Turecki marsz na Kanał Sueski
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 26 stycznia 1915
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Imperium Osmańskie, Egipt, Wielka Brytania, Niemcy
26 stycznia 1915 roku brytyjskie posterunki osłaniające Kanał Sueski od wschodu po raz pierwszy zetknęły się z nadciągającą przez pustynię armią osmańską. Pod Kantarą, w północnej części kanału, doszło do wymiany ognia, a lotnicy meldowali o kilkutysięcznych zgrupowaniach tureckich w głębi Synaju. Brytyjska chronologia wojny przyjmuje ten dzień za początek tureckiej wyprawy na Egipt. W rzeczywistości pierwsze oddziały wyruszyły w drogę już w połowie stycznia.
Cel: Egipt
Od ogłoszenia stanu wojennego na początku listopada Brytyjczycy spodziewali się, że Turcy uderzą na kanał, którym płynęły transporty wojsk z Indii i Australii. Wyprawą kierował Dżemal Pasza, minister marynarki i obok Envera i Talata jeden z trzech najpotężniejszych ludzi w Imperium Osmańskim, od końca 1914 roku dowódca 4 Armii w Syrii. Faktycznie operację zaplanował i prowadził jego niemiecki doradca, bawarski oficer Friedrich Kress von Kressenstein, szef sztabu VIII Korpusu. Turcy i Niemcy liczyli, że już samo pojawienie się armii sułtana-kalifa nad kanałem, wsparte wezwaniem do świętej wojny, wywoła w Egipcie powstanie przeciw Brytyjczykom, którzy niedawno ogłosili tam protektorat.
Przez pustynię
Z Beer Szewy na południu Palestyny do kanału było około 300 kilometrów pustyni. Kress przygotował marsz starannie: wzdłuż trasy zakładano składy, wykorzystano zimowe deszcze, które napełniły cysterny i studnie, a z całej Syrii i Palestyny zarekwirowano około 10 tysięcy wielbłądów. Armia ciągnęła ze sobą kilkadziesiąt blaszanych pontonów, zbudowanych w Niemczech i przemyconych do Turcji przez Bułgarię. Na nich miała przeprawić się przez kanał.
Według wielu opracowań pierwsze oddziały wyruszyły z Beer Szewy 14 stycznia. Siły wyprawy szacuje się różnie, najczęściej na około 20 tysięcy żołnierzy, choć podawano też liczby od 12 do 25 tysięcy. Trzon stanowiła 25 Dywizja, a za nią szła 10 Dywizja. Główna kolumna szła środkiem półwyspu, w stronę Ismailii. Mniejsze oddziały posuwały się na północy, przez Al-Arisz w stronę Kantary, oraz na południu, przez Nachl w stronę Suezu. Żołnierze maszerowali głównie nocą, żeby oszczędzać wodę i ukryć się przed brytyjskim lotnictwem. Przejście pustyni zajęło głównej kolumnie około dziesięciu dni.
Brytyjczycy czekają
Marsz nie pozostał tajemnicą. Generał John Maxwell, dowódca wojsk brytyjskich w Egipcie, pisał w raporcie, że około 15 stycznia stało się jasne, iż nieprzyjaciel wkroczył na Synaj. 18 stycznia francuski wodnosamolot wypatrzył pod Beer Szewą oddział liczący 8–10 tysięcy ludzi, a w kolejnych dniach lotnicy śledzili Turków na pustyni. 26 stycznia zgrupowania po 2–3 tysiące żołnierzy stały już w trzech miejscach na wschód od kanału, a pod Kantarą zaczęły się potyczki z brytyjską osłoną. W nocy z 26 na 27 stycznia Turcy zaatakowali posterunki na południowym odcinku kanału, pod El Kubri, a 28 stycznia znów pod Kantarą. Oba ataki łatwo odparto.
Na kanale czekało około 30 tysięcy żołnierzy, przede wszystkim brygady indyjskie, wzmocnione egipską artylerią. Okopy biegły głównie po zachodnim brzegu, a na wodach kanału stanęły brytyjskie i francuskie okręty, między innymi pancerniki Swiftsure i Ocean. Pod Port Saidem inżynierowie zalali część terenu, by zawęzić odcinek, na którym przeciwnik mógł uderzyć.
Potyczki z końca stycznia były tylko rozpoznaniem i odwróceniem uwagi. Główne siły tureckie dotarły nad kanał 2 lutego, a w nocy z 2 na 3 lutego miały spróbować przeprawy na pontonach w okolicy Ismailii.