Tymczasowa Rada Stanu odpowiada Rządowi Tymczasowemu
- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 6 kwietnia 1917
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Polska, Królestwo Polskie, Rosja, okupacja niemiecka
6 kwietnia 1917 roku Tymczasowa Rada Stanu w Warszawie zajęła stanowisko wobec odezwy rosyjskiego Rządu Tymczasowego do Polaków. Po jej rozpatrzeniu Rada jednomyślnie przyjęła oświadczenie, w którym z zadowoleniem powitała rosyjskie uznanie niepodległości Polski, ale stanowczo odrzuciła warunki, jakie stawiał Piotrogród. Rosja nie miała jednak w Warszawie żadnej władzy: Królestwo Polskie od 1915 roku zajmowały wojska niemieckie i austro-węgierskie. Oświadczenie Rady ogłosiła potem prasa, między innymi krakowski „Czas” z 14 kwietnia.
Rada zaczęła od przypomnienia, że wojna postawiła sprawę polską przed całym światem, a „ofiarny udział Legionów” był wyrazem odwiecznych pragnień narodu. Jako pierwsze, pisała, zrozumiały konieczność utworzenia państwa polskiego mocarstwa centralne, a akt 5 listopada powołał do życia niepodległe państwo, choć nie określił jego granic. Teraz także rosyjski rząd przyznawał Polsce niepodległość, uznając, że „zmycie krwawej plamy niewoli” jest dziejową koniecznością. „Ale nowa władza rosyjska ofiaruje Polakom ziemie, które nie podlegają jej władztwu, określenie granic Państwa Polskiego przekazuje konstytuancie, a nadto przewiduje łączność militarną obu państw” – czytamy w oświadczeniu. Wszelkie przymusowe, narzucone warunki ograniczały według Rady istotę niepodległości i nie odpowiadały honorowi wolnego narodu.
Najważniejszy fragment dotyczył ziem wschodnich. Rada witała „błysk wolności” wśród ludów państwa rosyjskiego i z zadowoleniem stwierdzała, że nowy rząd uznał zasadę niepodległości Polski. Podkreślała jednak, że wiekowy spór polsko-rosyjski o rozległe kraje leżące między etnograficzną Polską a Rosją, przez wieki należące do Polski, nie został zakończony. Jego rozstrzygnięcia nie można było zostawić dowolnej decyzji rosyjskiej konstytuanty. Los tych ziem miał zależeć od interesów państwowych niepodległej Polski, przy uwzględnieniu woli zamieszkujących je ludów. Rada określiła też swoje cele krótko: monarchia konstytucyjna, silny rząd, liczne wojsko. Z Rosją chciała utrzymywać dobre stosunki sąsiedzkie, ale zastrzegała się przeciw „podsuwaniu myśli” o wojnie z mocarstwami centralnymi, których monarchowie zagwarantowali Polsce niezawisłość. Kończyła wezwaniem do pokoju: niepodległe państwo polskie, zapowiedziane przez Berlin i Wiedeń, a teraz uznane przez Rosję, miało stać się podstawą do rozpoczęcia rokowań pokojowych.
Taki ton wynikał z położenia Rady. Zasiadali w niej wyłącznie aktywiści, związani z państwami centralnymi, a jej kompetencje ograniczały władze okupacyjne. Należał do niej także Józef Piłsudski, referent spraw wojskowych w jej Wydziale Wykonawczym, który coraz ostrzej spierał się z Niemcami o kształt polskiego wojska. Inaczej odpowiedzieli warszawscy pasywiści, sympatyzujący z Ententą. Zrzeszone w Międzypartyjnym Kole Politycznym stronnictwa w deklaracji z 18 kwietnia z radością powitały obalenie caratu i rosyjskie zapewnienie niepodległości. One także uznały jednak, że wolne zawieranie sojuszy jest atrybutem niepodległego państwa. Przypomniały przy tym, że pół roku wcześniej z hasłem niepodległej Polski wystąpiły mocarstwa centralne, a w styczniu prezydent Wilson.
Historycy różnie oceniają oświadczenie z 6 kwietnia. Jedni podkreślają, że Rada przyjęła rosyjską deklarację z zadowoleniem, inni, że zbagatelizowała ją, bo Rosja nie władała już ziemiami Królestwa. Oba odczytania mają oparcie w tekście. Tego samego dnia Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę Niemcom, a perspektywa zwycięstwa Ententy stawała się coraz realniejsza. W następnych miesiącach spór z okupantami o polskie wojsko narastał, aż latem 1917 roku doprowadził do kryzysu przysięgowego i rozwiązania samej Rady.