TheGreatWar.pl
← Wszystkie bitwy

1915: Mezopotamia, Persja i Kaukaz

Pierwsza bitwa pod Al-Kutem

Daty:
27–29 września 1915
Front:
Bliski Wschód
Miejsce:
Pozycja Es-Sinn po obu brzegach Tygrysu, około 11 kilometrów na wschód od Al-Kutu, między mokradłami Suwada, Ataba i Suwaikija, środkowa Mezopotamia (dzisiejszy Irak)
Strony:
Wielka Brytania i Indie BrytyjskieJohn Nixon, Charles Townshend, Walter Delamain, Frederick Hoghton, Charles Fry
Imperium OsmańskieNureddin Bej
Wynik:
Zwycięstwo Wielkiej Brytanii. Turcy porzucili umocnioną pozycję Es-Sinn i wycofali się pod Ktezyfon. 29 września Brytyjczycy zajęli Al-Kut, ale nie zdołali rozbić cofającej się armii.
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Indie Brytyjskie, Imperium Osmańskie, Wielka Brytania, Royal Navy

Pierwsza bitwa pod Al-Kutem dała Brytyjczykom panowanie nad środkowym biegiem Tygrysu. 6 Dywizja (Poona) generała Charlesa Townshenda, wzmocniona przez kawalerię i część 12 Dywizji, zaatakowała silnie umocnioną turecką pozycję Es-Sinn, kilkanaście kilometrów poniżej Al-Kutu. Townshend markował natarcie wzdłuż rzeki, a główne siły wysłał nocą wokół mokradeł na lewe skrzydło nieprzyjaciela. 28 września, po całym dniu walki w upale, kurzu i bez wody, Brytyjczycy i Hindusi zdobyli tureckie reduty na północ od rzeki i odparli turecki odwód. W nocy Turcy opuścili wszystkie pozycje i odeszli w górę Tygrysu, a 29 września Brytyjczycy weszli do Al-Kutu. Armii osmańskiej nie zdołali jednak rozbić. Kilka dni później zatrzymała się pod Ktezyfonem, w pół drogi do Bagdadu.

Nazwa i daty

Brytyjska historia oficjalna (Moberly, The Campaign in Mesopotamia) nazywa to starcie bitwą pod Kutem (Battle of Kut) i datuje je na 28 września 1915 roku. W angielskiej literaturze funkcjonuje też nazwa bitwa pod Es-Sinn (Battle of Es Sinn), od wału dawnego kanału, wzdłuż którego biegły tureckie okopy na prawym brzegu rzeki. Tej nazwy używają angielska i turecka Wikipedia. Określenie „pierwsza bitwa pod Al-Kutem” odróżnia ją od walk o miasto w latach 1916–1917, w tym od oblężenia, które w kwietniu 1916 roku zakończyło się kapitulacją dywizji Townshenda.

Przyjmujemy daty 27–29 września 1915 roku. 27 września brygada generała Fry’a przeprowadziła pierwsze, pozorowane natarcie na tureckie centrum, a nocą główne siły ruszyły na obejście. 28 września rozegrała się właściwa bitwa. 29 września rano okazało się, że Turcy w nocy się wycofali, i jeszcze tego dnia Brytyjczycy zajęli Al-Kut. Historia oficjalna liczy brytyjskie straty od 26 września, gdy wojsko podeszło pod turecką pozycję i znalazło się w zasięgu jej dział. Pościg w górę rzeki, zakończony 5 października pod Azizijją, opisujemy jako następstwo bitwy.

Tło

Po zdobyciu An-Nasirijji w lipcu 1915 roku Brytyjczycy panowali nad całym wilajetem Basry. Dowódca wojsk w Mezopotamii, generał John Nixon, już w czerwcu przekonywał, że trzeba zająć także Al-Kut. Miasto leżało tylko kilka kilometrów za granicą wilajetu, przy ujściu Szatt al-Hajj, kanału łączącego Tygrys z Eufratem. Według Nixona Turcy, którzy zbierali tam wojska, zagrażali stamtąd jednocześnie Al-Amarze i An-Nasirijji. Zajęcie Al-Kutu pozwoliłoby skupić siły brytyjskie na jednej linii, zmniejszyć garnizony nad Eufratem i odciąć Turków od potężnego plemienia Bani Lam. 27 lipca wicekról Indii uznał zajęcie Al-Kutu za „konieczność strategiczną”. Sekretarz stanu do spraw Indii Austen Chamberlain zgodził się 6 sierpnia, ale zastrzegł, że posiłków nie będzie, i nalegał przede wszystkim na ochronę rurociągu naftowego w Persji.

Townshend, który latem leczył się w Indiach, wrócił do Basry 21 sierpnia. Dwa dni później dostał rozkaz, którego celem było „zniszczenie i rozproszenie nieprzyjaciela” oraz zajęcie Al-Kutu. Sam był ostrożniejszy od przełożonych: w liście do szefa brytyjskiego Sztabu Imperialnego pisał, że należy utrzymać to, co się zdobyło, i nie posuwać się dalej. 6 września Nixon dostał z Indii zakaz prowadzenia działań powyżej Al-Kutu bez zgody naczelnego wodza. Do 11 września Townshend zebrał siły w Ali al-Gharbi. Po raz pierwszy w tej kampanii wszystkie trzy brygady piechoty 6 Dywizji znalazły się w jednym miejscu. Wojsko maszerowało wzdłuż rzeki tylko od świtu do wpół do dziewiątej rano, bo w ciągu dnia termometry pokazywały w cieniu 43–49 stopni Celsjusza. Mimo to 12 i 13 września z powodu upału z szeregów ubyło 101 ludzi. 16 września dywizja stanęła w Sannajjat, około 13 kilometrów od tureckich okopów. Na sprowadzenie dział i zapasów rzecznymi statkami czekała tam do 25 września.

Pozycja turecka

Osmańskimi wojskami w Iraku dowodził od czerwca pułkownik Nureddin Bej, późniejszy Nureddin Pasza. Mianowano go w kwietniu, po samobójstwie Süleymana Askerîego, pokonanego pod Szuajbą. Przez kilka miesięcy przygotowywał pozycję w poprzek Tygrysu, około 11 kilometrów na wschód od Al-Kutu. Na prawym, południowym brzegu okopy ciągnęły się na długości około ośmiu kilometrów wzdłuż wałów dawnego kanału, zwanych przez Brytyjczyków Es-Sinn. Wały wznosiły się na sześć metrów nad płaską równiną i dawały doskonały widok i pole ostrzału, a skrzydło opierało się o wielką redutę. Rzekę zamykała zapora z łodzi i lin stalowych, pilnowana przez działa i okopy na obu brzegach. Na lewym, północnym brzegu linia ciągnęła się na długości około 11 kilometrów i była podzielona na trzy odcinki przez mokradła Podkowa (Horse Shoe) i Suwada. Najdalej na północ, między mokradłami Suwada i Ataba, stały trzy połączone okopami reduty.

Brytyjczycy byli pod wrażeniem tureckiej pracy. Okopy były starannie wykonane i zamaskowane, osłonięte zasiekami, wilczymi dołami i minami, a za nimi ciągnęły się kilometry rowów łącznikowych i podziemnych schronów. Pompy dostarczały do okopów wodę z rzeki. Pozycja miała jednak poważną wadę: jedyny most łodziowy łączący oba brzegi leżał około ośmiu kilometrów w tyle, więc przerzucenie odwodów z jednego brzegu na drugi zajmowało wiele godzin.

Siły

Według brytyjskiej historii oficjalnej Townshend miał prawie 11 tysięcy żołnierzy, 28 dział i 40 karabinów maszynowych. Obok 16, 17 i 18 Brygady 6 Dywizji walczyła połowa 30 Brygady, ściągnięta z linii komunikacyjnych, oraz trzy i pół szwadronu kawalerii z 7 Pułku Ułanów i 16 Pułku Kawalerii. Dywizji towarzyszyła flotylla uzbrojonych kutrów Comet, Shaitan i Sumana oraz cztery działa 4,7-calowe na barkach. Komandor Wilfrid Nunn, który dowodził flotyllą w poprzednich bitwach, był wówczas na Cejlonie i zastępował go komandor podporucznik Edgar Cookson. Do rozpoznania Brytyjczycy mieli tylko trzy samoloty i dwa wodnosamoloty. 16 września jeden samolot musiał lądować za tureckimi liniami i jego załoga dostała się do niewoli, ale lotnicy zdążyli sporządzić dokładną mapę tureckich umocnień. Bitwie przyglądał się Nixon, który 25 września przypłynął na statku Malamir, zapowiadając, że nie będzie się wtrącał w dowodzenie.

Brytyjski wywiad sądził, że prawy brzeg broni 35 Dywizja, a lewy 38 Dywizja, obie po sześć batalionów, z czterema batalionami w odwodzie przy moście i dwoma pułkami kawalerii, oddziałem na wielbłądach i licznymi jeźdźcami arabskimi. Szacował siły tureckie na najwyżej sześć tysięcy piechoty, w trzech czwartych złożonej z Arabów. Po bitwie okazało się, że Nureddin miał 38 dział, a nie 25, jak sądzono. Nowsze opracowania oceniają jego siły wyżej, na około 10 tysięcy ludzi.

Plan Townshenda

Townshend postanowił wykorzystać to, że Turcy rozdzielili siły między dwa brzegi niebrodzonej rzeki. Główne uderzenie miało pójść na tureckie lewe skrzydło, na północ od mokradła Suwada. 26 września dywizja podeszła do Nuchajlat, około sześciu kilometrów od tureckich linii, i zbudowała tam most pontonowy. Kolumna „A” generała Waltera Delamaina (16 i 17 Brygada, połowa 30 Brygady, kawaleria i większość artylerii polowej) obozowała na prawym brzegu przy pagórkach Czahela. Rozbito tam wszystkie dostępne namioty, a 103 Pułk Lekkiej Piechoty Marathów okopywał się na oczach Turków, by przekonać Nureddina, że główne natarcie pójdzie wzdłuż rzeki, jak w lipcu pod An-Nasirijją. Kolumna „B” generała Charlesa Fry’a (18 Brygada i 48 Pułk Pionierów) miała tymczasem związać tureckie centrum na lewym brzegu.

Przebieg: 27 września

Rano 27 września 18 Brygada ruszyła na tureckie centrum przy mokradle Podkowa, na bardzo szerokim froncie, „pokazem i podstępem” udając główne natarcie. Ostrzeliwały ją tureckie działa, przez pewien czas także z uzbrojonego parowca Pioneer. Wczesnym popołudniem brygada okopała się około 1800 metrów od tureckich linii, tracąc tylko jednego zabitego i 24 rannych. Jednocześnie oddziały Delamaina demonstrowały na prawym brzegu.

Według historii oficjalnej w nocy przed bitwą do Turków przeszło kilku sipajów spoza granicy Indii i zdradziło, że główny cios spadnie na lewe skrzydło. Nureddin uznał to za podstęp i nie uwierzył. O zmierzchu piechota Delamaina przeszła po moście na lewy brzeg i do północy zebrała się przy posterunku Clery’ego, na południowo-wschodnim skraju mokradła Suwada. Na prawym brzegu zostały tylko dwa bataliony 30 Brygady.

Przebieg: 28 września

O drugiej w nocy kolumna Delamaina wyruszyła na pozycję wyjściową, około 4,5 kilometra na wschód od tureckich redut. Żołnierze, otumanieni dusznym, zapylonym powietrzem, zasypiali na każdym postoju. Za kwadrans piąta czołówka dotarła nad mokradło Suwaikija dokładnie tam, gdzie miała. Plan zakładał, że generał Frederick Hoghton z sześcioma batalionami (17 Brygada oraz 20 Pułk Pendżabski i 104 Pułk Strzelców) obejdzie tureckie skrzydło od północy, a Delamain z resztą uderzy od frontu. W półmroku oddziały Hoghtona zboczyły jednak z kierunku, idąc za kawalerią, i weszły w przesmyk między mokradłami Ataba i Suwaikija. Gdy się zorientowały, były już tak daleko, że Hoghton wolał obejść całe mokradło Ataba i wyjść Turkom na tyły, niż zawracać. Kosztowało to kilka godzin.

Delamain nie mógł dłużej czekać. O 8.45 rzucił na Redutę Północną pół batalionu 117 Pułku Marathów, kompanię saperów i batalion pułku Dorset, wspierane przez dwie baterie. Turcy bronili się twardo, a atakujący szli przez zupełnie odkrytą równinę. Tuż po dziesiątej reduta padła po walce na bagnety. Pomógł w tym 103 Pułk Marathów z kolumny Hoghtona, który nadszedł od północnego zachodu. Do niewoli trafiło 135 Turków. Marathowie stracili połowę ludzi, którzy poszli do ataku. Wcześniej, o 9.10, 104 Pułk Strzelców zdobył nieznany wcześniej okop na tyłach i wziął do niewoli 112 ludzi. Redutę Centralną Turcy oddali niemal bez walki, ale przy Reducie Południowej stawili silny opór i przeszli do kontrataków. Silny wiatr wznosił tumany kurzu, a fatamorgana uniemożliwiała artylerzystom obserwację. Dopiero gdy działa podjechały bliżej, batalion z Oxfordshire i Buckinghamshire, 119 Pułk Piechoty i 103 Pułk Marathów zdobyły redutę około 12.45, biorąc 300 jeńców.

Hoghton z resztą sił odparł w tym czasie turecki oddział nadchodzący od południa i posuwał się dalej wzdłuż tyłów tureckiej pozycji. Około 15.30 jego żołnierze, na nogach od drugiej w nocy, byli u kresu sił. Woda w mokradłach, którą zwiad kawalerii opisał jako zdatną do picia, okazała się słona, a amunicja się kończyła. Gdy niedaleko Tygrysu przystanęli na odpoczynek, ostrzelała ich turecka artyleria, a muły z wodą i amunicją rozbiegły się w popłochu. Kawaleria, która rano obeszła tureckie skrzydło i dotarła prawie do tureckiego obozu przy moście, też musiała się wycofać pod ogniem.

Łączność była najsłabszym punktem planu. Około 11 rano urwał się kabel telefoniczny między sztabem Townshenda a Delamainem, a sygnalizacja wzrokowa w kurzu i fatamorganie była niemożliwa. Wiadomości przenosiły samoloty i wodnosamoloty. Bez wiadomości o postępach obejścia Fry nie mógł uderzyć na serio. Jego brygada, wspierana przez działa okrętów, podeszła na niecały kilometr do tureckich okopów między mokradłami Suwada i Podkowa, a wieczorem na około 450 metrów, ale nie przełamała obrony.

Około 16.50 Delamain zostawił 119 Pułk na zdobytych redutach i z resztą wojsk ruszył wokół mokradła Suwada, by wyjść na tyły tureckiego centrum. Około 17.30 zobaczył jednak silne tureckie odwody, które nadchodziły od południa, prawdopodobnie z prawego brzegu. Wyczerpani, spragnieni żołnierze zmienili front i ruszyli prosto na nieprzyjaciela, pod słońce, przez wysoką trawę. Turcy zajęli stanowiska w suchym kanale, ale brytyjska artyleria uciszyła ich cztery działa, a piechota z odległości kilkuset metrów ruszyła na bagnety i wyparła ich z kanału. Turcy stracili wszystkie cztery działa i wielu ludzi, ale zapadająca noc pozwoliła im ujść. Ludzie Delamaina nie byli już zdolni do dalszego marszu. Spędzili noc na pobojowisku, bez jedzenia i wody, trzęsąc się z zimna, bo temperatura spadła o blisko 30 stopni.

Około 18.00 Townshend, przekonany, że Turcy się wycofają, zaproponował marynarce, by spróbowała przebić się przez zaporę na rzece i dopaść tureckie parowce. Po zmroku trzy kutry podpłynęły bez świateł, ale zostały wykryte i znalazły się pod gwałtownym ogniem z obu brzegów. Zaporę tworzyła arabska łódź (mahaila) i dwie żelazne barki połączone stalowymi linami. Cookson kazał przybić Cometem do łodzi, a ponieważ wysłanie marynarza oznaczało pewną śmierć, sam chwycił siekierę, by przeciąć liny. Podziurawiony kulami, zmarł po dziesięciu minutach. Pośmiertnie otrzymał Krzyż Wiktorii. Czternastu członków załogi Cometa zostało rannych i flotylla zawróciła. W tym samym czasie tureccy jeźdźcy, których zabrakło na polu bitwy, najeżdżali tyły Brytyjczyków koło Sannajjat, gdzie zatopili 15 łodzi z węglem i ropą dla statków i zdobyli motorówkę telegraficzną.

Odwrót Turków i zajęcie Al-Kutu

Townshend aż do rana nie wiedział, co się stało z kolumną Delamaina. Wysłany do niego oficer stracił konie pod ogniem i przeleżał noc na równinie. 29 września o świcie patrole Fry’a i samoloty stwierdziły, że Turcy w nocy opuścili wszystkie pozycje i cofają się w górę Tygrysu. Nureddin sprawnie wyprowadził wojska spod Suwady, zanim Brytyjczycy zdążyli zamknąć pułapkę. Rankiem flotylla przepłynęła zaporę, przy której zostało tylko dwóch Turków ze starym działem odprzodowym, i około dziesiątej dotarła do Al-Kutu, trzy kwadranse po kawalerii Delamaina. Miasto zostało zajęte bez walki.

Pościg okazał się trudny. Niski stan wody sprawiał, że statki co chwilę osiadały na mieliznach, a załadowanie brygady Fry’a trwało do wieczora. 30 września Comet i Shaitan dogoniły tureckie parowce Pioneer i Basra, ale musiały zawrócić pod ogniem tureckiej straży tylnej. Kawaleria dogoniła Turków 1 października około 65 kilometrów powyżej Al-Kutu, ale wycofywali się w porządku, pod osłoną silnej straży tylnej. 3 października lotnicy donieśli, że Turcy zajęli przygotowaną wcześniej pozycję pod Ktezyfonem, a 5 października Townshend zatrzymał się w Azizijji, około stu kilometrów lądem (ponad 160 kilometrów rzeką) powyżej Al-Kutu, i czekał na decyzje Nixona.

Straty

Według brytyjskiej historii oficjalnej Brytyjczycy i Hindusi stracili od 26 do 28 września 1233 ludzi, w tym tylko 94 zabitych. Tak niski odsetek zabitych tłumaczono tym, że tureckie strzelnice zbudowano tak, by żołnierze nie strzelali zbyt wysoko, przez co wielu atakujących zostało rannych w nogi. Pięć szóstych strat przypadło na bataliony Delamaina. Najciężej ucierpiało pół batalionu 117 Pułku Marathów, które poszło do boju w sile 225 ludzi i straciło 114. Townshend kazał lekarzom przygotować się na straty rzędu 6 procent, a były niemal dwukrotnie wyższe. Prowizoryczne urządzenia sanitarne nie dały sobie z tym rady, co wykazały później zeznania przed komisją badającą przebieg kampanii mezopotamskiej. Część rannych na pobojowisku wymordowali arabscy maruderzy. Trzech schwytanych na gorącym uczynku Brytyjczycy publicznie powiesili.

Straty tureckie historia oficjalna szacuje na około 4000 ludzi, w tym 1153 jeńców. Brytyjczycy zdobyli 14 dział, wiele karabinów i dużo amunicji i zapasów. Część opracowań podaje wyższe liczby, do około 5300 zabitych, rannych i jeńców.

Znaczenie

Zwycięstwo pod Al-Kutem było najświetniejszym sukcesem brytyjskim w Mezopotamii w 1915 roku. Nixon chwalił w raporcie Townshenda za manewr, który pozwolił zdobyć silną pozycję bez bardzo ciężkich strat, i zapał żołnierzy. Bitwa nie spełniła jednak głównego celu postawionego w rozkazie: armia osmańska nie została zniszczona. Uszła w porządku, a pod Ktezyfonem, gdzie zaczęły do niej docierać posiłki, przygotowała nową linię obrony. Bitwa obnażyła też słabości brytyjskiej wyprawy: niewystarczający transport rzeczny i lądowy, zbyt skromną służbę zdrowia i coraz dłuższą linię komunikacyjną. Samo zajęcie Al-Kutu wydłużyło ją według Nixona o około 250 kilometrów, licząc od Al-Amary.

W Simli i w Londynie zwycięstwo odczytano jako dowód słabości Turków. Nixon już w sierpniu przekonywał, że najlepszym sposobem na uspokojenie Persji byłoby zajęcie Bagdadu, a wicekról Indii pisał, że nic nie zrobiłoby na Afgańczykach, Persach i Arabach takiego wrażenia jak upadek tego miasta. Po bitwie ta myśl zyskała jeszcze więcej zwolenników. Townshend był sceptyczny. W listopadzie jego dywizja ruszyła jednak na Bagdad i została zatrzymana pod Ktezyfonem, a potem wycofała się do Al-Kutu, gdzie od grudnia 1915 roku była oblężona aż do kapitulacji w kwietniu 1916 roku.

Na osi czasu

(01)