Zajęcie Damaszku
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 1 października 1918
- Autor:
- Natalia
Wczesnym rankiem 1 października 1918 roku australijski 10 Pułk Lekkiej Kawalerii zjechał stromym zboczem do wąwozu rzeki Barady i z szablami w dłoniach pogalopował do Damaszku. Nie przyszedł zdobywać miasta. Miał przejechać przez nie jak najszybciej i zamknąć drogę na północ, do Homsu, którą uciekały resztki tureckich wojsk. Mimo to właśnie jego oficer przyjął w ratuszu kapitulację starożytnego miasta, które od 1516 roku należało do Imperium Osmańskiego. Godzinę, dwie później wjechali do Damaszku arabscy jeźdźcy emira Fajsala i towarzyszący im podpułkownik Thomas Edward Lawrence. Brytyjska chronologia wojny zapisała krótko: Damaszek zajęty przez wojska brytyjskie i arabskie. Spór o to, kto był w mieście pierwszy, trwa do dziś, bo od odpowiedzi zależało, komu Damaszek się należy.
Wyścig do Damaszku
Po zwycięstwie pod Megiddo generał Edmund Allenby wydał 26 września rozkaz marszu na Damaszek. Ruszył Pustynny Korpus Konny generała porucznika Harry’ego Chauvela: Australijska Dywizja Konna i 5 Dywizja Kawalerii drogą od Jeziora Tyberiadzkiego przez Kunejtrę, a 4 Dywizja Kawalerii od wschodu, przez Darę, którą 27 września zajęli Arabowie Fajsala. Arabska Armia Północna osłaniała prawe skrzydło Brytyjczyków, a beduińscy jeźdźcy nękali uciekające kolumny tureckiej 4 Armii. Za Jordanem poddał się garnizon z Ma’an, odcięty po zajęciu Ammanu.
Turcy, choć wygrali wyścig do Damaszku, nie mieli już sił, by go bronić. 30 września Australijczycy wyszli na wzgórza nad wąwozem Barady, którym biegły droga i kolej do Bejrutu i Baalbeku, główna droga odwrotu. Karabiny maszynowe 5 Brygady Lekkiej Kawalerii, z francuskim pułkiem kawalerii i nowozelandzkimi kulomiotami, otworzyły ogień na stłoczone w dole kolumny. Kilka kilometrów dalej to samo zrobili ludzie z 9 Pułku Lekkiej Kawalerii. Według brytyjskiej historii oficjalnej Cyrila Fallsa na drodze znaleziono później około 400 zabitych, a około 4 tysięcy Turków, którzy zawrócili, trafiło do niewoli. Usunięcie rozbitych wozów, trupów ludzi i zwierząt zajęło kilka dni. Dowódca tureckiej grupy armii, Otto Liman von Sanders, przeniósł kwaterę do Baalbeku już 29 września. W samym mieście panował chaos: po ulicach jeździli Beduini, strzelając w powietrze, a odchodzące wojska nie mogły kupić żywności nawet za złoto. Po południu 30 września ktoś zawiesił nad ratuszem flagę szarifa Mekki i maszerujący obok Turcy nie próbowali jej zdjąć.
Ranek 1 października
3 Brygada Lekkiej Kawalerii generała brygady Lachlana Wilsona miała przejść z drogi bejruckiej na drogę do Homsu i zamknąć także ją, omijając miasto. Wilson nie wiedział, co dzieje się w Damaszku, ale uznał, że zdąży na czas tylko wtedy, gdy przejedzie prosto przez jego północną część. Falls nazwał tę decyzję niezwykle śmiałą. Przy stacji Dummar w wąwozie poddało się kilkuset Turków z pociągu, który stał bez lokomotywy. Na drodze leżały wozy, ciała ludzi i zwierząt, w tym całe stado owiec skoszone nocnym ogniem, więc jeden szwadron przez trzy kwadranse oczyszczał przejazd. Potem major Arthur Olden kazał wjechać do miasta galopem. Według Fallsa czoło brygady było w Damaszku przed 6.30. Australijczycy minęli koszary pełne tureckich żołnierzy, którzy nie oddali ani jednego strzału, a w uliczkach musieli zwolnić do stępa, bo otoczył ich rozentuzjazmowany tłum. Z okien sypano płatki róż i konfetti, kobiety skrapiały jeźdźców perfumami, mężczyźni wciskali im owoce i papierosy.
W ratuszu Olden zastał radę pod przewodnictwem emira Muhammada Saida, wnuka słynnego algierskiego przywódcy Abd al-Kadira, osiadłego w Damaszku. Emir oświadczył, że dzień wcześniej ustępujące władze tureckie mianowały go gubernatorem, i formalnie oddał mu miasto. Olden odmówił poczęstunku, wziął przewodnika i pojechał dalej. Za miastem brygada Wilsona starła się z niemieckimi karabinami maszynowymi osłaniającymi odwrót i pod wsią Duma wzięła około 500 jeńców i 37 karabinów maszynowych.
Na zachodnim skraju Damaszku 4 Pułk Lekkiej Kawalerii podszedł pod wielkie koszary. Turcy poddali się na pierwsze wezwanie. Według Fallsa na placu ustawiło się 265 oficerów i 10 481 żołnierzy, chorych, rannych, wygłodzonych i wyczerpanych dziesięciodniowym marszem. W koszarach zostało jeszcze około sześciuset, którzy nie mogli się ruszyć, a w trzech innych szpitalach Australijczycy znaleźli 1800 chorych w straszliwej nędzy. W niektórych salach zmarli leżeli od trzech dni na podłodze wśród żywych. O 10.30 od południa wjechała do miasta 14 Brygada Kawalerii z dowódcą 5 Dywizji Kawalerii, witana równie entuzjastycznie przez mieszkańców południowych dzielnic, którzy nie widzieli przejazdu Australijczyków.
Lawrence przyjechał samochodem około 7.30. W ratuszu byli już przed nim konno szarif Nasir, krewny Fajsala i dowódca arabskiej kolumny, oraz Nuri asz-Szalan, szejk plemienia Rualla. Po burzliwej scenie Lawrence usunął obu braci z rodu Abd al-Kadira, uznając ich za wrogów Fajsala, i w imieniu emira mianował gubernatorem wojskowym miejscowego notabla Szukriego Paszę al-Ajjubiego. Około 8.30 Chauvel, który przyjechał ze swojej kwatery w Kaukabie, zgodził się, by Szukri tymczasowo sprawował władzę. Arabowie uważali, że to oni weszli do Damaszku pierwsi, i tak to przedstawiał później Lawrence. Falls rozstrzygał w przypisie, że arabscy nieregularni jeźdźcy byli w mieście już przed północą 30 września, ale nie atakowali Turków, dla których nie różnili się od miejscowych Beduinów. Pierwszym oddziałem, który wszedł do Damaszku jako zdobywca, była australijska straż przednia. Według brytyjskiego historyka Matthew Hughesa kwatera główna Allenby’ego chciała zresztą, by wojska Fajsala weszły do miasta „pierwsze”, choć bitwę wygrali Brytyjczycy.
Chaos i parada
Pierwsza arabska administracja nie panowała nad sytuacją. W mieście rabowano, Beduini strzelali na ulicach, a wśród chrześcijan narastał strach. Gdy brytyjski oficer zaopatrzenia doniósł Chauvelowi, że w mieście panuje chaos, a ludzie Fajsala chcą przekonać mieszkańców, że to Arabowie wypędzili Turków, Chauvel postanowił pokazać siłę. 2 października przez Damaszek przemaszerowali w paradzie dowódcy trzech dywizji jazdy i oddziały ze wszystkich pułków: brytyjska jeomaneria, australijska lekka kawaleria, nowozelandzcy kulomiotnicy, indyjscy kawalerzyści, francuscy strzelcy afrykańscy i spahisi oraz brytyjska artyleria konna. Według Fallsa rabunki ustały, a miasto szybko wróciło do handlu, na którym dobrze zarabiało na brytyjskich żołnierzach.
Tego samego ranka 9 Pułk Lekkiej Kawalerii dogonił na drodze do Homsu pod Chan Ajasz długą kolumnę, która ominęła Damaszek, i zmusił ją do kapitulacji. Wziął 91 oficerów, w tym dowódcę dywizji, ponad 1300 żołnierzy, trzy działa i 26 karabinów maszynowych. Falls nazwał to starcie ostatnią walką wojsk australijskich w tej kampanii. Jeńców było tak wielu, że nowe władze nie potrafiły ich wyżywić. Według Fallsa Pustynny Korpus Konny wziął od 26 września do 1 października 662 oficerów i 19 205 żołnierzy, a od początku ofensywy ponad 47 tysięcy jeńców, sam tracąc w walkach od 19 września niewiele ponad 500 ludzi. Allenby oceniał, że w chwili rozpoczęcia pościgu ku Damaszkowi cofało się ponad 40 tysięcy Turków. Pościg zmniejszył tę liczbę o połowę.
Zwycięstwo miało jednak gorzki smak. Australijski historyk oficjalny Henry Gullett pisał, że w głównym szpitalu Turcy umierali po 70–80 dziennie, a z około 20 tysięcy jeńców wziętych w Damaszku i wokół niego zmarło 3–4 tysiące, wielu z wyczerpania. Wśród zwycięzców szerzyła się złośliwa malaria, którą przynieśli znad Jordanu, a wkrótce także hiszpanka. W wielu pułkach po kilku dniach ponad połowa ludzi leżała w gorączce. Według Fallsa w Damaszku zmarło prawie cztery razy więcej żołnierzy Pustynnego Korpusu Konnego, niż zginęło w walkach od początku ofensywy do zajęcia miasta.
Allenby i Fajsal
3 października do Damaszku przyjechał samochodem Allenby. Nie urządzał uroczystego wjazdu, jak w Jerozolimie dziesięć miesięcy wcześniej. W hotelu Victoria spotkał się z Fajsalem, który przybył do miasta tego samego dnia. Sprawa była trudna, bo według porozumienia Sykes-Picot Damaszek leżał w strefie, w której miało powstać państwo arabskie pod francuskim wpływem, a wybrzeże z Bejrutem w strefie bezpośredniej kontroli Francji. Allenby oznajmił Fajsalowi, że uznaje arabską administrację zajętych ziem na wschód od Jordanu, od Ma’an po Damaszek włącznie, ale nie na zachód od Antylibanu, i że dopóki trwają działania wojenne, najwyższa władza należy do niego. Do kontaktów z arabskim rządem wyznaczył dwóch oficerów łącznikowych, Brytyjczyka i Francuza. Fajsal, który według późniejszych relacji słyszał od Lawrence’a, że Arabowie dostaną całą Syrię z wybrzeżem, przyjął to niechętnie. Lawrence wkrótce poprosił o zwolnienie i wyjechał do Anglii.
Szukri Pasza wkrótce ustąpił, a gubernatorem został Ali Rida ar-Rikabi, oficer armii tureckiej arabskiego pochodzenia, który 30 września, zamiast przygotować obronę miasta, wyjechał na spotkanie Brytyjczykom. Zajęcie Damaszku było dla Arabów spełnieniem marzeń powstania rozpoczętego w Hidżazie w 1916 roku. Zarazem otworzyło spór między Fajsalem a Francją, który w 1920 roku zakończył się francuską okupacją Syrii. Wojska Allenby’ego ruszyły tymczasem dalej, na Bejrut, Homs i Aleppo.