- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 1 maja 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod Gorlicami
- Tagi:
- Niemcy, Austro-Węgry, Rosja, August von Mackensen
1 maja 1915 roku na pogórzu między Tarnowem a Gorlicami odezwały się setki niemieckich i austro-węgierskich dział. Baterie, które przez ostatnie dni potajemnie zajmowały stanowiska, zaczęły wstrzeliwać się w rosyjskie okopy i prowadzić ogień nękający. Brytyjska chronologia wojny od tego dnia liczy bitwę pod Gorlicami i Tarnowem. Główne uderzenie nastąpiło jednak dopiero następnego ranka: 2 maja, po czterogodzinnym huraganowym ostrzale, do natarcia ruszyła piechota nowej niemieckiej 11 Armii generała Augusta von Mackensena i jeszcze tego dnia przełamała pierwszą linię rosyjskiej obrony.
Cios w słabe miejsce
Od grudnia 1914 roku front w Galicji Zachodniej stał nieruchomo na linii Dunajca, Białej i wzgórz pod Gorlicami, wyznaczonej po bitwie pod Limanową. Najcięższe walki toczyły się zimą gdzie indziej, w Karpatach, które pochłonęły setki tysięcy żołnierzy obu stron. Rosjanie przerzucili tam najlepsze siły, a odcinek pod Gorlicami obsadzała osłabiona 3 Armia generała Radko Dimitriewa, rozciągnięta od Wisły po Karpaty i cierpiąca na brak pocisków artyleryjskich.
W kwietniu szef niemieckiego sztabu generalnego Erich von Falkenhayn zgodził się na plan, który od dawna podsuwał mu szef sztabu austro-węgierskiego Franz Conrad von Hötzendorf: przełamać front Rosjan właśnie tutaj, na tyłach ich armii walczących w górach. Z frontu zachodniego ściągnięto osiem doborowych dywizji, w tym pruską Gwardię, i razem z austro-węgierskim VI Korpusem utworzono z nich 11 Armię. Mackensenowi, któremu szefem sztabu był pułkownik Hans von Seeckt, podporządkowano także austro-węgierską 4 Armię arcyksięcia Józefa Ferdynanda, stojącą pod Tarnowem. Transporty kolejowe przyjeżdżały od drugiej połowy kwietnia, a okoliczną ludność wysiedlano z rejonu koncentracji. Rosjanie od jeńców dowiedzieli się o przygotowaniach i zaczęli ściągać odwody, ale nie docenili skali zagrożenia.
Ostrzał i szturm
Artyleria, którą zebrał Mackensen, nie miała dotąd odpowiednika na froncie wschodnim. Według najczęściej przytaczanych danych obie jego armie miały ponad tysiąc dział i moździerzy, w tym ciężkie haubice i moździerze oblężnicze. Ogień kierowali obserwatorzy połączeni telefonami z bateriami i lotnicy. 1 maja i w nocy działa wstrzeliwały się w cele, a piechota podchodziła na pozycje wyjściowe. Rosyjskie opracowania opisują to jako kilkunastogodzinne przygotowanie artyleryjskie, które zaczęło się wieczorem 1 maja.
2 maja o 6 rano ogień otworzyła cała artyleria, a około 9 dołączyły do niej najcięższe moździerze. Płytkie rosyjskie okopy, przypominające raczej rowy, zamieniały się w leje. O 10 artyleria przeniosła ogień w głąb i do szturmu ruszyła piechota. Pruska Gwardia na wzgórzach koło Ciężkowic przeszła przez rozbite pozycje niemal bez oporu. Austro-węgierska 12 Dywizja Piechoty z Krakowa, złożona w większości z Polaków, zdobywała na bagnety leśne okopy na wzgórzu Pustki i straciła tam według polskich opracowań blisko 900 ludzi. Pod samymi Gorlicami Niemcy utknęli w walkach ulicznych w zrujnowanym mieście i złamali opór dopiero po ponownym ostrzale. Na prawym skrzydle bawarska dywizja długo nie mogła zdobyć wzgórz nad doliną Sękówki. Pod Tarnowem natarcie 4 Armii posuwało się z trudem.
Pierwszy dzień
Wieczorem 2 maja pierwsza linia rosyjska była przełamana na całym odcinku natarcia, na głębokość kilku kilometrów. Do niewoli trafiło według różnych źródeł od kilkunastu do około 20 tysięcy Rosjan. Atakujący także ponieśli ciężkie straty: niektóre niemieckie pułki straciły w jeden dzień setki ludzi. Dowódca rosyjskiego X Korpusu, który bronił odcinka Gorlic, późnym popołudniem zezwolił swoim dywizjom wycofać się na tylną pozycję. Dimitriew nie zgodził się jednak na odwrót i nakazał trzymać pozycje oraz przygotować kontratak, gdy tylko nadejdzie z odwodu III Korpus Kaukaski. Przez najbliższe dni rosyjskie dowództwo wierzyło, że uda się zatrzymać natarcie na kolejnych liniach obrony.