicznej.