Koniec drugiej bitwy pod Kraśnikiem
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 19 lipca 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Druga bitwa pod Kraśnikiem
W nocy z 18 na 19 lipca 1915 roku Rosjanie po cichu opuścili swoje pozycje na całym froncie między Wisłą a Bugiem. Rano 19 lipca żołnierze austro-węgierskiej 4 Armii, którzy od blisko trzech tygodni walczyli na wzgórzach na północ od Kraśnika, zobaczyli przed sobą puste okopy. Tak zakończyła się druga bitwa pod Kraśnikiem. Brytyjska chronologia wojny zamyka ją tą datą. Austriacka historia oficjalna ogranicza tę nazwę do walk z 1–10 lipca, a kolejne dni opisuje już jako część ofensywy całej grupy armii Mackensena.
Ostatnie dni bitwy nie przyniosły 4 Armii sukcesu. Po przełamaniu rosyjskich linii 3–4 lipca i ciężkich kontratakach rosyjskich odwodów 7–10 lipca front zatrzymał się nad rzeką Urzędówką, między Urzędowem a Wilkołazem. 16 lipca arcyksiążę Józef Ferdynand ponowił natarcie, głównym uderzeniem wzdłuż szosy z Kraśnika do Lublina. Przez trzy dni jego piechota walczyła o każdą rosyjską placówkę, ale głównej pozycji nie przełamała. Według austriackiej historii oficjalnej przeszkodą były zwłaszcza ukryte punkty oporu i stanowiska flankowe, których artyleria nie zdołała zniszczyć. Jedynie skrzydła armii posunęły się nieco naprzód.
O odwrocie Rosjan przesądziły wydarzenia na innych odcinkach. Na wschód od Wieprza niemiecka 11 Armia przełamała front pod Krasnymstawem, a na zachodnim brzegu Wisły wojska Remusa von Woyrscha przerwały rosyjskie linie pod Siennem. Na północy Niemcy od 13 lipca nacierali nad Narwią. Żeby nie dać się rozbić, rosyjskie armie między Wisłą a Bugiem cofnęły się na przygotowaną wcześniej linię tuż na południe od kolei Lublin–Chełm, przez Niedrzwicę i wzgórza nad Chodelką. Tego samego dnia, 19 lipca, na naradzie w Siedlcach naczelny wódz, wielki książę Mikołaj Mikołajewicz, upoważnił dowódcę Frontu Północno-Zachodniego, generała Michaiła Aleksiejewa, do samodzielnego wycofywania armii znad Wisły na wschód. Według austriackiej historii oficjalnej oznaczało to ostateczną decyzję o oddaniu Warszawy i Iwangrodu.
Wycofujący się Rosjanie palili za sobą wsie. Najbardziej ucierpiał Urzędów, który przez dwa tygodnie leżał na samej linii frontu. Spłonął rynek z większością domów, a przedmieścia paliły się jeszcze przez kilka dni. Mieszkańcy próbowali bronić swoich domów przed podpalaczami, także z bronią w ręku. Na południowym odcinku frontu pod Urzędowem stała w tych dniach I Brygada Legionów Polskich. Jej komendant Józef Piłsudski kwaterował w mieście od 14 do 19 lipca, a do brygady zgłosiło się wtedy około trzydziestu ochotników z Urzędowa.
19 lipca 4 Armia ruszyła w pościg i do wieczora stanęła przed nowymi rosyjskimi pozycjami. Już następnego dnia zaczęła się na nich kolejna ciężka bitwa, nazwana od rzeki Chodelki. Lublin, do którego Austro-Węgrzy próbowali dojść od początku lipca, zajęli dopiero 30 lipca.