TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Rząd serbski zarządza mobilizację

Kategoria:
Wojsko
Data:
25 lipca 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
mobilizacja, Radomir Putnik, Serbia

25 lipca 1914 roku, w dniu upływu terminu austro-węgierskiego ultimatum, rząd Serbii zarządził powszechną mobilizację armii. Decyzję podjęto po południu, kilka godzin przed wręczeniem odpowiedzi na notę z 23 lipca. Premier Nikola Pašić i jego ministrowie nie mieli złudzeń: nawet ugodowa odpowiedź nie musiała zadowolić Wiednia, a wojna mogła wybuchnąć w każdej chwili.

Mobilizacja była pierwszą tego rodzaju decyzją podczas całego kryzysu lipcowego. Rozkaz ogłoszono w imieniu regenta Aleksandra Karađorđevicia, który sprawował władzę za chorego króla Piotra I, a pobór rezerwistów ruszył następnego dnia. Serbia zaledwie rok wcześniej zakończyła dwie wojny bałkańskie, więc jej armia była doświadczona, ale wyczerpana i niedostatecznie uzbrojona. Belgrad, leżący tuż nad graniczną Sawą i Dunajem, uznano za zbyt narażony, dlatego zdecydowano o przeniesieniu rządu, parlamentu i administracji do Niszu.

Tego samego dnia, tuż przed godziną 18, Pašić osobiście wręczył posłowi Austro-Węgier baronowi Wladimirowi Gieslowi odpowiedź Serbii. Belgrad przyjmował większość żądań, choć część z zastrzeżeniami, ale odrzucał udział austro-węgierskich urzędników w śledztwie na terytorium Serbii. Giesl, poinstruowany wcześniej, że tylko bezwarunkowa akceptacja jest do przyjęcia, zerwał stosunki dyplomatyczne i jeszcze tego wieczoru opuścił Belgrad pociągiem.

Serbska mobilizacja szybko dała też o sobie znać w losie szefa sztabu, wojewody Radomira Putnika. Przebywał on na kuracji w Austrii i w drodze powrotnej został zatrzymany w Budapeszcie. Władze austro-węgierskie ostatecznie go zwolniły i pozwoliły mu wrócić do kraju, gdzie wkrótce pokierował obroną Serbii.

Wieczorem 25 lipca cesarz Franciszek Józef podpisał rozkaz częściowej mobilizacji wojsk austro-węgierskich skierowanej przeciw Serbii. Obie strony przygotowywały się już otwarcie do wojny. Od tej chwili kryzys nie toczył się wyłącznie w gabinetach dyplomatów, lecz także na dworcach kolejowych i w koszarach.