TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Alianci odrzucają traktat brzeski

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
18 marca 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Wielka Brytania, Francja, Włochy, Polska

18 marca 1918 roku wieczorem brytyjskie Foreign Office opublikowało oświadczenie premierów i ministrów spraw zagranicznych państw Ententy, którzy kilka dni wcześniej obradowali w Londynie. Uczestnicy konferencji, wśród nich premierzy David Lloyd George, Georges Clemenceau i Vittorio Emanuele Orlando oraz brytyjski minister spraw zagranicznych Arthur Balfour, uznali za swój „święty obowiązek” odnotować „polityczne zbrodnie”, popełnione na narodzie rosyjskim „pod nazwą niemieckiego pokoju”. Odpowiadali w ten sposób na traktat, który Rosja Radziecka podpisała 3 marca w Brześciu Litewskim i który kilka dni wcześniej ratyfikował zjazd rad w Moskwie. Konferencja zajmowała się także sprawami wojskowymi, między innymi ogólnym odwodem sojuszniczym na froncie zachodnim i możliwą interwencją Japonii na Syberii.

Deklaracja przypominała, że Rosja była bezbronna. Jej rząd „w nastroju szczególnej łatwowierności” liczył, że perswazją uzyska „demokratyczny pokój”, którego nie zdołał wywalczyć orężem. Niemcy jeszcze przed wygaśnięciem rozejmu, choć zobowiązali się nie przesuwać wojsk, przerzucili je masowo na front zachodni, a słaba Rosja nie odważyła się nawet zaprotestować. „Niemiecki pokój” w praktyce oznaczał najazd na ziemie rosyjskie, zniszczenie lub zabranie wszystkich środków obrony kraju i urządzenie jego ziem z korzyścią dla Niemiec. Od aneksji różniło się to tylko tym, że starannie unikano samego słowa. Rosyjscy delegaci musieli oświadczyć, że odmawiają czytania traktatu, ale nie mają wyboru i go podpiszą. Podpisali więc, „nie wiedząc, czy w swym prawdziwym znaczeniu oznacza on pokój, czy wojnę”.

Osobny akapit deklaracji poświęcono Polsce. Autorzy pisali, że nawet wtedy, gdy Prusy zagarniały Śląsk i gdy dzieliły Polskę, Niemcy nie pokazały się tak cynicznie jako niszczyciel niepodległości narodów. Polsce, „której bohaterski duch przetrwał najokrutniejszą z narodowych tragedii”, groził teraz czwarty rozbiór, a środki, którymi miano zdławić ostatni ślad jej niepodległości, opierały się na „fałszywych obietnicach wolności”. Tak samo widziano los Rumunii, która właśnie musiała przyjąć warunki państw centralnych w Buftei. Deklaracja kończyła się stwierdzeniem: „Takich traktatów pokojowych nie uznajemy i uznać nie możemy”. Alianci zapowiadali, że będą walczyć dalej, by raz na zawsze skończyć z polityką grabieży i ustanowić w jej miejsce „pokojowe panowanie zorganizowanej sprawiedliwości”.

Dla Polaków oświadczenie było kolejnym, mocniejszym echem wcześniejszych gestów. W lutym Balfour zawiadomił Komitet Narodowy Polski, że Londyn nie uznaje traktatu państw centralnych z Ukrainą, który oddawał jej Chełmszczyznę. Teraz trzy mocarstwa odrzuciły publicznie cały układ brzeski, a słowa o „czwartym rozbiorze” powtarzały język, którym w Królestwie i w Galicji protestowano od lutego. Deklaracja nie wspominała jednak ani o polskich granicach, ani o zjednoczeniu ziem polskich. Na takie zobowiązanie Polacy musieli poczekać do 3 czerwca 1918 roku, gdy Wielka Brytania, Francja i Włochy ogłosiły w Wersalu deklarację o zjednoczonej i niepodległej Polsce z dostępem do morza.

Odmowa uznania traktatu nie zmieniała sytuacji na wschodzie, gdzie Niemcy zajmowali kolejne miasta Ukrainy. Miała jednak znaczenie dla przyszłości. Mocarstwa zachodnie zastrzegły, że to, co państwa centralne wymusiły w Brześciu, nie będzie wiązać przy ostatecznym pokoju. Zapowiadały też, że nie pogodzą się z niemiecką dominacją na wschodzie Europy. Trzy dni po ogłoszeniu deklaracji Niemcy uderzyły na froncie zachodnim siłami, które w dużej części ściągnęły ze wschodu.