Początek drugiej bitwy pod Kraśnikiem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 1 lipca 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Druga bitwa pod Kraśnikiem
- Tagi:
- Austro-Węgry, Rosja, Królestwo Polskie
1 lipca 1915 roku austro-węgierska 4 Armia arcyksięcia Józefa Ferdynanda ruszyła szerokim frontem na północ, między Wisłą a Bystrzycą, w stronę Lublina. Pod Kraśnikiem natknęła się na silnie umocnione pozycje rosyjskiej 3 Armii. Tak zaczęła się druga bitwa pod Kraśnikiem, stoczona niemal w tym samym miejscu co pierwsza, z sierpnia 1914 roku.
Po odzyskaniu Lwowa państwa centralne skierowały główne uderzenie na północ, między Wisłę a Bug. Feldmarszałek August von Mackensen dowodził tam niemiecką 11 Armią i austro-węgierską 4 Armią. Celem była kolej z Iwangrodu przez Lublin do Chełma, którą zaopatrywały się rosyjskie armie w Królestwie Polskim. W nocy na 29 czerwca Rosjanie opuścili linię Tanwi, a oddziały arcyksięcia w dzień i w nocy przeszły przez jej bagniste lasy, tymi samymi drogami, którymi jedenaście miesięcy wcześniej maszerowała na Kraśnik armia Viktora Dankla. Ponieważ większość 11 Armii musiała osłaniać wschodnią flankę od strony Bugu, ciężar natarcia na północ spadł teraz na 4 Armię. Mackensen polecił jej iść szybko naprzód, lewym skrzydłem wzdłuż Wisły, prawym na Lublin.
Sztab 4 Armii był dobrej myśli. Według austriackiej historii oficjalnej spodziewał się, że między Wieprzem a Wisłą spotka najwyżej pięć do ośmiu wyczerpanych rosyjskich dywizji, a główne siły przeciwnika cofają się do Lublina. Tymczasem rosyjskie dowództwo nakazało 3 Armii generała Leonida Lesza bronić się na przygotowanej od dawna pozycji Urzędów–Kraśnik–Szczebrzeszyn, za rzekami Wyżnicą i Porem. Lotnicy już kilka dni wcześniej widzieli tam okopy i zasieki.
1 lipca był dniem dusznym i upalnym. Cztery korpusy 4 Armii, od zachodu VIII, X, IX i XVII, odrzuciły rosyjskie straże przednie, ale doliny Wyżnicy nie zdołały przejść, bo z jej północnych stoków bił silny ogień. Trzy kompanie X Korpusu wdarły się do Kraśnika, ale wieczorem musiały się wycofać na południowy skraj miasta. IX Korpus podszedł pod rosyjskie pozycje na wzgórzach na wschód od Bystrzycy. Na prawym skrzydle austro-węgierska 11 Dywizja Piechoty pomogła sąsiedniemu niemieckiemu X Korpusowi i po zaciętej walce przeszła Pór pod Mokrem Lipiem. Równie twardy opór napotkały tego dnia na wschód od Wieprza dywizje 11 Armii.
Mimo to w sztabie 4 Armii wciąż sądzono, że ma się do czynienia tylko z silnymi tylnymi strażami. Natarcie miało trwać, a gdyby Rosjanie nie ustąpili, arcyksiążę zamierzał rzucić do walki odwodowy XIV Korpus. Na pierwsze rozstrzygnięcie trzeba było poczekać do 3 lipca, gdy pięć dywizji uderzyło na wzgórza na wschód od Kraśnika.