- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 7 października 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
7 października 1918 roku w Warszawie Rada Regencyjna Królestwa Polskiego wydała orędzie „Do Narodu Polskiego”. Ogłosił je tego samego dnia dodatek nadzwyczajny „Monitora Polskiego”, dziennika urzędowego Królestwa. Regenci, arcybiskup Aleksander Kakowski, Józef Ostrowski i książę Zdzisław Lubomirski, oświadczyli, że opierają się na zasadach pokojowych prezydenta Stanów Zjednoczonych, które w odniesieniu do Polski prowadzą „do utworzenia niepodległego państwa, obejmującego wszystkie ziemie polskie, z dostępem do morza”. Zapowiedzieli rząd złożony z przedstawicieli wszystkich warstw i kierunków politycznych, demokratyczną ordynację wyborczą i zwołanie Sejmu, w którego ręce mieli złożyć swoją władzę. Organ powołany rok wcześniej przez Berlin i Wiedeń po raz pierwszy przemówił w imieniu niepodległej Polski, nie pytając o zgodę mocarstw okupacyjnych.
Wielka godzina
Orędzie było odpowiedzią na nagłą zmianę położenia Niemiec. Pod koniec września Ludendorff zażądał od rządu natychmiastowej prośby o rozejm, a w nocy z 3 na 4 października nowy kanclerz, książę Max Badeński, zwrócił się do prezydenta Wilsona o zawieszenie broni i rokowania na podstawie jego programu pokojowego. Tego samego dnia z podobną prośbą wystąpiły Austro-Węgry. Oba mocarstwa okupacyjne przyjęły więc za podstawę pokoju czternaście punktów, wśród nich trzynasty, który zapowiadał niepodległe państwo polskie z dostępem do morza. Dla regentów był to argument nie do odparcia: skoro okupanci sami przyjęli zasady Wilsona, nikt nie mógł już zarzucić polskiej władzy, że łamie ich wolę, gdy się na te zasady powołuje.
Rada Regencyjna od początku żyła w sprzeczności. Wprowadzona w urząd w październiku 1917 roku na mocy patentu okupantów, przysięgała działać dla niepodległości Polski, ale każdy jej krok zależał od niemieckiego generała-gubernatora w Warszawie i austro-węgierskiego w Lublinie. W lutym 1918 roku, po traktacie brzeskim z Ukrainą, ogłosiła, że odtąd sprawuje władzę, „opierając się na woli Narodu”. Latem jej pozycję podkopała afera tajnej noty premiera Jana Kantego Steczkowskiego, który zabiegał w Berlinie o sojusz z państwami centralnymi. 5 września Steczkowski ustąpił, a jego ministrowie prowadzili sprawy tymczasowo. Misję utworzenia nowego rządu przyjął 22 września Jan Kucharzewski, dawny premier, który już w lutym podał się do dymisji na znak protestu przeciw układom brzeskim. Nominację otrzymał 2 października, a pięć dni później kontrasygnował orędzie.
Treść orędzia
Orędzie zaczynało się od słów, które zapamiętało całe pokolenie: „Wielka godzina, na którą cały naród polski czekał z upragnieniem, już wybiła. Zbliża się pokój, a wraz z nim ziszczenie nigdy nie przedawnionych dążeń narodu polskiego do zupełnej niepodległości”. Regenci pisali, że wola narodu jest „jasna, stanowcza i jednomyślna”, i powoływali się na zasady głoszone przez prezydenta Stanów Zjednoczonych, „obecnie przyjęte przez cały świat”. Przyszłe państwo miało mieć polityczną i gospodarczą niezawisłość oraz nienaruszalność terytorialną, zagwarantowane traktatami międzynarodowymi.
Z tych zasad wynikały cztery postanowienia. Rada Regencyjna rozwiązywała Radę Stanu, organ doradczy i ustawodawczy, częściowo wybrany wiosną, a częściowo mianowany przez regentów. Zapowiadała natychmiastowe powołanie rządu złożonego z przedstawicieli „najszerszych warstw narodu i kierunków politycznych”. Rząd ten miał w ciągu miesiąca przygotować wspólnie z ugrupowaniami politycznymi ordynację wyborczą do Sejmu, „opartą na szerokich zasadach demokratycznych”. Wybrany Sejm miał niezwłocznie zebrać się i postanowić o dalszym urządzeniu władzy zwierzchniej, w której ręce regenci, „zgodnie ze złożoną przysięgą”, złożą swoją władzę. Orędzie kończyło się wezwaniem: „Niech zamilknie wszystko, co nas wzajemnie dzielić może, a niech zabrzmi jeden wielki głos: Polska Zjednoczona Niepodległa”.
Słowa „wszystkie ziemie polskie” i „dostęp do morza” miały wymowę jednoznaczną. Chodziło nie tylko o okupowane Królestwo, lecz także o Galicję i ziemie pod panowaniem pruskim, czyli o program bliski deklaracji wersalskiej mocarstw Ententy z czerwca. Orędzie nie wspominało ani słowem o akcie 5 listopada, o patencie z 1917 roku ani o mocarstwach, które powołały regentów.
Pierwsze kroki
Rząd szeroki politycznie nie powstał od razu. Kucharzewski nie zdołał zbudować gabinetu i 9 października podał się do dymisji. Bieżącymi sprawami kierował jako zastępca premiera Bohdan Broniewski z ministrami Steczkowskiego. Rada Regencyjna rozpoczęła jednak przejmowanie atrybutów państwa. 12 października wprowadziła nową rotę przysięgi dla Polskiej Siły Zbrojnej, nielicznego wojska tworzonego dotąd pod niemieckim dowództwem. Żołnierze ślubowali odtąd wierność „Państwu Polskiemu i Radzie Regencyjnej, jako tymczasowej zastępczyni przyszłej Władzy Zwierzchniej Państwa Polskiego”, a regenci ogłosili, że wojsko przechodzi pod ich zwierzchnią władzę. Dekretem z 15 października przyznali sobie do czasu zwołania Sejmu prawo wydawania rozporządzeń z mocą ustawy. Generał-gubernator Hans Hartwig von Beseler uznał 18 października zwierzchnictwo Rady nad wojskiem, a 24 października złożył urząd jego naczelnego dowódcy.
Nowy rząd powstał dopiero 23 października. Na jego czele stanął Józef Świeżyński, a był to pierwszy gabinet, o którego zatwierdzenie regenci nie zabiegali u władz okupacyjnych. Przetrwał niespełna dwa tygodnie. Regencja dotrwała do połowy listopada, gdy przekazała władzę Józefowi Piłsudskiemu i rozwiązała się.
Przyjęcie i znaczenie
Orędzie spotkało się z uznaniem sporej części polskiej sceny politycznej, ale według historyków nie przysporzyło regentom wyraźnie większego poparcia. Rada pozostała w oczach wielu Polaków, zwłaszcza na lewicy, instytucją stworzoną przez okupantów, a jej członkowie należeli do obozu konserwatywnego w kraju, w którym po czterech latach wojny i głodu narastały nastroje radykalne. Mocarstwa Ententy za reprezentację Polski uważały Komitet Narodowy Polski w Paryżu, a nie władze w Warszawie. Wkrótce powstały w kraju inne ośrodki władzy, które nie uznawały zwierzchnictwa regentów.
Mimo to 7 października był datą przełomową. Pierwszy raz od rozbiorów władza działająca na ziemiach polskich ogłosiła publicznie, że jej celem jest pełna niepodległość i zjednoczenie wszystkich ziem polskich, i zaczęła tworzyć państwo bez oglądania się na Berlin i Wiedeń. Narodowy demokrata Stanisław Głąbiński zauważał, że dopiero w październiku zdobyli się na działanie niezależne od okupantów. W dwudziestoleciu międzywojennym środowiska prawicowe i konserwatywne proponowały dzień orędzia albo przejęcia wojska jako właściwą datę odzyskania niepodległości, w przeciwieństwie do 11 listopada. Do tej tradycji odwołują się dziś głównie środowiska monarchistyczne.