TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Początek bitwy pod Guillemont

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
3 września 1916
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa pod Guillemont
Tagi:
Irlandia, Wielka Brytania, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny

W niedzielę 3 września 1916 roku brytyjska 4 Armia i francuska 6 Armia uderzyły razem na froncie od lasu Delville po Sommę. Najważniejszym celem Brytyjczyków była zrujnowana wieś Guillemont na prawym skrzydle ich frontu nad Sommą. Przez ponad pięć tygodni bitwy nad Sommą kolejne dywizje wdzierały się do niej i ginęły w jej gruzach. Tym razem w południe ruszyły 20 Dywizja (Lekka) i irlandzka 47 Brygada z 16 Dywizji. Niespełna trzy godziny później stały już za wsią. Tego samego dnia skończyło się jednak klęską natarcie na sąsiednią farmę Falfemont, a 7 Dywizja, która wdarła się do Ginchy, została z niego wyparta. Zdobycie Guillemont i przełamanie drugiej pozycji na południe od wsi były w tę niedzielę jedynymi sukcesami Brytyjczyków nad Sommą.

Wieś, której nie można było zdobyć

Guillemont leżało na grzbiecie, którym biegła druga pozycja niemiecka, przy drodze z Longueval do Combles. Do września ze wsi nie zostało nic. Zdjęcie lotnicze południowej części Guillemont, zrobione 29 sierpnia, pokazywało, jak pisze brytyjska historia oficjalna, „morze lejów”. Pod gruzami ocalało jednak wiele głębokich schronów, a podziemne chodniki łączyły wszystkie studnie we wsi. Obrońcy mogli więc przetrwać ostrzał i wyjść na powierzchnię, gdy tylko ucichł. Przedpola strzegły z flanek farma Falfemont z laskiem Wedge Wood od południa i Ginchy od północy.

Brytyjczycy atakowali Guillemont 23 i 30 lipca oraz 8, 16, 18 i 21 sierpnia. Kilka razy ich bataliony docierały do środka, a nawet na drugi koniec wsi, ale zawsze zostawały tam odcięte. Generał Douglas Haig tracił cierpliwość. Pod koniec sierpnia przypominał dowódcy 4 Armii, generałowi Henry’emu Rawlinsonowi, że Ginchy, Guillemont i farmę Falfemont trzeba zdobyć bez zwłoki. Na połowę września planował bowiem wielką ofensywę, w której po raz pierwszy miały wziąć udział czołgi, i chciał ruszyć do niej z grzbietu za tymi wsiami. Natarcie wyznaczono na 29 sierpnia, ale ulewne deszcze zamieniły kredową ziemię w błoto, a Francuzi prosili o więcej czasu, więc termin trzy razy przesuwano.

Ostatnie przygotowania

Od 30 sierpnia nie padało i 3 września zapowiadał się pogodny dzień. Rano 2 września zaczął się przygotowawczy ostrzał. Niemcy odpowiadali przede wszystkim ogniem na okopy 7 Dywizji pod Ginchy. Tymczasem po niemieckiej stronie trwała zmiana. W ostatnich dniach sierpnia odcinek od Guillemont po Falfemont przejęła 111 Dywizja z 1 Armii generała Fritza von Belowa. Jednym z jej oficerów był 21-letni podporucznik hanowerskiego 73 Pułku Fizylierów Ernst Jünger. Pod koniec sierpnia spędził kilka dni na pozycji pod Guillemont, a po krótkim odpoczynku jego kompania stanęła w odwodzie w piwnicach Combles. Tam, jak opisał po wojnie w książce In Stahlgewittern (W stalowych burzach), wieczorem w przeddzień bitwy odłamek szrapnela trafił go w nogę. Jünger trafił do szpitala, a jego kompania następnego dnia wróciła na pozycję. Po wielogodzinnym ostrzale została zaatakowana ze wszystkich stron. Prawie wszyscy jego koledzy zginęli, a do Combles nie wrócił nikt.

Po stronie brytyjskiej Guillemont miała zdobyć 20 Dywizja (Lekka) generała majora Williama Douglasa Smitha. Jej 59 Brygada była tak wykrwawiona, że liczyła zaledwie 1650 karabinów, więc dołączono do niej dwa bataliony z innych brygad. Północną część wsi miała zaatakować irlandzka 47 Brygada, wypożyczona z 16 Dywizji, która stała w odwodzie korpusu. Jej bataliony – 6 Connaught Rangers, 7 Leinster, 8 Royal Munster Fusiliers i 6 Royal Irish – rekrutowano głównie na południu i zachodzie Irlandii. Na prawo od 20 Dywizji, na grzbiecie nad wąwozem pod Combles, czekała 5 Dywizja. Jej zadaniem było zdobycie farmy Falfemont, drugiej pozycji niemieckiej aż po Wedge Wood, a na koniec dojście do lasu Leuze.

Klęska pod Falfemont

Pierwsza ruszyła 5 Dywizja. Farmę Falfemont, oddaloną od jej okopów o niespełna 400 metrów, miano zdobyć jeszcze przed głównym natarciem, razem z Francuzami. O 8.50 batalion 2 King’s Own Scottish Borderers wyszedł z okopów „w doskonałym porządku”, jak zapisała brytyjska historia oficjalna. Wszystko poszło jednak źle. Francuski 127 Pułk Piechoty w wąwozie pod Combles nie mógł się ruszyć pod ogniem karabinów maszynowych, a zapora ogniowa francuskich dział polowych, która miała osłaniać Szkotów, w ogóle się nie pojawiła. Francuzi bez uprzedzenia sojuszników skierowali te działa przeciw niemieckiemu kontratakowi dalej na południe. Ostrzeliwany z przodu i z boku batalion stracił prawie trzystu ludzi. Część obserwatorów meldowała, że atak się udał, bo nikt nie wracał. W rzeczywistości nikt nie wracał, bo wszyscy leżeli zabici albo ranni.

W południe dwa bataliony Royal Warwickshire spróbowały jeszcze raz, ale z flanki znowu strzelali Niemcy. Udało im się tylko zająć stare stanowisko baterii i kawałek okopu przy Wedge Wood. Trzecie natarcie, o 18.30, zdobyło sam lasek Wedge Wood. Farma Falfemont do wieczora pozostała w rękach niemieckiego 164 Pułku Piechoty.

Południe: szturm na Guillemont

O 8.15 brytyjska artyleria przeprowadziła tak zwany „atak chiński”: serię nagłych nawał, które miały udawać przygotowanie do szturmu i zmylić Niemców. Potem przez pół godziny ostrzeliwała teren na północny wschód od Guillemont. Nie wszystko się udało. Naprzeciw lasku Arrow Head Copse ani specjalna mina, ani miotacz płomieni nie zniszczyły niemieckiego punktu oporu. Batalion Rifle Brigade zdobył go dopiero w pierwszym szturmie, zabijając wielu obrońców.

O 12.00 cała linia ruszyła naprzód. Na lewym skrzydle 59 Brygady batalion 10 King’s Royal Rifle Corps wyszedł z okopów jeszcze przed godziną zero. Poniósł przez to straty od własnych pocisków, ale zaskoczył Niemców. Irlandczycy z Connaught Rangers obok nie chcieli zostać w tyle i zrobili to samo. Batalion 7 Leinster uderzył od strony stacji kolejowej i, jak pisze historia oficjalna, „zmiótł wszystko, co miał przed sobą”. W dwadzieścia minut pierwszy cel – droga do Hardecourt i dalej linia na północ od niej – był zdobyty. O 12.30 sztab dywizji wiedział to już z meldunków lotników Royal Flying Corps, którzy krążyli nad polem walki i wypatrywali ogni sygnałowych zapalanych przez piechotę na zdobytych pozycjach.

O 12.50 brygady ruszyły dalej, pod ogniem artylerii i karabinów maszynowych, ale bez zatrzymania. O 13.15 okopywały się za środkiem wsi. O 14.50 rozpoczął się ostatni skok, do drogi z Wedge Wood do Ginchy. Niemiecki opór był już w większości złamany. Dowódca 59 Brygady zatelegrafował do dywizji, że przed nim jest „nic” i że trzeba wprowadzić świeże oddziały. Przed 15.30 Guillemont było w rękach Brytyjczyków, a saperzy i pionierzy z batalionu lekkiej piechoty z Durham umacniali zdobyty teren. Na prawym skrzydle 95 Brygada 5 Dywizji przełamała drugą pozycję na południe od wsi i doszła do drogi do Ginchy, biorąc około 150 jeńców.

Irlandczycy pod Guillemont

Dla 47 Brygady był to pierwszy wielki dzień w bitwie nad Sommą. Brytyjska historia oficjalna, zwykle powściągliwa, pisze o „porywczych Irlandczykach”, którzy pognali naprzód, nie oczyszczając za sobą wszystkich niemieckich stanowisk. Batalion strzelców z 59 Brygady musiał wydzielić całą kompanię, by wybrać Niemców z kryjówek w okolicy kamieniołomu na odcinku Connaught Rangers. Batalion 6 Royal Irish poszedł do ostatniego natarcia przy dźwiękach pułkowych dudziarzy, a za nim pobiegli Munsterczycy, których, jak zanotowano, „nie dało się powstrzymać”.

Trzech żołnierzy 20 Dywizji i 47 Brygady otrzymało za ten dzień Krzyż Wiktorii. Szeregowy Thomas Hughes z Connaught Rangers został ranny, ale wrócił do walki, w pojedynkę unieszkodliwił obsługę niemieckiego karabinu maszynowego i, choć ranny ponownie, przyprowadził kilku jeńców. Porucznik John Vincent Holland z Leinster Regiment poprowadził batalionowych grenadierów przez brytyjską zaporę ogniową i obrzucał granatami zaskoczonych Niemców w schronach. Sierżant David Jones z 12 Batalionu King’s (Liverpool) dowodził plutonem, który aż do 5 września utrzymał wysuniętą pozycję na skraju Ginchy, odpierając kolejne kontrataki. Cena była wysoka. 59 Brygada z dołączonymi batalionami straciła prawie 1400 ludzi, a 47 Brygada ponad tysiąc. Wśród poległych był dowódca Connaught Rangers, podpułkownik John Lenox-Conyngham.

Po stronie niemieckiej Guillemont broniły batalion 76 Pułku Piechoty i kompania karabinów maszynowych. Według historii tego pułku batalion został w większości zniszczony przez ostrzał i szturm. Około 14.30 kilku rannych dotarło na tyły z meldunkiem: „Guillemont jest angielskie!”. Brytyjska zapora ogniowa nie pozwoliła batalionowi odwodowemu ruszyć do kontrataku. Na południe od wsi zaskoczony batalion 73 Pułku Fizylierów został niemal wybity. Brytyjczycy wzięli tego dnia do niewoli ponad 700 Niemców.

Ginchy: wejście i odwrót

Na lewo od Guillemont los dnia potoczył się inaczej. 7 Dywizja z XV Korpusu miała zdobyć Ginchy, wieś położoną wyżej niż Guillemont, z której Niemcy widzieli całą okolicę. W południe batalion 20 Manchester przeszedł przez południową część wsi tak szybko, że zniknął obserwatorom z oczu, i zaczął się okopywać na jej wschodnim skraju. Batalion na jego lewym skrzydle został jednak zatrzymany ogniem z niemieckich okopów przy lesie Delville, którego wschodniego narożnika Brytyjczycy nie zdołali wcześniej oczyścić. Niemcy, którzy utrzymali północną część Ginchy, kontratakowali od północy i wyparli Manchesterczyków. Około 17.15 do sztabu 20 Dywizji dotarła wiadomość, że 7 Dywizja wycofała się z Ginchy. Generał Douglas Smith zabronił dalszego marszu ku lasowi Leuze i kazał osłonić lewe skrzydło. O 17.30 i 18.30 niemieckie kontrataki od strony Ginchy rozbiły się o ogień karabinów i lekkich karabinów maszynowych Lewis. Wieczorem Niemcy, po zaciętej walce z rozproszonymi grupkami Brytyjczyków, znów opanowali całe Ginchy.

Francuzi i reszta frontu

Francuska 6 Armia generała Émile’a Fayolle’a zaatakowała w południe na całym froncie na północ od Sommy. Według brytyjskiej historii oficjalnej odniosła „znaczny sukces”: zdobyła większą część wsi Cléry, większość niemieckich okopów przy drodze z Cléry do Le Forest i samo Le Forest. Jej lewe skrzydło nie pomogło jednak Brytyjczykom pod farmą Falfemont. Gdzie indziej natarcia się nie powiodły. 1 Dywizja nie zdobyła okopów przy lesie High Wood, Australijczycy w swoim ostatnim natarciu nad Sommą nie zdobyli farmy Mouquet, a natarcie Armii Rezerwowej po obu stronach rzeki Ancre zakończyło się ciężkimi stratami. Dla niemieckiego dowództwa, kierowanego od kilku dni przez Hindenburga i Ludendorffa, utrata Guillemont i Cléry jednego dnia była dotkliwym ciosem.

Bilans dnia

Wieczorem nad zdobytym terenem przeleciały niemieckie samoloty, a potem niemiecka artyleria otworzyła silny i celny ogień. Po zmroku zaczęło padać. Nowa linia brytyjska biegła od południowo-zachodniego skraju Ginchy na południowy wschód, wzdłuż drogi do Wedge Wood. Około 20.00 patrole batalionu lekkiej piechoty z Somerset poszły w stronę lasu Leuze i nie spotkały tam Niemców. O 23.00 Rawlinson rozkazał wznowić natarcie następnego dnia po południu.

Brytyjska historia oficjalna stwierdza, że przełamanie drugiej pozycji przez 5 Dywizję i zdobycie Guillemont przez 20 Dywizję były jedynymi zdobyczami tej niedzieli. Ale były to zdobycze ważne. Wieś, która przez całe lato blokowała prawe skrzydło Brytyjczyków i dzieliła ich od Francuzów, wreszcie padła. Natarcie przygotowane na szerszym froncie, tuż za ruchomą zaporą ogniową, z dobrze zorganizowanymi posiłkami i łącznością, zrobiło w niespełna trzy godziny to, czego nie zdołały zrobić wszystkie wcześniejsze próby. Do zdobycia zostały jeszcze farma Falfemont, las Leuze i Ginchy, a walki o nie miały trwać kolejne dni.