TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Ultimatum Jonnarta

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
11 czerwca 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Grecja, Konstantyn I Grecki, Francja, Wielka Brytania

Rankiem 11 czerwca 1917 roku na pokładzie francuskiego krążownika „Bruix”, stojącego w Pireusie, francuski senator Charles Jonnart, wysoki komisarz mocarstw opiekuńczych Grecji, wręczył premierowi Aleksandrosowi Zaimisowi notę z żądaniem abdykacji króla Konstantyna I. Odpowiedź miała nadejść w ciągu 24 godzin. Tak wykonano postanowienie konferencji londyńskiej z końca maja, na której Brytyjczycy ustąpili Francuzom i oddali całą sprawę w ręce Jonnarta.

Podróż wysokiego komisarza

Jonnart był jednym z najbardziej doświadczonych polityków III Republiki. Miał 59 lat, był senatorem z departamentu Pas-de-Calais, dwukrotnie gubernatorem generalnym Algierii, a w 1913 roku ministrem spraw zagranicznych. 4 czerwca dotarł do Brindisi, gdzie czekały na niego dwa francuskie niszczyciele. Pod Korfu uzgodnił działania floty z admirałem Dominique’em Gauchetem, dowódcą francuskich sił morskich na Morzu Śródziemnym, i przez Kanał Koryncki popłynął na redę wyspy Salaminy. Według Buchana stanął tam 6 czerwca, według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu (Newbolt) już 5 czerwca. Na pokładzie pancernika „Vérité” rozmawiał z posłami Francji i Wielkiej Brytanii i doszedł do wniosku, że uniknie zamieszek i rozlewu krwi tylko wtedy, gdy Zaimis pozostanie na stanowisku i to jego rząd przeprowadzi zmianę na tronie. Gdyby premier odszedł, władzę przejąłby gabinet wojskowy zdecydowany na opór. Zaimis prywatnie przyrzekł, że nie poda się do dymisji przed powrotem komisarza.

Jonnart popłynął następnie do Salonik. Z generałem Maurice’em Sarrailem ustalił, że wojska wkroczą jednocześnie do Tesalii, zajmą Przesmyk Koryncki i wylądują pod Atenami. Rozmawiał też z Elefteriosem Wenizelosem, który według brytyjskiego publicysty George’a F. Abbotta zaakceptował plan i radził, by po usunięciu króla dać ludziom czas na ochłonięcie i na razie zostawić u władzy Zaimisa. Brytyjska historia oficjalna kampanii macedońskiej (Falls) zaznacza, że komisarz i jego doradcy chcieli mieć wojsko na miejscu, choć w Londynie zapisano, że oddziały mają być użyte tylko „w razie konieczności”. Rankiem 9 czerwca Jonnart wypłynął z Salonik razem z generałem Charles’em Regnaultem, który miał dowodzić desantem w Pireusie i na przesmyku. Wieczorem tego dnia na redzie Salaminy odebrał depeszę z Quai d’Orsay. Rząd brytyjski wyraził w niej zdumienie, że wbrew londyńskim ustaleniom wojsko ma wylądować przed doręczeniem ultimatum. Regnault przekonywał, że w upale ludzi i konie trzeba wyładować od razu, ale w końcu niechętnie zgodził się trzymać oddziały przeznaczone do Pireusu na transportowcach jeszcze przez dobę po przybyciu.

Dwie rozmowy na „Bruix”

Wieczorem 10 czerwca Zaimis został wezwany na „Bruix”. Jonnart przedstawił mu wtedy tylko dwa żądania: zgodę na zakup i kontrolę tesalskich zbiorów oraz na wzmocnienie posterunków sprzymierzonych na Przesmyku Korynckim. Premier, mile zaskoczony, że żądania są tak skromne, przyjął je bez trudu. Falls wyjaśnia, że Jonnart działał tu zgodnie z instrukcją, by najpierw załatwić sprawę zbiorów, a dopiero potem przejść do abdykacji. Abbott widział w tym podstęp, który miał uśpić czujność premiera. Tego samego wieczoru francuskie wojska bez przeszkód wylądowały na przesmyku, a w Tesalii od rana posuwała się już francuska dywizja złożona głównie z kawalerii. W Atenach przez całą noc krążyły pogłoski o nowym, skrajnym ultimatum.

Rano Zaimis wrócił na krążownik i otrzymał właściwą notę. Jonnart pisał w niej, że mocarstwa opiekuńcze postanowiły przywrócić jedność królestwa bez naruszania monarchicznej konstytucji, za którą ręczą. Ponieważ król w oczywisty sposób i z własnej inicjatywy łamał konstytucję gwarantowaną przez Francję, Wielką Brytanię i Rosję, utracił zaufanie mocarstw, a one uważają się wobec niego za zwolnione z obowiązków opiekuńczych. Dlatego, „aby przywrócić prawdę konstytucyjną”, komisarz żądał abdykacji Konstantyna, który sam wskaże następcę spośród swoich dziedziców w porozumieniu z mocarstwami. Dołączona notatka wykluczała następcę tronu, księcia Jerzego, bo nie dawał mocarstwom „wymaganych gwarancji”. Nota, którą Falls przytacza za francuskim autorem R. Davidem, nosi datę 10 czerwca, ale zarówno Falls, jak i Abbott, który korzystał ze wspomnień Jonnarta, piszą, że wręczono ją rano 11 czerwca, i tę datę podaje też brytyjska chronologia wojny. Wojska miały nie lądować w Pireusie, dopóki nie nadejdzie grecka odpowiedź.

Falls pisze, że Zaimis, „głęboko poruszony i zdruzgotany”, przyrzekł zrobić wszystko, by przekonać króla. Według Abbotta Jonnart zapewniał go, że mocarstwom chodzi tylko o jedność i wielkość Grecji, a zmiana panowania odbędzie się możliwie pokojowo. Część relacji dodaje, że komisarz obiecał, iż mocarstwa nie sprzeciwią się powrotowi Konstantyna po wojnie, jeśli zechce tego naród, i że nie zamierzają sprowadzać Wenizelosa. Później Jonnart odżegnał się od tych słów jako od „pomyłki pana Zaimisa”. Gdyby żądanie odrzucono, groził upadkiem całej dynastii, republiką i natychmiastowym powrotem Wenizelosa. Abbott, powołując się na wspomnienia samego Jonnarta, przytacza jeszcze jego zapowiedź, że jeśli nota nie zostanie wykonana co do joty, zrobi z Atenami to, co Niemcy zrobili z Arras w jego rodzinnych stronach.

Rada Koronna

Zaimis pojechał prosto do pałacu i przekazał żądanie królowi. Na zwołaną natychmiast Radę Koronną przyszli, jak pisze Abbott, wszyscy byli premierzy i przywódcy stronnictw, m.in. Dimitrios Gunaris, Stefanos Skuludis i Spiridon Lambros. Za uległością opowiedzieli się podobno tylko Zaimis i Nikolaos Stratos. Pozostali woleli, by król dał się raczej uwięzić, niż ustąpił. Konstantyn, z wojskiem zamkniętym na Peloponezie i krajem wyczerpanym blokadą, uznał jednak opór za bezcelowy. Falls podkreśla, że premier przeważył tylko dlatego, że król zgadzał się z nim w tej sprawie. Po południu, na posiedzeniu rządu, Konstantyn podtrzymał decyzję i polecił Zaimisowi przygotować odpowiedź.

Tymczasem po Atenach rozeszła się wiadomość, czego chce komisarz. Rano rząd, by uniknąć zamieszek, zapewniał w komunikacie, że pogłoski o nowych żądaniach są bezpodstawne. Po południu wiedziano już, że król wyjeżdża. Zamykano sklepy, biły dzwony kościołów, a pod pałacem zebrał się tłum, który chciał go zatrzymać. Wieczorem urzędnik przywiózł do Pireusu, gdzie francuska eskadra stała w gotowości bojowej, projekt odpowiedzi. Jonnart go zaakceptował. Zaimis zawiadamiał w nim, że król, „jak zawsze mając na względzie jedynie dobro Grecji”, postanowił opuścić kraj razem z następcą tronu i wyznacza na swojego następcę młodszego syna, księcia Aleksandra. O abdykacji w tekście nie było mowy. Formalnie odpowiedź doręczono komisarzowi następnego dnia rano.