TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Rozpędzenie Konstytuanty

Kategoria:
Polityka
Data:
19 stycznia 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, rewolucja październikowa, Włodzimierz Lenin

19 stycznia 1918 roku (6 stycznia według kalendarza juliańskiego) o świcie w Pałacu Taurydzkim w Piotrogrodzie dowódca warty, marynarz anarchista, przerwał obrady Wszechrosyjskiego Zgromadzenia Ustawodawczego. Posłowie rozeszli się, umówieni na wieczór, ale do sali już nie wrócili. Jeszcze tego samego dnia rząd Lenina postanowił rozwiązać Konstytuantę, a w nocy zatwierdził to najwyższy organ władzy radzieckiej. Zgromadzenie, na które Rosja czekała od obalenia caratu i które wyłoniono w pierwszych w jej dziejach powszechnych wyborach, obradowało niespełna trzynaście godzin. Był to koniec rosyjskiej demokracji parlamentarnej zrodzonej w rewolucji lutowej.

„Warta jest zmęczona”

Kiedy po drugiej w nocy z sali wyszli bolszewicy, a około czwartej lewicowi eserowcy, zostali w niej eserowcy z Partii Socjalistów-Rewolucjonistów, mienszewicy i przedstawiciele partii narodowych. Wciąż stanowili większość wybranych posłów, ale byli otoczeni przez uzbrojonych żołnierzy i marynarzy z warty, którzy coraz głośniej okazywali zniecierpliwienie. Lenin opuścił pałac po wyjściu swojej frakcji. Według wspomnień polecił, by zgromadzenia nie rozpędzać siłą: niech posłowie mówią, ile chcą, a gdy się rozejdą, następnego dnia nikt nie zostanie wpuszczony. Na piśmie kazał straży nie dopuszczać do żadnych aktów przemocy wobec „kontrrewolucyjnej części” zgromadzenia, wypuszczać z pałacu wszystkich i nikogo nie wpuszczać bez specjalnego rozkazu.

Dowódcą warty był 22-letni marynarz Floty Bałtyckiej z Kronsztadu Anatolij Żelezniakow, anarchista. Według części relacji to komisarz do spraw floty Pawieł Dybienko pozwolił mu zakończyć posiedzenie, nie czekając, aż posłowie sami się zmęczą. Około 4.20, gdy z trybuny czytano projekt ustawy o ziemi, Żelezniakow podszedł do przewodniczącego Wiktora Czernowa. Według stenogramu oświadczył, że otrzymał polecenie, by wszyscy obecni opuścili salę posiedzeń, „ponieważ warta jest zmęczona”. Czernow odpowiedział, że posłowie też są zmęczeni, ale żadne zmęczenie nie może przerwać ogłoszenia ustawy o ziemi, na którą czeka Rosja. Słowa „karauł ustał” przeszły do historii jako symbol tej nocy.

Eserowcy zdążyli w ostatnich minutach przegłosować, bez debaty, to, co przygotowali na to posiedzenie. Zgromadzenie przyjęło podstawowe artykuły ustawy o ziemi, która znosiła prywatną własność ziemi i bez odszkodowania oddawała ją ludowi. Była to odpowiedź na bolszewicki dekret o ziemi z listopada. Uchwaliło także wezwanie do sojuszników o wspólne podjęcie rokowań o powszechny, demokratyczny pokój, a w końcu postanowienie, że państwo rosyjskie jest Rosyjską Demokratyczną Republiką Federacyjną. Potwierdzało ono w ten sposób ogłoszenie Rosji republiką przez Rząd Tymczasowy we wrześniu 1917 roku. O 4.40 Czernow zamknął posiedzenie i wyznaczył następne na godzinę 17 tego samego dnia. Wyczerpani posłowie wyszli w zimowy poranek.

Dekret o rozwiązaniu

W ciągu dnia Rada Komisarzy Ludowych zajęła się losem zgromadzenia. Lenin spisał w punktach uzasadnienie jego rozwiązania. Kiedy po południu posłowie przyszli do Pałacu Taurydzkiego, zastali zamknięte drzwi. Przed wejściem stała warta z karabinami maszynowymi i, według relacji, dwoma lekkimi działami. Żołnierze oświadczyli, że posiedzenia nie będzie. Wieczorem i w nocy z 19 na 20 stycznia Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy rad, w którym bolszewicy i lewicowi eserowcy mieli przewagę, po przemówieniu Lenina przyjął dekret o rozwiązaniu Konstytuanty. Przeciw głosowały dwie osoby, a pięć wstrzymało się od głosu. Dekret ogłosiły 20 stycznia „Prawda” i „Izwiestija”.

Uzasadnienie było proste. Według dekretu Konstytuantę wybrano z list ułożonych przed rewolucją październikową, więc odzwierciedlała dawny układ sił, a wyborcy nie mogli odróżnić prawych eserowców od lewicowych. Rady, które przejęły władzę w październiku, to według bolszewików wyższa forma demokracji niż „burżuazyjny parlamentaryzm”. Zgromadzenie odmówiło uznania władzy rad i jej dekretów, a więc zerwało z republiką radziecką. Pozostała w nim część mogła już tylko „służyć za osłonę dla walki kontrrewolucji”. „Centralny Komitet Wykonawczy postanawia: Zgromadzenie Ustawodawcze zostaje rozwiązane” – kończył się dekret.

Mord w szpitalu

W nocy z 19 na 20 stycznia doszło do zbrodni, która na długo kojarzyła się z końcem Konstytuanty. Dwaj posłowie z partii kadetów, byli ministrowie Rządu Tymczasowego Andriej Szyngariow i Fiodor Kokoszkin, aresztowani w grudniu i osadzeni w Twierdzy Pietropawłowskiej, zostali 19 stycznia przeniesieni do więziennego szpitala Maryjskiego, bo obaj byli chorzy. W nocy wtargnęła tam grupa marynarzy i czerwonogwardzistów i zastrzeliła ich w łóżkach. Lenin polecił wszcząć śledztwo, ale sprawców nigdy nie osądzono. Zabójstwo dwóch znanych liberalnych polityków wstrząsnęło nawet częścią zwolenników nowej władzy.

Reakcje

W obronie zgromadzenia nie wybuchło powstanie. Komitet Centralny eserowców jeszcze przed otwarciem odrzucił zbrojne wystąpienie, a teraz podtrzymał tę decyzję: uznał, że bolszewizm opiera się na robotnikach i żołnierzach, którzy wciąż mu ufają, i że trzeba ich przekonać, a nie z nimi walczyć. Posłowie spotykali się jeszcze przez kilka dni potajemnie w mieszkaniach i w jednym z piotrogrodzkich gimnazjów, część wyjechała do Kijowa, licząc na schronienie u ukraińskiej Centralnej Rady, ale wkrótce i tam dotarła wojna. Strzały do pochodu 18 stycznia oburzyły część robotników stolicy, a na niektórych zebraniach fabrycznych przyjmowano rezolucje potępiające rząd. Większość chłopów, którzy głosowali na eserowców, pozostała jednak obojętna. Dla nich Konstytuanta była sprawą odległą i miejską, a najważniejsza była ziemia, którą już i tak dzielili. Historycy, od Olivera Radkeya po Orlando Figesa, zwracają uwagę, że rosyjskie społeczeństwo nie uważało już zgromadzenia za niezbędne do spełnienia swoich żądań.

Bolszewicy postarali się szybko zastąpić Konstytuantę własnym przedstawicielstwem. 23 stycznia w tym samym Pałacu Taurydzkim zebrał się III Wszechrosyjski Zjazd Rad. Przyjął odrzuconą przez zgromadzenie Deklarację praw ludu pracującego i wyzyskiwanego i zatwierdził rozwiązanie Konstytuanty, a z aktów prawnych usunięto zapis, że rząd radziecki jest tymczasowy i działa tylko do jej zwołania. Lenin pisał w niedokończonej notatce o „ludziach z innego świata”, wśród których spędził „stracony dzień” 18 stycznia. Lew Trocki drwił później, że eserowscy posłowie przynieśli do pałacu świece na wypadek wyłączenia prądu i kanapki na wypadek odcięcia od jedzenia, i tak „demokracja wkroczyła do walki z dyktaturą, uzbrojona po zęby w kanapki i świece”.

Znaczenie

Rozpędzenie Konstytuanty rozstrzygnęło spór, który toczył się od października: czy władzę w Rosji sprawować będzie parlament wybrany przez wszystkich obywateli, czy rady, w których bolszewicy mieli większość. Amerykański historyk Richard Pipes uważał, że w pewnym sensie bolszewicy objęli rządy w Rosji nie tyle w październiku 1917, co w styczniu 1918 roku, bo dopiero wtedy pokazali, że nie zamierzają liczyć się z wolą wyborców.

Hasło obrony Konstytuanty nie zniknęło. Latem 1918 roku w Samarze grupa jej posłów utworzyła Komucz, Komitet Członków Zgromadzenia Ustawodawczego, jeden z ośrodków walki z bolszewikami w rozpoczynającej się wojnie domowej; Czernow dołączył do niego dopiero jesienią. Wkrótce jednak w obozie białych górę wzięli wojskowi, dla których rozpędzone zgromadzenie było równie obce jak dla Lenina. 19 stycznia 1918 roku pozostał w historii Rosji dniem, w którym zgasła nadzieja na demokratyczne zakończenie rewolucji.