- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 25 września 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Morval
25 września 1916 roku, dokładnie rok po pierwszym dniu bitwy pod Loos, brytyjska 4 Armia generała Henry’ego Rawlinsona ruszyła do kolejnego wielkiego natarcia w bitwie nad Sommą. O 12.35, w samo południe pogodnego jesiennego dnia, piechota czterech dywizji XIV Korpusu wyszła z okopów za ścianą ognia własnej artylerii i w niespełna trzy godziny zdobyła dwie wsie na grzbiecie nad Sommą, Morval i Lesbœufs. Brytyjska historia oficjalna nazwała to „pokrzepiającym doświadczeniem” i uznała natarcie za najbardziej udaną operację 4 Armii od połowy lipca. Na lewym skrzydle atak na trzecią wieś, Gueudecourt, załamał się jednak przed nieprzeciętymi zasiekami, a Francuzi na prawym skrzydle nie zdołali okrążyć Combles. Mimo to wieczorem niemieckie dowództwo oceniało swoje położenie jako groźne.
Po trzech odroczeniach
Morval, Lesbœufs i Gueudecourt miały paść już 15 września, w dniu, w którym po raz pierwszy w historii do boju poszły czołgi. Tego dnia Brytyjczycy zdobyli Flers i las High Wood, ale na prawym skrzydle natarcie utknęło przed niemieckimi umocnieniami między Ginchy a Morval. Nowe natarcie wyznaczono na 21 września, lecz ulewne deszcze i spóźnione przygotowania francuskiej 6 Armii, która miała atakować na prawo od Brytyjczyków, kazały odkładać je trzy razy. 21 września generał Ferdinand Foch uzgodnił z Douglasem Haigiem, że obie armie uderzą razem 25 września, nie wcześniej niż w południe. Francuzi woleli atakować później w ciągu dnia, by wykorzystać dobre poranne światło do ostatniego etapu ostrzału. Brytyjczycy, którzy od lipca chętnie atakowali o świcie, tym razem ustąpili.
Plan był skromniejszy niż 15 września. 4 Armia miała posunąć się o 1100–1400 metrów w trzech etapach, z godzinnymi przerwami, i przed trzecią po południu stanąć za wsiami. XIV Korpus generała lorda Cavana miał zdobyć Morval i Lesbœufs, XV Korpus generała Henry’ego Horne’a Gueudecourt, a III Korpus na lewym skrzydle tylko poprawić linię przy drodze do Bapaume. Czołgów Mark I było niewiele i trzymano je w odwodzie, bo Rawlinson uznał, że nie da się ich ukryć na pozycjach wyjściowych od świtu do południa. Na zapleczu, pod Mametz, czekały dwie brygady 1 Indyjskiej Dywizji Kawalerii, gotowe ruszyć w otwarte pole, jeśli obie wsie padną przed 18.30.
Ostrzał zaczął się 24 września o siódmej rano, w gęstej jesiennej mgle, która utrudniała zwalczanie niemieckich baterii. Lotnicy Royal Flying Corps bombardowali wsie na zapleczu frontu i linie kolejowe w okolicach Lille i Douai, by utrudnić Niemcom przerzucanie posiłków. Odroczenia miały też dobrą stronę: przez kilka nocy dywizje kopały nowe okopy wyjściowe, często bliżej przeciwnika. Rankiem 25 września żołnierze w zatłoczonych okopach musieli jednak przeczekać ponad sześć i pół godziny od świtu do ataku, prawie bez możliwości ruchu. Niemiecka artyleria strzelała dużo w nocy, ale przed południem prawie nie ostrzeliwała brytyjskich linii.
Południe
Dzień był słoneczny, z lekką mgiełką. O 12.35 zapora ogniowa spadła dwieście jardów przed brytyjską linią i piechota ruszyła. Historia oficjalna pisze, że bataliony XIV Korpusu, „wspaniale obsłużone przez swoją artylerię”, szły równo i metodycznie, bez opóźnień i prawie bez poważniejszych przeszkód. Niemców, którzy przeżyli ostrzał, w większości zaskakiwano, zanim byli gotowi do obrony, a niektórzy uciekali bez broni. Niemiecka zapora spadała zwykle za późno. Brytyjczycy zaatakowali dywizje świeżo wprowadzone na ten odcinek: 51 i 52 Rezerwową pod Combles, Morval i Lesbœufs oraz 6 Bawarską pod Gueudecourt.
Na prawym skrzydle 56 (Londyńska) Dywizja, czekając siedem minut, by wyrównać z sąsiadami, oczyściła północny skraj lasu Bouleaux, a batalion London Scottish zdobył okopy w stronę doliny Combles. Obok niej 5 Dywizja natrafiła na silny ogień. 1 Batalion Pułku East Surrey poniósł ciężkie straty przed nasypem kolejki polowej na północ od Combles, a punkt oporu przy drodze z Ginchy do Morval padł dopiero, gdy 1 Batalion Pułku Devonshire wszedł do okopu od północy. 1 Batalion Pułku Norfolk poprowadził osobiście jego dowódca, podpułkownik P. V. P. Stone, który uprosił zgodę, bo jego batalion dostał niedawno trzy duże uzupełnienia z innych pułków. Według historii oficjalnej Stone potraktował natarcie „jak polowanie na bażanty, z ordynansem jako ładowniczym”. Batalion zdobył pierwszy cel jednym skokiem i wziął ponad stu jeńców, wspierany ogniem moździerzy Stokesa sąsiedniej 6 Dywizji.
Dywizja Gwardii, na lewym skrzydle korpusu, zapłaciła więcej. Prawe skrzydło 2 Batalionu Grenadierów Gwardii zatrzymały trzy pasy nieprzeciętych zasieków. Oficerowie i żołnierze padali szybko, ale gwardziści przecięli drut ręcznie pod osłoną własnych strzelców wyborowych i grenadierów, po czym zdobyli okop. 4 Batalion Grenadierów natrafił niespodziewanie na niemiecki okop przed głównym celem, zdobył go na bagnety, zabijając ponad stu obrońców, i dotarł do pierwszego celu z niewielkim opóźnieniem. Jeden z wyższych oficerów Gwardii powiedział, że „wszystko szło jak w zegarku”.
Morval i Lesbœufs
O 13.35 ruszył drugi etap. Bataliony 5 i 6 Dywizji oraz Gwardii zajęły w ciągu kilku minut zatopioną drogę przed obiema wsiami, obrzucając granatami zatłoczone schrony. Godzinę później zaczął się ostatni skok. Bataliony 95 Brygady szturmowały południową część Morval, co według planu miało zająć cztery kolejne etapy, a trwało niecałe półtorej godziny. Żołnierzom 2 Batalionu King’s Own Scottish Borderers Niemcy „wydawali się zdemoralizowani i niezbyt skorzy do walki”, a „prawie każdy w batalionie zdobył jakąś pamiątkę”. 1 Batalion Pułku Cheshire zajął północną część Morval wkrótce po trzeciej. Według niemieckiej historii pułkowej o tej porze Brytyjczycy obrzucili granatami schron dowództwa III Batalionu 239 Rezerwowego Pułku Piechoty w Morval, a sam batalion został praktycznie zniszczony.
W Lesbœufs bataliony 6 Dywizji i 1 Brygady Gwardii znalazły niewielu Niemców. Grenadierzy i Irlandzka Gwardia zajęli wieś bez trudu, a 1 Batalion Grenadierów do 15.30 obszedł ją od północy i doszedł do celu końcowego. Dwadzieścia jeden minut po rozpoczęciu ostatniego skoku obserwator z balonu meldował do dowództwa korpusu, że zdobyto cały cel końcowy oprócz południowo-wschodniego skraju Morval, który padł wieczorem. Lotnicy kontaktowi meldowali tego dnia o natarciu „wspaniale przeprowadzonym, w doskonałym porządku”, a sporządzona wieczorem mapa położenia wojsk według obserwacji z powietrza okazała się dokładniejsza od meldunków samych oddziałów.
Najbardziej niezwykłego czynu dokonał szeregowiec Thomas Alfred Jones z 1 Batalionu Pułku Cheshire. Wyruszył sam, by uciszyć niemieckiego strzelca wyborowego, zabił go, a potem jeszcze dwóch Niemców. Gdy dotarł do niemieckiego okopu, nakłonił załogi kilku schronów do kapitulacji i przyprowadził przez brytyjską zaporę ogniową ponad stu jeńców, w tym kilku oficerów. Otrzymał za to Krzyż Wiktorii.
XIV Korpus przełamał ostatnią z głównych niemieckich pozycji na odcinku prawie dwóch tysięcy jardów. Widziano niemieckie baterie, które odjeżdżały w pośpiechu, a większość niemieckiej piechoty wycofywała się poza zasięg walki. Niemcy zaczęli ciężko ostrzeliwać ruiny obu wsi, więc Brytyjczycy trzymali w nich tylko małe oddziały, a główne siły okopywały się na wzgórzach za wsiami. O szóstej wieczorem 16 Batalion Royal Warwickshire okopał się ponad dwieście jardów za wschodnim skrajem Morval. Trzy czołgi 5 Dywizji ruszyły za piechotą, ale dwa ugrzęzły, a trzeci dotarł do Morval o zmierzchu i został odesłany. Trzy czołgi Gwardii nie zostały użyte.
Gueudecourt
Na lewo od Gwardii 21 Dywizja XV Korpusu miała zdobyć okopy Gird Trench, część niemieckiej trzeciej pozycji, a potem Gueudecourt. Jej 64 Brygada utknęła przed nieprzeciętymi zasiekami i dostała się pod ogień karabinów maszynowych z okopu za nimi. Bawarczycy wycofali karabiny maszynowe przed ostrzałem z pierwszej linii na bezpieczniejsze pozycje pośrednie, więc broń przetrwała. Ocaleni przeleżeli w lejach do zmroku. Bataliony 110 Brygady z Leicestershire zdobyły okop Goat Trench w połowie drogi, ale ogień z prawej flanki nie pozwolił im wziąć Gird Trench. Ranny dowódca 9 Batalionu, podpułkownik C. H. Haig, zebrał żołnierzy i wysłał gońca po rezerwy, lecz goniec został ranny po drodze i pomoc nie nadeszła. Niektórzy żołnierze 8 Batalionu mieli się przedrzeć aż do Gueudecourt i więcej ich nie widziano. Z powodu meldunków obserwatorów dowództwo dywizji przez jakiś czas wierzyło, że wieś jest zdobyta.
Dalej na lewo poszło lepiej. 55 (West Lancashire) Dywizja zdobyła swoje okopy wkrótce po pierwszej, idąc tuż za zaporą, a 1 Brygada Dywizji Nowozelandzkiej w 25 minut utworzyła obronną flankę na północ od Flers. Przy skrzyżowaniu zwanym Factory Corner poddał się Nowozelandczykom cały sztab batalionu bawarskiego 13 Pułku Piechoty, a batalion z Otago wziął 80 jeńców i trzy karabiny maszynowe. O piątej po południu, gdy w dowództwie korpusu poznano prawdę o Gueudecourt, Horne kazał dowódcy 21 Dywizji ponowić atak z pomocą czołgu. Ten poprosił o odłożenie natarcia do rana i dostał zgodę. Na lewym skrzydle armii III Korpus zyskał niewiele, a jeden z dwóch czołgów, które miały mu pomóc, ugrzązł jeszcze przed atakiem.
Francuzi pod Combles
Francuska 6 Armia generała Émile’a Fayolle’a uderzyła o tej samej porze na froncie od Combles po Sommę. Combles, silnie umocnioną wieś w dolinie na styku obu armii, sprzymierzeni chcieli nie szturmować, lecz okrążyć: Brytyjczycy od północy, przez Morval, Francuzi od południa, przez wieś Frégicourt. Lewe skrzydło francuskiego I Korpusu zatrzymały jednak karabiny maszynowe z południowo-wschodniego skraju Combles, a Frégicourt się utrzymało. Londyńczycy, którzy po południu wdarli się do nowo odkrytego okopu z widokiem na dolinę między Combles a Morval, nie widzieli żadnych oznak francuskiego natarcia. O piątej Francuzi zameldowali o zdobyciu Frégicourt, ale godzinę później lord Cavan sprostował przez telefon, że wieś wciąż się broni. Większy sukces odniósł XXXII Korpus, który wczesnym popołudniem zdobył Rancourt przy drodze z Péronne do Bapaume. Dalej na południe Francuzi, zatrzymywani ogniem karabinów maszynowych, nie zyskali wiele.
Wieczór
Po południu dowódcy batalionów XIV Korpusu meldowali, że przed nimi prawie nie ma oporu i że kawaleria mogłaby się przydać. Lord Cavan, niepewny sytuacji na obu skrzydłach, postanowił jej nie wzywać. Niemcy próbowali odbić Morval resztkami batalionów 51 i 52 Dywizji Rezerwowej, ale posunęli się tylko trochę, osłaniając wycofanie artylerii. W nocy ich linia biegła wzdłuż drogi do Le Transloy, około kilometra za Morval. Bawarska historia oficjalna przyznawała, że wieczorem sytuacja była poważna: brakowało wojsk, by kontratakować jednocześnie na zachód od Gueudecourt i pod Lesbœufs.
O dziesiątej wieczorem do Haiga przyjechał Foch, bardzo rozczarowany powolnym marszem francuskiego lewego skrzydła. Wyjaśnił, że natarcie Fayolle’a na Sailly-Saillisel blokuje las Saint-Pierre-Vaast, i zapytał, czy mógłby przepuścić francuskie wojska przez Morval, by uderzyć na Sailly-Saillisel od zachodu. Haig od razu zaproponował, że odda Francuzom i Morval, i Lesbœufs, wraz z budowaną właśnie kolejką wąskotorową. Według brytyjskiej historii oficjalnej Foch wyraził zdziwienie i wdzięczność, a dwa dni później przyszedł od generała Josepha Joffre’a osobisty list z podziękowaniem. Haig uznał, że XIV Korpus, po pomocy w oczyszczeniu Combles, musi teraz czekać na Francuzów, a reszta 4 Armii zdoła już tylko dokończyć zdobywanie wyznaczonych celów. Najważniejsze było odtąd natarcie Armii Rezerwowej na Thiepval, wyznaczone na następny dzień. O jedenastej wieczorem 4 Armia wydała rozkazy: XIV Korpus ma razem z Francuzami okrążyć Combles, a XV Korpus zdobyć Gird Trench i Gueudecourt.
Około dziesiątej wieczorem żołnierze 5 Dywizji wzięli do niewoli niemieckiego oficera, który zeznał, że Niemcy opuszczą Combles jeszcze tej nocy. Podobny meldunek przyszedł od Francuzów. Patrole 56 Dywizji ruszyły w stronę wsi. Następnego dnia Combles i Gueudecourt były już w rękach sprzymierzonych.