- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 8 października 1918
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Bitwa pod Cambrai
8 października 1918 roku o 4.30 rano brytyjska 3 Armia generała Juliana Bynga, a czterdzieści minut później 4 Armia generała Henry’ego Rawlinsona uderzyły na Niemców na froncie ponad 27 kilometrów, od Sequehart na północ od Saint-Quentin po południowe przedmieścia Cambrai. Pięć dni wcześniej 4 Armia wdarła się w linię Beaurevoir, ostatnią przygotowaną pozycję systemu Hindenburga. Teraz przed Brytyjczykami i walczącą u ich boku amerykańską 30 Dywizją były już tylko niedokończone okopy, wsie zamienione w gniazda karabinów maszynowych i odwody wyniszczonych niemieckich dywizji. Do wieczora sprzymierzeni przeszli od pięciu do sześciu kilometrów i wzięli kilka tysięcy jeńców. Pod Niergnies, na południe od Cambrai, doszło do jednego z ostatnich w tej wojnie starć czołgów z czołgami, bo Niemcy rzucili do kontrataku zdobyte wcześniej czołgi brytyjskie. Zaczęła się bitwa pod Cambrai, ostatnia z bitew o Linię Hindenburga.
Przed natarciem
Natarcie miało być zaplanowane w spokoju. 6 października marszałek Douglas Haig przysłał do Rawlinsona szefa sztabu z poleceniem, by nie zaczynać, dopóki wszystkie dywizje nie będą gotowe. Ustalono wtedy datę 8 października. Tylko dla XIII Korpusu przez dwie doby dowożono na sześciuset ciężarówkach amunicję. Tego samego dnia Haig pojechał do marszałka Ferdinanda Focha, który przywitał go z gazetą w ręku. Wydrukowano w niej notę, w której Niemcy prosili prezydenta Wilsona o rozejm na podstawie czternastu punktów. Foch uważał, że zanim w ogóle zacznie się rozmawiać, Niemcy muszą się cofnąć za Ren. Plan Haiga zaaprobował, ale nie dał mu dywizji amerykańskich, o które ten prosił.
Brytyjskie lotnictwo i wywiad zbierały oznaki, że Niemcy szykują się do odwrotu. Lotniska na zachód od linii kolejowej Saint-Quentin–Le Cateau stały puste, wielkie składy amunicji w Fresnoy-le-Grand i Brancourt były opróżnione, a zbiegli z niewoli jeńcy brytyjscy widzieli kolumny dział ciągnące na wschód i wysiedlanych cywilów. Brytyjska historia oficjalna zauważa jednak, że Niemcy mieli powody, by w centrum jeszcze raz stanąć do walki: dopóki trzymali się tu, mogli w porządku wycofywać armie na skrzydłach, od Lens po Flandrię i okolice Reims.
Nocne natarcia
Wieczorem 7 października od siódmej do dziesiątej lało, co pomogło piechocie ukryć się na stanowiskach wyjściowych. Północny odcinek linii Beaurevoir wciąż był w rękach niemieckich, więc o pierwszej w nocy brytyjska 50 Dywizja i walijska 38 Dywizja z 3 Armii zaatakowały go po ciemku. Batalion King’s Own Yorkshire Light Infantry zdobył farmę Villers, ale Walijczycy, którzy weszli na skraj Villers-Outréaux, o świcie musieli się cofnąć. Niemcy, zaalarmowani, do samego rana ostrzeliwali brytyjskie stanowiska i bombardowali je z samolotów. Mimo to natarcie ruszyło punktualnie.
Pod Villers-Outréaux sprawę rozstrzygnęła determinacja jednego batalionu. Około piątej 2 batalion Royal Welch Fusiliers, który miał tylko oczyścić zdobytą wieś, natknął się na nietknięte zasieki i grad kul. Gdy nadjechały trzy czołgi, a dowódca baterii artylerii, który był z piechotą z telefonem, obiecał wsparcie ognia, podpułkownik C. C. Norman zdecydował się na atak. Czołgi rozjechały druty, a Walijczycy przeszli przez okopy linii Beaurevoir i zdobyli wieś. Po południu ich dywizja zajęła jeszcze Malincourt.
4 Armia i Amerykanie
O 5.10 ruszyła 4 Armia. Na prawym skrzydle brytyjska 6 Dywizja szybko wzięła wzgórza Mannequin i Doon, a jeden z jej batalionów, 2 batalion Sherwood Foresters, wziął ponad 450 jeńców i sześć dział polowych. Prawy bok dywizji ostrzeliwano jednak długo z lasu Cerise, który należał do pasa francuskiego. Francuska 1 Armia ruszyła dopiero o szóstej, a jej XV Korpus utknął przed farmą Bellecourt. Dopiero gdy dowódca francuskiego XV Korpusu dowiedział się, że Brytyjczycy są już w Brancourt, kazał zdobyć swoje cele za wszelką cenę. Po południu farma poddała się z pięciuset jeńcami, a Francuzi zajęli Fontaine-Uterte.
W centrum nacierała amerykańska 30 Dywizja z Gwardii Narodowej Tennessee i obu Karolin, która 29 września przebijała się przez Linię Hindenburga nad tunelem pod Bellicourt. Tym razem, jak pisze brytyjska historia oficjalna, dostała „czysty start” i ruszyła równo z zaporą ogniową. Wsparcie dawały jej czołgi amerykańskiego 301 batalionu i szesnaście lekkich Whippetów z brytyjskiego 6 batalionu, a ogniem wspierała ją artyleria Korpusu Australijskiego, którą Australijczycy zostawili Amerykanom. Pełne karabinów maszynowych Brancourt-le-Grand Amerykanie zdobyli z pomocą czołgów przed jedenastą, a przed drugą po południu doszli do linii wyznaczonej do pościgu. Gdy duża wieś Prémont stawiała opór, Whippety przejechały przed nią, by odwrócić uwagę obrońców, i piechota ją zajęła. Amerykanie wzięli ponad 1500 jeńców z czterech dywizji i 30 dział, ale ich straty były ciężkie, a z dwudziestu czołgów 301 batalionu wróciła połowa.
Na lewo od nich XIII Korpus przeszedł przez farmy i zagajniki za linią Beaurevoir. W 66 Dywizji, odtworzonej we wrześniu po klęsce marcowej z batalionów sprowadzonych z Salonik i Palestyny, nacierała brygada południowoafrykańska. Wieś Serain atakowały z dwóch stron bataliony Connaught Rangers i Manchester, a ostatnie gniazdo karabinu maszynowego zdobyto dopiero o siódmej wieczorem. Na otwarty teren miał wyjść Korpus Kawalerii, ale jego pułki, próbujące przejść szosą do Le Cateau między Prémont a Serain i obok innych wsi, wszędzie natrafiały na ogień karabinów maszynowych. Pod Brancourt dwa plutony 19 pułku huzarów wpadły z szablami między niemieckie działa. O 2.40 po południu dowódca kawalerii zameldował, że bez ciężkiej walki, której Haig nie chciał, nie da się przejść, i odesłał dywizje na tyły, a w drodze powrotnej bombardowały je niemieckie samoloty. 4 Armia wzięła tego dnia ponad 4 tysiące jeńców i 56 dział, a Rawlinson, którego artyleria nie nadążała za piechotą, wstrzymał dalsze natarcie do rana.
Czołgi pod Niergnies
Na północnym skrzydle XVII Korpus generała Charlesa Fergussona miał obejść Cambrai od południa. 63 (Royal Naval) Dywizja, złożona z batalionów marynarzy i piechoty morskiej, wzięła o świcie pierwszą linię z wieloma jeńcami, a wkrótce po ósmej, po walce z obrońcami cmentarza i zabudowań, zajęła wieś Niergnies. Około 8.30 ruszył niemiecki kontratak piechoty i czterech czołgów. Były to zdobyte brytyjskie Mark IV, które Niemcy nazywali Beutepanzer, czyli czołgi zdobyczne. W dymie i półmroku ani piechota, ani załogi brytyjskich czołgów nie rozpoznały ich, bo spodziewały się własnych wozów, które miały obejść wroga. Według historii Korpusu Czołgów kapitan Rowe zorientował się, kogo ma przed sobą, gdy pierwszy z czołgów był niespełna pięćdziesiąt metrów od niego, i zdążył go jeszcze trafić, zanim sam dostał dwa pociski. Niemcy rozbili trzy brytyjskie czołgi, a piechota cofnęła się z Niergnies. Porucznik Martell, dowódca ostatniego wozu z cieknącą chłodnicą, odesłał załogę, a sam z oficerem artylerii obrócił zdobyte niemieckie działo polowe i trafił z niego jeden z niemieckich czołgów. Drugi unieszkodliwili piechurzy ze zdobytego niemieckiego karabinu przeciwpancernego, a dwa pozostałe odjechały. Batalion Hood odbił Niergnies i do południa dywizja znów stała na wyznaczonej linii.
Podobne kontrataki z kilkoma zdobycznymi czołgami spadły tego ranka na sąsiedni VI Korpus pod Seranvillers i na Nowozelandczyków pod Esnes. Wszystkie odparto, a kilka niemieckich czołgów zniszczyły brytyjskie wozy, które nadjechały w ostatniej chwili. Niemiecki komunikat radiowy przedstawił walkę pod Niergnies jako sukces: niemieckie czołgi miały zaskoczyć „Anglików stojących w bezładnych grupach”, a pięć angielskich czołgów miało zostać podpalonych przez własne załogi na widok niemieckich. Niemcy mieli w rzeczywistości bardzo mało czołgów. Własnych A7V zbudowali tylko dwadzieścia, a zdobycznych brytyjskich, według niemieckich opracowań, mieli pod koniec września gotowych do walki około trzydziestu pięciu. Kontratak nie zmienił wyniku dnia. XVII Korpus wziął ponad 1200 jeńców, sama 63 Dywizja 1189, tracąc 703 ludzi, a jej natarcie odcięło Cambrai od południa.
Wieczór
Po południu Haig zebrał dowódców 1, 3 i 4 Armii w kwaterze Bynga pod Bapaume. Z meldunków wynikało, że do klatek odesłano już osiem tysięcy jeńców. Przed 4 Armią i prawym skrzydłem 3 Armii opór był słaby, a na lewym skrzydle Bynga Niemcy bronili się dobrze. Haig kazał nacierać dalej następnego dnia, a Korpusowi Kanadyjskiemu z 1 Armii przejść przez kanał Skaldy na północ od Cambrai. Kanadyjczycy mieli czekać, aż 3 Armia zdobędzie grzbiet Niergnies–Awoingt. Wieczorem ten cel był blisko, ale nie osiągnięty, więc ich dowódca, generał Arthur Currie, postanowił uderzyć w nocy.
Po stronie niemieckiej dzień był klęską. Historie pułkowe piszą o batalionach liczących średnio po 150 ludzi, a bawarska historia oficjalna o wojskach „zupełnie zużytych i wypalonych”, w których spójność utrzymywano tylko surowymi środkami. Wieczorem albo w nocy, według różnych źródeł, niemieckie dowództwo nakazało odwrót na pozycję Hermanna, nową linię wzdłuż rzeki Selle, dopiero budowaną. Według niemieckich opracowań tego dnia rozwiązano też grupę armii generała Maxa von Boehna, która broniła się między Saint-Quentin a Cambrai, i odwołano jej szefa sztabu, generała Fritza von Loßberga. W nocy z 8 na 9 października armie niemieckie między Oise a kanałem Sensée zaczęły się wycofywać, a garnizon opuścił Cambrai. Tego samego dnia w Waszyngtonie prezydent Wilson wysłał Niemcom pierwszą odpowiedź na ich prośbę o rozejm.