TheGreatWar.pl
← Full timeline

Kajzer obiecuje Austro-Węgrom pełne poparcie

Role —
Dyplomacja / kryzys lipcowy
Date —
July 5, 1914
Stack —
Niemcy, Austro-Węgry, Poczdam, kryzys lipcowy

5 lipca 1914 roku w Poczdamie zapadła jedna z najważniejszych decyzji całego kryzysu lipcowego. Tego dnia cesarz Niemiec Wilhelm II przyjął specjalnych wysłanników cesarza Franciszka Józefa i dał do zrozumienia, że Austro-Węgry mogą liczyć na pełne poparcie Berlina, nawet jeśli działania przeciw Serbii doprowadzą do poważnych komplikacji europejskich. W historiografii decyzja ta jest znana jako niemiecki „czek in blanco”.

Delegacja austro-węgierska przybyła do Niemiec, ponieważ Wiedeń chciał mieć pewność, że w razie ostrego wystąpienia przeciw Serbii nie zostanie sam wobec Rosji. Zamach w Sarajewie z 28 czerwca stworzył dogodny pretekst, ale samo austro-węgierskie kierownictwo nie chciało ryzykować bez wcześniejszego sprawdzenia stanowiska sojusznika. Do Berlina i Poczdamu wysłano więc hrabiego Alexandra Hoyosa oraz ambasadora László Szögyényego z memoriałami i listem cesarza Franciszka Józefa.

Wilhelm II zareagował bardzo przychylnie. Według relacji przekazanej do Wiednia uznał, że monarchia habsburska powinna działać szybko i zdecydowanie przeciw Serbii, a Niemcy pozostaną przy niej wiernie nawet wtedy, gdyby sprawa przerodziła się w konflikt z Rosją. W niemieckim kierownictwie panowało wówczas przekonanie, że Rosja nie jest jeszcze gotowa do wielkiej wojny, a szybkie uderzenie Austro-Węgier może zostać ograniczone do konfliktu lokalnego.

Tego samego dnia odbyły się również rozmowy z udziałem kanclerza Theobalda von Bethmanna Hollwega oraz najważniejszych doradców wojskowych i morskich. W kręgach sztabowych nastroje były jeszcze bardziej wojownicze niż w samym otoczeniu kajzera. Część niemieckich dowódców uważała, że jeśli wojna europejska i tak kiedyś nadejdzie, to rok 1914 jest dla Niemiec momentem korzystniejszym niż późniejsza konfrontacja z silniejszą Rosją. To nie znaczy, że wszyscy od początku chcieli wojny światowej, ale z pewnością gotowość do ryzyka była bardzo wysoka.

Szczególnie istotny był jeszcze jeden element: po rozmowach Wilhelm II udał się zgodnie z planem na rejs po północnych wodach. Nie był to zwykły szczegół kalendarza. Wyjazd pomagał utrzymać pozory spokoju i ograniczyć wrażenie, że Berlin oraz Wiedeń właśnie przygotowują wielką próbę sił. Później stało się jasne, że pozostawienie kajzera na uboczu miało także znaczenie polityczne: niemiecki aparat rządowy chciał zachować swobodę działania, a zarazem nie alarmować zbyt wcześnie opinii międzynarodowej.

Znaczenie 5 lipca polegało więc nie na formalnym wypowiedzeniu wojny, lecz na usunięciu najważniejszej wątpliwości Wiednia. Austro-Węgry otrzymały sygnał, że mogą iść twardym kursem wobec Serbii bez obawy o utratę niemieckiego wsparcia. To właśnie dlatego decyzja z Poczdamu uchodzi za jeden z decydujących momentów drogi do ultimatum z 23 lipca, a ostatecznie do wybuchu wojny europejskiej.