Koniec drugiego rajdu na As-Salt
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 4 maja 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Drugi rajd na As-Salt
- Tagi:
- Wielka Brytania, Imperium Osmańskie, Australia, Niemcy
4 maja 1918 roku skończyła się druga w ciągu kilku tygodni wyprawa wojsk brytyjskich na wschodni brzeg Jordanu. Cztery dni wcześniej australijscy jeźdźcy wpadli galopem do As-Saltu, ale piechota nie zdobyła tureckiej pozycji pod Szunat Nimrin, a turecko-niemiecki kontratak znad rzeki odebrał im drogę z brodu Dżisr ad-Damija do miasta. Do 3 maja zgrupowanie generała majora Henry’ego Hodgsona broniło się w As-Salcie z dwóch stron, a jego jedyną drogą odwrotu była stroma ścieżka zbiegająca do doliny pod brodem Umm asz-Szert.
Decyzja o odwrocie
3 maja o 15.00 generał Edmund Allenby przyjechał do kwatery generała porucznika Harry’ego Chauvela. Wiedział, że kolejne natarcie londyńskiej 60 Dywizji pod Szunat Nimrin się nie powiodło, a lotnicy donosili, że Turcy w dolinie dostali posiłki. Do kwatery dotarła też przesadzona wiadomość o utracie jednej z placówek pod As-Saltem. Allenby, jak to ujęła brytyjska historia oficjalna (Cyril Falls, Military Operations: Egypt and Palestine, t. II), uznał, że dalszy opór niewiele może dać, a grozi wielkim ryzykiem, i upoważnił Chauvela do zarządzenia odwrotu. Hodgson wydał rozkazy o 17.15. Jak poważnie oceniał swoje położenie, świadczy zapis w jego dzienniku działań: zapytał przez telefon sztab korpusu, czy ma się starać wycofać „całkowicie z gór, jeśli zdoła”. Odpowiedziano mu, że taki jest zamiar Chauvela.
Ranni czekali w prowizorycznym punkcie opatrunkowym w greckim kościele w As-Salcie. Australijska historia służby medycznej podaje, że po południu odesłano z niego konno tylko 42 lżej rannych, a na resztę zostało 29 wielbłądów z lektykami i konie bez jeźdźców. O 19.30, ostrzeliwana z karabinów przez mieszkańców miasta, kolumna z rannymi ruszyła w dół ścieżki. Kto tylko mógł utrzymać się w siodle, jechał konno. Według tych relacji w mieście zostali tylko dwaj umierający.
Zejście z gór
Australijczycy obawiali się tej nocy najbardziej, ale odwrót poszedł łatwiej, niż sądzili. Falls przypisywał to w dużej mierze nauczce, jaką Turcy dostali poprzedniego ranka na drodze do Ammanu, gdy australijski 8 Pułk Lekkiej Kawalerii rozbił ich natarcie i wziął ponad 300 jeńców. Małe oddziały do świtu strzelały z rzadka na drogach na północ i wschód od miasta, by przeciwnik nie zorientował się, że As-Salt pustoszeje. O 2.20 4 maja miasto opustoszało, a o 6.10 Hodgson meldował, że po ścieżce zeszły już wszystkie wielbłądy, juczne zwierzęta i jeńcy. Kolumna osłów z amunicją i sucharami, pierwszą żywnością przysłaną wojskom w górach, dotarła do As-Saltu akurat wtedy, gdy wydano rozkaz odwrotu, więc suchary zrzucono przy drodze, by żołnierze brali je w przemarszu. Ścieżkę zapychali uciekinierzy z miasta, a brytyjska 5 Brygada Konna musiała najpierw przedzierać się lichą ścieżką od głównej drogi: wyruszyła o 20.30, a na wzgórze Dżabal Umm Awija dotarła dopiero o 2.45.
Rano Turcy weszli do As-Saltu i ruszyli za tylną strażą, a niemieckie samoloty ostrzeliwały i bombardowały kolumnę w wąskim wąwozie. Około 10.30 ostatnie oddziały zeszły na równinę. Wtedy przez chwilę zrobiło się groźnie, bo osłaniająca dolinę australijska 4 Brygada Lekkiej Kawalerii za późno dowiedziała się, że odsłania się jej prawe skrzydło. Turcy zepchnęli jej nieliczne placówki ze wzgórz, ale nowozelandzki pułk z Canterbury zawrócił i zajął pozycję obok Australijczyków, a dowódca 6 Brygady Konnej posłał im szwadron jeomanerii z Dorset i skierował ogień baterii konnej artylerii na ścieżkę z Umm asz-Szert. Przeciwnik do wieczora próbował obejść prawe skrzydło w dolinie, ale nie przełamał obrony.
Wieczorem Allenby porzucił pomysł utrzymania dużego przyczółka na wschodnim brzegu, który byłby pod ogniem z tureckiego wzgórza Al-Haud. Zostawił tylko dawny przyczółek pod Ghoranije i kazał założyć drugi, z nowym mostem, nad ujściem wadi Al-Audża. Od 18.45 oddziały w dolinie wycofywały się kolejno, od lewego skrzydła, a o północy operacja była skończona.
Bilans
Brytyjczycy stracili 1649 ludzi, w tym 137 zaginionych, z czego około dwóch trzecich przypadło na 60 Dywizję i przydzieloną jej piechotę z indyjskiego księstwa Patiala. W dolinie zostały działa i tabory porzucone 1 maja, a w As-Salcie część sprzętu. Wojska Chauvela przyprowadziły jednak za Jordan 44 Niemców, 898 Turków i 39 Beduinów, więc według Fallsa straty przeciwnika były niemal na pewno wyższe od brytyjskich. Turcy i Niemcy mogli jednak po raz drugi w ciągu miesiąca, po pierwszym rajdzie na Amman, ogłosić zwycięstwo. Generał Otto Liman von Sanders nazywał te walki drugą bitwą nad Jordanem, a dowódca tureckiej 24 Dywizji, niemiecki oficer Erich Böhme, którego natarcie 1 maja zepchnęło Australijczyków w dolinie, już 7 maja dostał order Pour le Mérite.
Falls uznał za najjaśniejszą stronę całej operacji zręczność i spokój, z jakimi zgrupowanie Hodgsona wydostało się z bardzo groźnego położenia. Według niektórych opracowań, gdyby 1 maja rozbito 4 Brygadę, w niewoli mogła się znaleźć niemal cała australijska jazda na Bliskim Wschodzie. Rajd miał też skutek, który ujawnił się dopiero jesienią: utwierdził przeciwnika w przekonaniu, że Brytyjczycy szykują główne uderzenie przez Jordan, i Turcy trzymali odtąd na wschodnim brzegu znaczną część swoich wojsk. Na razie jednak australijscy i nowozelandzcy jeźdźcy zostali na lato w upalnej i malarycznej dolinie Jordanu.