Dymisja lorda Fishera
- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 15 maja 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
15 maja 1915 roku, w sobotę rano, admirał lord John Fisher, pierwszy lord morski, czyli najwyższy rangą oficer Royal Navy, napisał do swojego cywilnego zwierzchnika, pierwszego lorda Admiralicji Winstona Churchilla, krótki list. Oświadczał w nim, że po dalszym namyśle doszedł do wniosku, iż nie może dłużej pozostać jego współpracownikiem. Coraz trudniej było mu się dostosować do coraz większych wymagań Dardaneli. „Jak słusznie powiedział Pan wczoraj, jestem w położeniu kogoś, kto ciągle wetuje Pana propozycje” – pisał. Zapowiedział, że natychmiast wyjeżdża do Szkocji, by uniknąć wszelkich pytań. Potem po prostu wyszedł z Admiralicji.
Ostatnia kropla
Dzień wcześniej odbyło się posiedzenie Rady Wojennej, na którym Fisher oświadczył, że od początku był przeciwny wyprawie na Dardanele. Posiedzenie pokazało, że rząd nie zamierza z niej zrezygnować i że operacja zmienia się w długą kampanię lądową, którą flota będzie musiała wspierać. Wieczorem Churchill przygotował notatki o wysłaniu pod Dardanele nowych monitorów i innych okrętów, by zastąpić odwoływany do kraju superdrednot Queen Elizabeth. Przyszedł z nimi do pokoju Fishera i według jego wspomnień rozmowa była przyjazna. Fisher nie protestował. Churchill dopisał jednak później do listy dwa okręty podwodne, a w nocy, bez budzenia pierwszego lorda morskiego, zatwierdził przyspieszenie wysłania czterech lekkich krążowników do Włoch, gdzie rząd Salandry właśnie podał się do dymisji i ważyły się losy przystąpienia Włoch do wojny. Na dokumentach dopisał, jak wiele razy wcześniej: „Pierwszy lord morski do wiadomości po wykonaniu”. Fisher, który zaczynał pracę około czwartej nad ranem, znalazł te papiery na biurku. Sam Churchill uważał później, że to właśnie było iskrą.
Przyczyny sięgały jednak głębiej. Fisher od miesięcy coraz niechętniej patrzył na operację, którą w styczniu zaakceptował po długich oporach. Miał własny plan: wielki program budowy specjalnych okrętów, w tym monitorów, które miały posłużyć do ofensywy na Morzu Północnym i Bałtyku. Brytyjska historia oficjalna wojny na morzu pisze, że gdy okazało się, iż nowe okręty pójdą pod Dardanele, Fisher uznał swój plan za pogrzebany i nie chciał dłużej odpowiadać za prowadzenie wojny morskiej.
Uciekinier z Admiralicji
Churchill początkowo nie potraktował listu poważnie. Fisher wielokrotnie groził już dymisją, a premier Herbert Asquith miał podobno powiedzieć, że „Fisher zawsze podaje się do dymisji”. Tym razem jednak admirała nie było ani w gmachu Admiralicji, ani w domu. Asquith wysłał za nim swojego sekretarza z pisemnym rozkazem, by w imieniu króla wrócił na stanowisko. Gdy po kilku godzinach Fishera odnaleziono, odmówił. Dał się jedynie namówić na rozmowę z premierem, ale ostatecznie zdania nie zmienił. Churchill napisał do niego jeszcze tego samego dnia, przypominając wspólne sześć miesięcy pracy i ostrzegając, że ich zerwanie zaszkodzi armii walczącej na Gallipoli. Fisher odpowiedział nazajutrz listem, w którym wielkimi literami napisał: „JEST PAN ZDECYDOWANY SFORSOWAĆ DARDANELE I NIC PANA OD TEGO NIE ODWIEDZIE – NIC”.
Odejście 74-letniego admirała, dla opinii publicznej uosobienia bojowego ducha floty, spadło na rząd w najgorszym możliwym momencie. Dzień wcześniej „The Times” ujawnił braki amunicji we Francji, a opozycyjni konserwatyści byli bliscy zerwania politycznego rozejmu. Dymisja Fishera dała przywódcy konserwatystów Andrew Bonarowi Lawowi argument, którego nie mógł zignorować. Już po dwóch dniach rozpoczęły się rozmowy o rządzie koalicyjnym.
Fisher do Admiralicji nie wrócił. Obowiązki pierwszego lorda morskiego tymczasowo przejął admirał Arthur Wilson, który był już pierwszym lordem morskim przed wojną, po pierwszym odejściu Fishera w 1910 roku. Kilka dni później Fisher przesłał premierowi list, w którym stawiał warunki swojego powrotu, domagając się w praktyce wyłącznej władzy nad flotą, jej dowódcami i budową okrętów. Asquith uznał to za dowód, że admirał stracił równowagę, i przyjął jego dymisję. Fisher nie odegrał już ważnej roli w wojnie. Latem 1915 roku stanął na czele rządowej Rady Wynalazków i Badań, która zajmowała się nowymi pomysłami technicznymi dla floty.