1917: Flandria
Pierwsza bitwa pod Passchendaele
- Daty:
- 12 października 1917
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Grzbiet Passchendaele (Passendale) i ostroga Bellevue nad doliną strumienia Ravebeek, od wzgórza Keiberg przy linii kolejowej Ypres–Roeselare po Poelcappelle (Poelkapelle) i skraj lasu Houthulst, Flandria Zachodnia (Belgia)
- Strony:
- Wielka Brytania, Australia i Nowa ZelandiaDouglas Haig, Herbert Plumer, Hubert Gough, Alexander Godley, John Monash, Andrew Russell
- Wynik:
- Zwycięstwo niemieckie. Natarcie na wieś Passchendaele i ostrogę Bellevue odparto, a zdobyty teren niemal w całości oddano. Na północy Brytyjczycy posunęli się nieco pod las Houthulst.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Nowa Zelandia, Australia, Niemcy
Pierwsza bitwa pod Passchendaele była drugim i ostatnim październikowym natarciem, którym brytyjskie dowództwo próbowało zdobyć grzbiet Passchendaele, zanim zima zakończy trzecią bitwę pod Ypres. 12 października 1917 roku o 5.25, zaledwie trzy dni po nieudanym natarciu pod Poelcappelle, II Korpus Anzac generała Alexandra Godleya ruszył w deszczu na wieś Passchendaele i ostrogę Bellevue. 3 Dywizja Australijska generała Johna Monasha miała zdobyć wieś, a Dywizja Nowozelandzka generała Andrew Russella ostrogę, przed którą stały betonowe schrony z karabinami maszynowymi, osłonięte szerokimi pasami nieprzeciętych zasieków. Artyleria, ugrzęzła w błocie, dała tylko słaby i nieregularny ostrzał. Nowozelandczycy utknęli przed drutami i w kilka godzin stracili około 2,7 tysiąca ludzi, w tym około 845 zabitych lub śmiertelnie rannych. Był to najtragiczniejszy dzień w historii Nowej Zelandii. Garstka Australijczyków doszła do kościoła w Passchendaele, ale po południu cała 3 Dywizja Australijska wróciła prawie na linię wyjściową. Po tej klęsce feldmarszałek Douglas Haig wstrzymał natarcia do poprawy pogody i powierzył zdobycie Passchendaele Kanadyjczykom.
Nazwa i daty
Nazwę „pierwsza bitwa pod Passchendaele” nadała po wojnie brytyjska komisja do spraw nazewnictwa bitew, która uznała walki z 12 października 1917 roku za siódmą z ośmiu bitew pod Ypres w 1917 roku. Druga bitwa pod tą samą nazwą to kanadyjskie natarcia z 26 października – 10 listopada. Bitwa trwała jeden dzień. Australijska historia oficjalna Charlesa Beana liczy inaczej: natarcie z 9 października nazywa „Passchendaele I”, a walki z 12 października „Passchendaele II”. W Nowej Zelandii mówi się zwykle o ataku na ostrogę Bellevue, a Niemcy zaliczali te walki do bitwy we Flandrii (Flandernschlacht), w podziale Ludendorffa do jej czwartego okresu (2–21 października).
Godziny podajemy według ówczesnego czasu brytyjskiego. 8 października armia brytyjska przeszła na czas zimowy, więc godzina 5.25 odpowiadała 6.25 według wcześniejszego czasu letniego.
Tło
Po zwycięstwie pod Broodseinde 4 października Haig był przekonany, że armia niemiecka we Flandrii jest bliska załamania, i przyśpieszył kolejne natarcia na 9 i 12 października. Pierwsze miało doprowadzić wojska na przedpola Passchendaele, drugie zdobyć wieś. Natarcie 9 października, prowadzone przez wyczerpane dywizje brytyjskie, załamało się jednak w błocie przed ostrogą Bellevue. Wieczorem, gdy części 66 Dywizji trzymały się jeszcze w pobliżu pierwszego celu, generał Herbert Plumer, zapewne po rozmowie z Godleyem, zameldował, że osiągnięta linia da II Korpusowi Anzac dobrą podstawę do zdobycia Passchendaele 12 października. 10 października Haig wydał rozkaz do natarcia, zanim ktokolwiek dokładnie wiedział, co się stało.
Dopiero gdy w nocy z 10 na 11 października 3 Dywizja Australijska i Dywizja Nowozelandzka luzowały 66 i 49 Dywizję, okazało się, że linia prawie się nie przesunęła. Zamiast około 1400 metrów do celu ostatecznego trzeba było przejść 1800–2300 metrów, a według Beana miejscami jeszcze więcej, w tempie, którego nie próbowano nawet przy suchej wrześniowej pogodzie. Przerwa między natarciami wynosiła trzy dni zamiast sześciu–ośmiu, jak przy wrześniowych „ugryzieniach” Plumera. Działa nie mogły dotrzeć na zaplanowane stanowiska: wiele baterii stało na odsłoniętym stoku pod Frezenberg, ponad półtora kilometra za zamierzonymi pozycjami, na platformach, które zapadały się w błoto po każdym strzale. Amunicję donoszono na mułach, a droga, która normalnie zajmowała godzinę, trwała według dziennika jednej z baterii australijskich nawet 17 godzin. 11 października dowódca artylerii nowozelandzkiej meldował, że na skuteczne wsparcie nie można liczyć.
Najgroźniejsze były zasieki. Patrol 2 Batalionu Otago zbadał je w nocy z 10 na 11 października: przed schronami ostrogi Bellevue, częścią dawnej linii Flandern I, ciągnęły się pasy drutu szerokie na 25–50 jardów (około 20–45 metrów), które Niemcy od 9 października jeszcze wzmocnili. Ciężka artyleria niewiele zdołała z nimi zrobić. Russell pisał później, że dokładne informacje przyszły o dobę za późno, by prosić o odroczenie albo zmienić plan ostrzału. Bean i część późniejszych historyków obwiniali o to sztab Godleya. Wieczorem 11 października, po całym popołudniu deszczu, generał Hubert Gough, dowódca sąsiedniej 5 Armii, zadzwonił do Plumera z propozycją odłożenia ataku. Plumer naradził się z dowódcami korpusów i odpowiedział, że natarcie się odbędzie.
W naczelnym dowództwie panował mimo to optymizm. 11 października Haig mówił korespondentom wojennym, że we wtorek pokonało armię jedynie błoto, a Niemcy mają przed nią już tylko „ciało i krew, a nie bunkry”. Jego szef wywiadu, generał John Charteris, zapisał natomiast już 10 października w dzienniku, że w tym roku nie ma tu już szans na pełny sukces.
Plan i siły
Główne natarcie należało do II Korpusu Anzac z 2 Armii. 3 Dywizja Australijska miała 9 Brygadą iść grzbietem wzdłuż drogi do Passchendaele, a 10 Brygadą doliną strumienia Ravebeek, i zdobyć wieś. Jedna z jednostek niosła australijską flagę, którą miała zatknąć w Passchendaele. Haig zapowiedział Monashowi, że wiadomość o tym zostanie natychmiast wysłana telegrafem do Australii. Dywizja Nowozelandzka nacierała 2 Brygadą (bataliony z Otago i Canterbury) i 3 Brygadą Strzelców na ostrogę Bellevue, a potem miała iść dalej, na ostrogę Goudberg na północ od wsi. Każdy z trzech celów, czerwony, niebieski i zielony, zdobywał inny batalion, przechodząc przez poprzedni. Ostatni cel leżał około 400 metrów za wsią i miał być osiągnięty około południa. Dywizja Nowozelandzka miała na papierze wsparcie 144 armat polowych i 48 haubic.
Na prawym skrzydle 12 Brygada 4 Dywizji Australijskiej z I Korpusu Anzac miała zająć siodło wzgórza Keiberg przy przekopie kolejowym i osłaniać flankę. Na północy 5 Armia osłaniała natarcie brygadami 9 Dywizji (Szkockiej) i 18 Dywizji z XVIII Korpusu oraz 4 i 17 Dywizji i Dywizji Gwardii z XIV Korpusu, które miały podejść pod las Houthulst.
Naprzeciw stały te same dywizje 4 Armii generała Friedricha Sixta von Armina, które 9 października odparły Brytyjczyków, w tym 195 Dywizja pod Passchendaele i 233 Dywizja pod Keiberg. Na odcinku Poelcappelle świeża 18 Dywizja. Niemcy spodziewali się natarcia. W nocy z 11 na 12 października ich artyleria ostrzelała drogi podejścia gazem w ramach zaplanowanej od dawna akcji „Mondnacht”, Na odcinku australijskim silny wiatr rozwiewał gaz, ale gwardziści na północy ponieśli od niego dotkliwe straty.
Przebieg
Noc i świt. Brygady australijskie wyruszyły około 18.00 spod Potijze, gdzie poprzednią noc spędziły w mokrej trawie, bo obiecanych namiotów nie dowieziono. Ścieżki z desek były celnie ostrzeliwane granatami burzącymi i gazowymi. Około 1.30 zaczęło padać, a o 3.30 lało już mocno. Żołnierze szli gęsiego w zupełnej ciemności, trzymając się wyposażenia idącego przed nimi. Nowozelandczycy przeszli Ravebeek po pięciu kładkach z mat kokosowych, ułożonych przez saperów, i zdążyli na czas. Około 5.00 Niemcy ostrzelali ich pozycje wyjściowe, niszcząc część amunicji do moździerzy, a australijskie bataliony leżące na taśmach także poniosły straty jeszcze przed natarciem.
Ostroga Bellevue. Gdy o 5.25 ruszył ostrzał, Nowozelandczycy od razu zrozumieli, że muszą liczyć tylko na siebie. Ogień był słaby i nierówny, część pocisków padała na własne linie, a pociski haubic zapadały się w grząskie błoto i nie wybuchały albo wzbijały tylko fontanny mułu. Ze schronów na grzbiecie i z okopów pod Crest Farm uderzył ogień karabinów maszynowych. Około 6.00 zerwał się wiatr i mżawka zamieniła się w ulewę. Na lewym skrzydle 3 Brygada Strzelców zdobyła cmentarz na skraju ostrogi i doszła na skraj zagajnika Wolf Copse, ale dalej nie przeszła. Około 8.00 podpułkownik Edward Puttick kazał trzem batalionom okopać się na stoku. W pasie 2 Brygady żołnierze 2 Batalionu Otago dochodzili do zasieków i bezskutecznie próbowali je przeciąć pod ogniem. Jedyne przejście, zatopiona droga do Gravenstafel, było pułapką, w której karabiny maszynowe z obu stron kosiły każdego, kto w nią wszedł. 1 Batalion Otago i 1 Batalion Canterbury rzuciły się kolejno na te same druty. Kilku ludzi przeszło przez oba pasy zasieków i zginęło u otworów strzelniczych schronów. Dowódca 1 Batalionu Canterbury, podpułkownik George King, zginął od pocisku wkrótce po rozpoczęciu natarcia, gdy jego sztab szedł drogą naprzód. Jedyny sukces odniósł w bagnach nad Ravebeek podporucznik Arthur Cockerell, którego pluton zdobył dwa schrony i wziął około 60–80 jeńców. Z całego plutonu został przy nim jeden człowiek, a schrony obsadził razem z Australijczykami, którzy nadeszli z doliny.
Dolina Ravebeek i grzbiet. Po stronie australijskiej 9 Brygada, która startowała około 300 metrów za resztą linii i miała nadrobić to podwójnym tempem, od początku się pomieszała. Gniazda karabinów maszynowych przy Hillside Farm i schron przy drodze na szczycie grzbietu zdobyto dopiero po godzinie, w dużej mierze dzięki kapitanowi Clarence’owi Jeffriesowi z 34 Batalionu, który dwukrotnie poprowadził atak na niemieckie stanowiska. Za drugim razem zginął i otrzymał pośmiertnie Krzyż Wiktorii. Około 8.30 resztki trzech batalionów, mniej więcej sto ludzi pod kapitanem Carrem, stanęły na wschodnim stoku, na linii, którą uznały za drugi cel, i wysłały na tyły kilkaset jeńców. Jedna kompania doszła na drodze do miejsca około 550 metrów od kościoła w Passchendaele. 10 Brygada w dolinie Ravebeek straciła wielu ludzi pod ogniem z zagajnika Augustus Wood i schronu Waterfields, a potem z ostrogi Bellevue, której Nowozelandczycy nie zdobyli. Wśród poległych był sierżant Lewis McGee z 40 Batalionu, odznaczony pośmiertnie Krzyżem Wiktorii za walki pod Broodseinde. Major Giblin zebrał 100–200 ludzi w pobliżu pierwszego celu i o 8.40 meldował, że nie ma sił, by iść dalej.
Około dwudziestu żołnierzy, głównie z 38 Batalionu, nie widząc żadnego ostrzału, za którym mogliby iść, przeszło jednak doliną Ravebeek aż pod Passchendaele. Załoga schronu na Crest Farm poddała się im bez walki, a oni doszli do kościoła we wsi i nie znaleźli tam Niemców. Nie widząc też nikogo ze swoich, zawrócili. Po drodze widzieli, jak Niemcy wracają na Crest Farm i otwierają z niego ogień.
Odwrót. Dowództwo długo nie znało prawdziwej sytuacji. Monash do południa słyszał głównie dobre wieści, a o tym, że Dywizja Nowozelandzka utknęła na całym froncie, dowiedział się dopiero o 10.50. Korpus kazał Nowozelandczykom ponowić atak o 15.00. Dowódcy batalionów jednogłośnie protestowali i szykowali się już, by iść ze swoimi ludźmi na pewną śmierć, gdy rozkaz odwołano. Ostrzał o 15.00 i tak ruszył, a jeden z pocisków spadł na nowozelandzki posterunek. Rozbił też jednak niemieckie oddziały szykujące się do przeciwnatarcia. Tymczasem około 15.00 znów zaczęło padać. Niemiecka artyleria strzelała na wprost do australijskich posterunków na grzbiecie, a z ostrogi Bellevue Niemcy schodzili na tyły 10 Brygady. Giblin wycofał swoich ludzi małymi grupami i do 15.30 stali z powrotem na linii wyjściowej. W 9 Brygadzie odwrót, zarządzony około 15.45, był bezładny. 12 Brygada, która zdobyła przekop na Keiberg i odparła dwa niemieckie przeciwnatarcia, musiała się cofnąć wzdłuż nasypu kolejowego, gdy straciła osłonę z lewej. Wieczorem obie dywizje australijskie stały praktycznie na pozycjach z rana, a Nowozelandczycy, zostawiwszy posterunki na stoku, wycofali się nieco niżej.
5 Armia. Na północy natarcie także zawiodło niemal wszędzie poza lewym skrzydłem. 9 Dywizja (Szkocka) w większości utknęła około 100 jardów od linii wyjściowej, a w pasie 18 i 4 Dywizji pod Poelcappelle niemiecka 18 Dywizja odparła ataki i po południu przeszła do przeciwnatarć. Szeregowiec Albert Halton z 1 Batalionu King’s Own (Royal Lancaster Regiment) z 4 Dywizji zdobył tego dnia gniazdo karabinu maszynowego i dostał Krzyż Wiktorii. Najlepiej poszło na nizinach przy granicy z Francuzami, gdzie ostrzał był silniejszy: brygada 17 Dywizji około 11.00 osiągnęła ostatni cel nad strumieniem Broembeek, biorąc 218 jeńców, a 3 Brygada Gwardii zajęła wyższy teren na skraju lasu Houthulst.
Straty
Dywizja Nowozelandzka straciła według brytyjskiej historii oficjalnej 2735 ludzi, z których 845 zginęło lub zmarło z ran, wiele z nich porzuconych na ziemi niczyjej. Nowozelandzki historyk Glyn Harper podaje 846 zabitych i około 2 tysięcy rannych, z których 138 zmarło w ciągu następnego tygodnia. Według nowozelandzkiej historii oficjalnej wokół zasieków i wzdłuż drogi do Gravenstafel leżały ciała 40 oficerów i 600 żołnierzy. 3 Dywizja Australijska straciła według Beana 3199 ludzi, a 12 Brygada 4 Dywizji około tysiąca. Łączne straty brytyjskie i dominialne tego dnia szacuje się na około 13 tysięcy, a brytyjska historia oficjalna podaje dla 5 Armii 10 973 ludzi w dniach 9–14 października, łącznie z bitwą pod Poelcappelle.
Strat niemieckich z samego 12 października nie da się ustalić. Niemiecka historia oficjalna podaje dla 4 Armii około 12 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych w dziesięciodniowym okresie 11–20 października. Broniąca Passchendaele 195 Dywizja straciła 9 i 12 października 3325 ludzi i trzeba ją było zluzować. Brytyjczycy wzięli ponad tysiąc jeńców, a Niemcy około 56 Australijczyków, którzy nie zostali ranni, i wielu rannych.
Szczególnie straszny był los rannych. Pole bitwy zasłane było jeszcze rannymi z 9 października, a do noszy trzeba było sześciu, a nawet ośmiu ludzi. 13 października na stokach ostrogi Bellevue zapanował nieformalny rozejm: niemieccy strzelcy nie strzelali do sanitariuszy, a w kilku miejscach sami wskazywali im rannych Australijczyków. Według nowozelandzkiej historii oficjalnej ostatnich żywych rannych zniesiono z pola dopiero po południu 14 października.
Znaczenie
Klęska 12 października ostatecznie przekreśliła nadzieje Haiga na wielkie strategiczne zwycięstwo we Flandrii w 1917 roku. 13 października postanowiono wstrzymać natarcia do poprawy pogody i naprawy dróg, a potem metodycznymi skokami zdobyć grzbiet Passchendaele jako linię zimową, związać Niemców przed francuskim natarciem pod Malmaison i odwrócić uwagę od przygotowywanego uderzenia czołgów pod Cambrai. Zadanie dostał Korpus Kanadyjski generała Arthura Curriego, który od czerwca dowodził nim. 18 października Kanadyjczycy przejęli odcinek II Korpusu Anzac, a 26 października zaczęli drugą bitwę pod Passchendaele. Samą ostrogę Bellevue zdobyli już pierwszego dnia, a ruiny wsi 6 listopada, ponad trzy tygodnie po tym, jak Australijczycy i Nowozelandczycy próbowali je zdobyć jednym uderzeniem.
Bitwa pokazała, że metoda ograniczonych natarć Plumera nie działa, gdy brakuje jej podstaw: czasu na przygotowanie, artylerii na stanowiskach i wypoczętej piechoty. Bean pisał, że żadna piechota na świecie nie przeszłaby przez błoto Ravebeek i gęste zasieki pod Bellevue przy ostrzale, który nie zapewniał nawet zasłony. Po niemieckiej stronie wywołała ulgę. Następca tronu Bawarii Rupprecht zapisał w dzienniku, że deszcz jest jego „najskuteczniejszym sprzymierzeńcem”, a Erich Ludendorff znów zmienił zdanie: uznał, że Brytyjczykom zostały najwyżej około dwa tygodnie, zanim pogoda uniemożliwi natarcia, i kazał oddawać jak najmniej terenu.
W Nowej Zelandii 12 października 1917 roku pozostaje najczarniejszym dniem w historii wojskowej kraju i dniem największej liczby ofiar śmiertelnych w jego dziejach. W ciągu kilku godzin zginęło lub zostało okaleczonych więcej Nowozelandczyków niż w jakimkolwiek innym dniu, więcej nawet niż w najcięższych dniach na Gallipoli w 1915 roku. Dywizja, która w czerwcu zdobyła Messines, a 4 października grzbiet Gravenstafel, poniosła tu swoją jedyną wielką porażkę. Nowozelandczyków poległych pod Broodseinde i Passchendaele, których grobów nie odnaleziono, upamiętnia osobny pomnik na cmentarzu Tyne Cot. Dla Australijczyków bitwa praktycznie zakończyła czynny udział ich piechoty w ofensywie we Flandrii.