21 listopada 1916 roku wieczorem w pałacu Schönbrunn pod Wiedniem zmarł cesarz Austrii i król Węgier Franciszek Józef I. Miał 86 lat i panował od 2 grudnia 1848 roku, a więc prawie 68 lat, dłużej niż którykolwiek inny władca z dynastii Habsburgów. Dla większości jego poddanych był jedynym monarchą, jakiego kiedykolwiek znali. Odszedł w trzecim roku wojny, którą sam wypowiedział Serbii latem 1914 roku i której końca nie było widać. Tego samego wieczoru cesarzem i królem został z mocy prawa 29-letni arcyksiążę Karol, wnuk jego brata.
Ostatnie dni
Cesarz od dawna chorował na przewlekły nieżyt dróg oddechowych. Na początku listopada przerodził się on w zapalenie płuc. Według części relacji stary monarcha przeziębił się podczas spaceru po parku Schönbrunn z królem Bawarii Ludwikiem III. Mimo wysokiej gorączki nie zmienił swojego rozkładu dnia. Wstawał przed świtem, czytał raporty i przyjmował urzędników. Jeszcze rano 21 listopada przyjmował, jak co dzień, interesantów, a prasa wiedeńska zapewniała „z poinformowanych źródeł” o jego nadzwyczajnej odporności.
Około pierwszej po południu nastąpił nagły spadek sił. Mimo to cesarz pracował jeszcze przy biurku. Kanclerz Niemiec Theobald von Bethmann Hollweg opowiadał kilka dni później amerykańskiemu dziennikarzowi, że Franciszek Józef czytał depesze do popołudnia i dopiero wtedy położył się do łóżka, poleciwszy, by obudzono go nazajutrz o zwykłej porze, wczesnym rankiem. Według najczęściej powtarzanej relacji jego ostatnie słowa, skierowane do kamerdynera Eugena Ketterla, brzmiały: „Jutro rano o wpół do czwartej”. Wieczorem przy łóżku zebrała się najbliższa rodzina, adiutanci i służba. Krótko po dziewiątej wieczorem przyboczny lekarz Joseph von Kerzl stwierdził zgon.
Siedemdziesiąt lat historii
Franciszek Józef wstąpił na tron jako osiemnastolatek, w grudniu 1848 roku w Ołomuńcu, w czasie Wiosny Ludów, gdy jego stryj, cesarz Ferdynand I, abdykował pod naciskiem rodziny i dworu. Pierwsze lata panowania upłynęły na tłumieniu rewolucji, zwłaszcza na Węgrzech, i rządach absolutnych. Potem przyszły klęski: w 1859 roku utrata Lombardii, a w 1866 roku pod Sadową przegrana z Prusami, która wykluczyła Austrię z Niemiec i kosztowała ją Wenecję. Rok później cesarz zawarł ugodę z Węgrami, która podzieliła państwo na dwie równorzędne części i stworzyła Austro-Węgry. W 1867 roku koronował się w Budapeszcie na króla Węgier.
Życie osobiste przyniosło mu wiele ciosów. W 1867 roku w Meksyku rozstrzelano jego brata Maksymiliana, w 1889 roku następca tronu, syn Rudolf, odebrał sobie życie w Mayerlingu, a w 1898 roku w Genewie anarchista zamordował jego żonę, cesarzową Elżbietę, zwaną Sisi. W czerwcu 1914 roku w Sarajewie zginął następca tronu Franciszek Ferdynand. Miesiąc później stary cesarz zatwierdził ultimatum wobec Serbii i wypowiedział jej wojnę. W oczach poddanych z czasem stał się nie tyle politykiem, ile uosobieniem państwa: surowym, pracowitym i doświadczonym przez los „ojcem ludów”, który spinał wielonarodową monarchię. Właśnie dlatego wielu od lat zadawało sobie pytanie, co stanie się z monarchią, gdy go zabraknie.
Monarchia w 1916 roku
Cesarz zostawił państwo w złym stanie. W czerwcu 1916 roku ofensywa Brusiłowa rozbiła armie austro-węgierskie na Wołyniu i w Bukowinie. Ogromne straty w ludziach i sprzęcie sprawiły, że Austro-Węgry coraz bardziej zależały od niemieckiego sojusznika. We wrześniu państwa centralne zgodziły się na wspólne naczelne dowództwo pod zwierzchnictwem cesarza Wilhelma II, a w praktyce niemieckiej Naczelnej Komendy Wojsk. W kampanii przeciw Rumunii także rozstrzygały niemieckie armie, choć w Siedmiogrodzie dowodził formalnie grupą armii właśnie arcyksiążę Karol. W miastach brakowało chleba, mąki, tłuszczu i węgla, przed sklepami stały kolejki, a ceny rosły z miesiąca na miesiąc.
Także życie polityczne było sparaliżowane. Austriacki parlament nie obradował od wiosny 1914 roku, a rząd sprawował władzę rozporządzeniami. 21 października 1916 roku, dokładnie miesiąc przed śmiercią cesarza, socjaldemokrata Friedrich Adler zastrzelił premiera Karla Stürgkha. Jedną z ostatnich ważnych decyzji Franciszka Józefa była nominacja Ernesta von Körbera na jego następcę.
Cesarz i Polacy
Dla Polaków z zaboru austriackiego Franciszek Józef był postacią szczególną. Po klęsce 1866 roku monarchia szukała oparcia w polskiej szlachcie. W latach 1867–1873 Galicja uzyskała szeroką autonomię: język polski stał się językiem urzędów, sądów i szkół, spolonizowano uniwersytety w Krakowie i Lwowie, a w rządzie wiedeńskim zasiadał minister do spraw Galicji. Polacy zajmowali najwyższe urzędy w państwie. Kazimierz Badeni był premierem Austrii, Agenor Gołuchowski przez ponad dziesięć lat ministrem spraw zagranicznych Austro-Węgier, a Leon Biliński kilkakrotnie ministrem finansów. Kraków stał się ośrodkiem polskiej nauki i kultury, w którym, w przeciwieństwie do Warszawy czy Poznania, można było swobodnie obchodzić narodowe rocznice. W 1880 roku cesarz odbył uroczystą podróż po Galicji, a w Krakowie przyjęto go entuzjastycznie. Za jego zgodą zajmowane od dziesięcioleci przez wojsko Wawel wrócił w 1905 roku w polskie ręce i zaczęto go odnawiać. Galicja pozostała przy tym krajem biednym, a jej autonomia służyła przede wszystkim polskiej warstwie posiadającej. Ukraińcy, czyli Rusini, stanowiący większość ludności wschodniej części kraju, czuli się przez nią pokrzywdzeni.
W czasie wojny pod opieką monarchii powstały Legiony Polskie, a Galicja stała się polem ciężkich walk i rosyjskiej okupacji. W ostatnich tygodniach życia cesarz zatwierdził decyzje, które miały otworzyć nowy rozdział w sprawie polskiej. 5 listopada 1916 roku w imieniu jego i cesarza niemieckiego ogłoszono w Warszawie i Lublinie powstanie Królestwa Polskiego z ziem zaboru rosyjskiego. W odręcznym liście do premiera Körbera, datowanym na 4 listopada i ogłoszonym niemal równocześnie z aktem, Franciszek Józef zapowiedział zarazem przyznanie Galicji jeszcze szerszego samorządu. Dla wielu Polaków oznaczało to jednak, że Galicja nie zostanie połączona z nowym królestwem. Dalszych losów sprawy polskiej stary cesarz już nie poznał. Dla starszego pokolenia Galicjan pozostał „Najjaśniejszym Panem”, a o jego czasach jeszcze długo wspominano z nostalgią.
Karol I
Nowy władca urodził się w 1887 roku. Był synem arcyksięcia Ottona, bratanka Franciszka Józefa, a następcą tronu został dopiero po zamachu w Sarajewie. Od 1911 roku był żonaty z księżniczką Zytą Burbon-Parmeńską. Stary cesarz dopuszczał go do spraw państwowych w niewielkim stopniu. W czasie wojny Karol służył głównie w sztabach i na froncie. Wiosną 1916 roku dowodził korpusem w ofensywie w Trydencie, a od sierpnia grupą armii w Siedmiogrodzie. W dniu śmierci cesarza był już w Wiedniu.
W austriackiej części monarchii Karol nie potrzebował formalnej intronizacji. Jeszcze 21 listopada wydał manifest „Do moich ludów!”. Zapowiedział w nim, że chce „uczynić wszystko, by w najkrótszym czasie zażegnać okropności i ofiary wojny” i przywrócić swoim ludom pokój. Historycy zgodnie podkreślają, że młody cesarz od początku był przekonany, iż monarchia musi jak najszybciej wyjść z wojny.
Pogrzeb i to, co nastąpiło potem
Ciało cesarza przewieziono z Schönbrunnu do Hofburga i wystawiono w kaplicy zamkowej. Pogrzeb odbył się 30 listopada. Była to ostatnia wielka uroczystość dawnej monarchii. Kondukt przy dźwięku dzwonów wszystkich wiedeńskich kościołów przeszedł Ringiem do katedry św. Szczepana. Za trumną szli nowy cesarz z cesarzową Zytą i ich czteroletnim synem Ottonem, przedstawiciele państw sprzymierzonych i niemieckich domów panujących. Franciszka Józefa pochowano w krypcie kapucynów, obok żony i syna.
Poza granicami monarchii śmierć cesarza nie wywołała już wielkiego wrażenia. Francuski ambasador w Piotrogrodzie Maurice Paléologue zanotował nazajutrz, że wiadomość prawie przemilczano, jako mało istotne wydarzenie. Wojna przyćmiła skutki, o których przed laty spekulowano na wypadek jego śmierci. Nowy władca szybko zaczął zmieniać ludzi i kurs. 2 grudnia objął osobiście naczelne dowództwo armii, 30 grudnia koronował się w Budapeszcie na króla Węgier jako Karol IV, a w 1917 roku przez szwagra, księcia Sykstusa Burbon-Parmeńskiego, potajemnie sondował możliwość pokoju z Francją. Wysiłki te nie przyniosły skutku. Monarchia przetrwała swojego starego cesarza niespełna dwa lata i rozpadła się jesienią 1918 roku.