TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Haller naczelnym wodzem

Kategoria:
Wojsko
Front:
Front zachodni
Data:
4 października 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Polska, Francja, Roman Dmowski

4 października 1918 roku Komitet Narodowy Polski w Paryżu mianował generała Józefa Hallera naczelnym wodzem Armii Polskiej. Była to pierwsza decyzja podjęta na podstawie umowy z 28 września, na mocy której Francja uznała Komitet za najwyższą władzę polityczną polskiego wojska, a Komitet otrzymał prawo mianowania jego wodza w porozumieniu z rządem francuskim. Haller miał dowodzić nie tylko Armią Polską we Francji, ale wszystkimi polskimi formacjami walczącymi po stronie Ententy, gdziekolwiek zostaną zorganizowane. Po raz pierwszy od początku wojny polskie wojsko u boku sprzymierzonych dostało polskiego dowódcę, a nie francuskiego generała.

Wybór nie był zaskoczeniem. Od chwili, gdy w lipcu Haller przybył do Francji z legendą Rarańczy i Kaniowa, przywódcy Komitetu widzieli w nim kandydata na wodza. Roman Dmowski pisał później, że generał zjawił się w chwili, „kiedy byliśmy w poszukiwaniu wojskowego, którego by można było mianować naczelnym wodzem armii polskiej”. Według części opracowań Haller otrzymał razem z nominacją stopień generała porucznika, odpowiadający późniejszemu generałowi dywizji. Formalnie wystąpił też z Komitetu, by jako wódz stać ponad sporami partyjnymi, choć nadal kierował jego sprawami wojskowymi.

Władza nowego wodza miała jednak wyraźne granice. Armia liczyła wtedy nieco ponad 17 tysięcy żołnierzy, w większości ochotników z Polonii amerykańskiej, a wiele stanowisk dowódczych i sztabowych wciąż zajmowali Francuzi. Oddziały na froncie podlegały, jak wszystkie wojska sprzymierzone we Francji, francuskiemu dowództwu operacyjnemu. Polski wódz odpowiadał więc przede wszystkim za organizację, szkolenie i rozbudowę armii oraz za jej narodowy charakter.

6 października Haller złożył przysięgę na polskie sztandary. W „Pamiętnikach” zapisał pod tą datą, że uroczystość odbyła się na froncie, przed szeregami 1 Dywizji Strzelców Polskich: „Wobec tego, że było to na froncie bojowym, ceremoniał przysięgi był krótki. […] Złożyłem przysięgę. Nastąpił przegląd dywizji przy dźwiękach hymnu »Jeszcze Polska nie zginęła« i defilada całej dywizji”. Według Dmowskiego przy ceremonii byli obecni przedstawiciele wojskowi Francji, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Nominacja i przysięga od razu posłużyły dyplomacji Komitetu. Przedstawiciel Komitetu w Londynie zawiadomił rząd brytyjski o utworzeniu jednej polskiej armii narodowej pod wodzą Hallera i poprosił o uznanie jej za armię współwojującą. Dmowski, który przebywał wtedy w Stanach Zjednoczonych, przedstawił te same fakty w liście do sekretarza stanu Roberta Lansinga. Żołnierzy, którzy nosili francuskie błękitne mundury z polskimi orłami na rogatywkach i hełmach, zaczęto nazywać Armią Hallera albo Błękitną Armią. Swoją wielką rozbudowę armia przeszła dopiero po zawieszeniu broni, a wiosną 1919 roku przewieziono ją do Polski.