Alianci zdobywają Bitolę
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 19 listopada 1916
- Autor:
- Natalia
19 listopada 1916 roku wojska sprzymierzonych weszły do Bitoli, znanej wtedy w Europie jako Monastyr. Bułgarzy i Niemcy opuścili miasto w nocy, a francuski komunikat wojenny podawał, że oddziały Armii Wschodu wkroczyły do niego o ósmej rano. Brytyjska historia oficjalna kampanii macedońskiej pisze, że rano do miasta wjechała francuska i serbska kawaleria, a tuż za nią francuska i rosyjska piechota. Dokładny przebieg tego poranka źródła opisują jednak różnie, bo każdy z sojuszników chciał być w Bitoli pierwszy. Datę 19 listopada podają zgodnie wszystkie strony, także serbskie i bułgarskie opracowania. Według kalendarza juliańskiego, którym posługiwały się Serbia i Bułgaria, był to 6 listopada.
Kto wszedł pierwszy
Włoski historyk Luigi Villari, autor historii kampanii macedońskiej, pisze, że pierwszy wjechał do miasta pluton francuskiej kawalerii, a za nim reszta francusko-rosyjskiej kolumny, która od października stała w okopach pod Kenali, na równinie na południe od miasta. Według rosyjskich opracowań do Bitoli wdarł się na karkach cofającego się przeciwnika 1 batalion 3 Specjalnego Pułku Piechoty z brygady generała Michaiła Diterichsa. Rosyjski tygodnik „Iskry” donosił, że o ósmej rano do miasta weszli rosyjski pułk piechoty oraz francuska i serbska kawaleria. Brytyjski dziennikarz Gordon Gordon-Smith, który towarzyszył armii serbskiej, opisał tę chwilę inaczej. Według niego sprzymierzeni weszli do Bitoli w południe, a Serbowie nie chcieli zostawić tego triumfu samym Francuzom. Żołnierze serbskiego 4 Pułku Kawalerii przepłynęli konno Czarną Rzekę i wpadli do miasta od północy, ociekając wodą, w tej samej chwili, gdy od południa wkraczały francuskie pułki z orkiestrami i rozwiniętymi sztandarami.
Rocznica miała znaczenie. 19 listopada 1912 roku, w czasie I wojny bałkańskiej, Serbowie zdobyli Bitolę na Turkach, a francuski komunikat z 1916 roku podkreślał, że miasto zajęto dokładnie w czwartą rocznicę tamtego zwycięstwa. W okresie międzywojennym Bitola obchodziła tego samego dnia dwa wyzwolenia. Bułgarzy weszli do miasta na początku grudnia 1915 roku i trzymali je niemal przez rok. Przed wojną Bitola liczyła około 60 tysięcy mieszkańców, Turków, Słowian prawosławnych i muzułmańskich, Greków, Albańczyków i Żydów. Bułgarski spis z 1917 roku podawał już tylko około 36 tysięcy.
Miasto bez obrońców
Bitola padła, bo straciła ją obrona na wschodzie. W zakolu Czarnej Rzeki Serbowie i francuscy zuawi wypierali Bułgarów i Niemców ze wzgórza na wzgórze, a 18 listopada serbska Dywizja Dunajska zajęła wzgórze 1378, najwyższy punkt okolicy. Z tych wysokości działa mogły ostrzeliwać nie tylko miasto, ale i jedyną drogę odwrotu przez most pod Novakiem. Dowódca niemieckiej grupy armii, generał Otto von Below, postanowił więc oddać Bitolę, mimo sprzeciwu bułgarskiego naczelnego wodza, generała Nikoły Żekowa. Agencja Reutera donosiła z Salonik, że przed odejściem przeciwnika nad miastem widać było wielkie pożary i słychać silne wybuchy. Bułgarzy i Niemcy niszczyli składy, mosty i tory kolei z Kenali.
Radość i rozczarowanie
Dla Serbów, którzy rok wcześniej przeszli przez góry Albanii i odbudowali armię na Korfu, Bitola była pierwszym odzyskanym skrawkiem ojczyzny, a według Gordon-Smitha drugim co do wielkości miastem królestwa. Z Londynu donoszono, że w Bitoli zostanie natychmiast ustanowiona tymczasowa stolica Serbii, a paryski „Le Temps” podkreślał ogromne znaczenie moralne zwycięstwa. Według rosyjskich opracowań dwa dni później do miasta przybył serbski następca tronu, regent Aleksander, który szczególnie dziękował rosyjskim żołnierzom. Te same opracowania przytaczają rozkaz generała Maurice’a Sarraila, który pisał do Rosjan, że w greckich górach, jak i na serbskiej równinie, ich legendarna odwaga nigdy ich nie zawiodła. Miasto podzielono na sektory: francuski, rosyjski, włoski i serbski.
Nie wszyscy byli zadowoleni. Villari pisze z goryczą, że włoska brygada „Cagliari”, która przypłynęła do Salonik w sierpniu i od kilku dni przebijała się w śnieżycach przez pasmo Baba na zachód od miasta, nie mogła wziąć udziału w jego zajęciu. Francuska kolumna, która miała iść równolegle do Włochów na wzgórza na północny zachód od Bitoli, skręciła bowiem do miasta, a Włosi musieli pójść za nią, by nie odsłonić skrzydła. Gdy wkrótce potem weszli do Bitoli, pocisk, który wybuchł koło włoskiego konsulatu, ranił ich dowódcę, generała Carla Petittiego di Roreto, i zabił głównego inżyniera korpusu.
Front tuż za miastem
Zwycięstwo okazało się niepełne. Przeciwnik cofnął się zaledwie kilka kilometrów i okopał na wzgórzach na północ od Bitoli, skąd jego artyleria panowała nad miastem. Brytyjska historia oficjalna uważała, że szybkie uderzenie świeżych wojsk mogło wtedy dojść nawet do Prilepu, ale takich wojsk nie było, a kolej z Salonik była przerwana. Gordon-Smith zauważał, że zdobycie Bitoli, choć ważne politycznie, miało niewielkie znaczenie taktyczne i jeszcze mniejsze strategiczne. Przez następne tygodnie walki o wzgórza za miastem trwały, a Bitola, leżąca tuż przy linii frontu, była odtąd niemal codziennie ostrzeliwana. Bułgarzy opuścili okoliczne wzgórza dopiero we wrześniu 1918 roku.