TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Odzyskanie niepodległości przez Polskę

Kategoria:
Polityka
Data:
11 listopada 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Polska, Józef Piłsudski, Królestwo Polskie, okupacja niemiecka

11 listopada 1918 roku wieczorem w Warszawie Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich. Przez cały dzień żołnierze polscy, członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej i zwykli mieszkańcy rozbrajali w mieście niemiecki garnizon, który jeszcze kilka dni wcześniej trzymał w ręku całe Królestwo. Tego samego dnia rano w lesie pod Compiègne Niemcy podpisały rozejm z Ententą. Po czterech latach wojny i ponad stu dwudziestu latach niewoli Polska po raz pierwszy od rozbiorów miała własne wojsko pod jednym dowództwem w stolicy wolnej od obcych żołnierzy. Ten dzień przyjęto później za symboliczną datę odzyskania niepodległości.

Rozbrajanie Niemców

Rozbrajanie zaczęło się jeszcze wieczorem 10 listopada, w dniu powrotu Piłsudskiego z Magdeburga. W nocy polscy żołnierze zajmowali koszary, posterunki na mostach, Belweder i ratusz. Najostrzejsze walki toczyły się o Dworzec Wiedeński, gdzie niemieccy wartownicy otworzyli ogień do Polaków, i w okolicach Cytadeli, której Niemcy próbowali bronić. W strzelaninie na Muranowie, koło mostu kolejowego przy Cytadeli, wielu Polaków zostało ciężko rannych. Rankiem 11 listopada Piłsudski spotkał się z delegatami niemieckiej rady żołnierskiej. Zagwarantował żołnierzom bezpieczeństwo i ewakuację do Niemiec pod warunkiem, że oddadzą strzeżone obiekty, złożą broń i nie będą prowokować starć.

W ciągu dnia Polacy przejęli Zamek Królewski, Cytadelę i dawny pałac namiestnikowski, w którym urzędowała rada żołnierska. O pierwszej po południu polscy żołnierze objęli wartownię na placu Saskim. Na ulicach dwóch, trzech młodych ludzi podchodziło do niemieckiego żołnierza, chwytało go wpół i odbierało karabin, a zdobytą broń wywożono dorożkami i samochodami. Większość Niemców, zmęczonych wojną i pochłoniętych wieściami o rewolucji w Berlinie, oddawała ją bez oporu, ale strzelaniny wybuchały co chwilę i byli zabici po obu stronach. Prasa warszawska pisała o podnieceniu, jakiego miasto nie widziało od 1905 roku. Mieszkańcy tworzyli straże obywatelskie, a na domach pojawiły się biało-czerwone flagi. Zwolniono więźniów politycznych z Cytadeli.

Około 30 tysięcy niemieckich żołnierzy opuszczało Warszawę przez następne dni na podstawie porozumienia z ich radą żołnierską. Generał-gubernator Hans Hartwig von Beseler, który przez trzy lata rządził okupowaną Warszawą, wyjechał z niej w przebraniu. Ostatni oddział, załoga Cytadeli, odjechał 19 listopada.

Lublin i ulica

Socjaliści z PPS wezwali tego dnia do strajku powszechnego i zorganizowali wielką manifestację, która zbiegała się z kilku stron miasta. Popierali rząd lubelski Ignacego Daszyńskiego, który nie uznawał regentów. Rząd ten nie zamierzał jednak walczyć z Piłsudskim. Daszyński i jego ministrowie uważali Komendanta za swojego człowieka i oddali się do jego dyspozycji. Według części opracowań złożyli mu dymisję 11 listopada, według innych dzień później, gdy Daszyński przyjechał do Warszawy.

Odezwa regentów

Regenci, arcybiskup Aleksander Kakowski, książę Zdzisław Lubomirski i Józef Ostrowski, od kilku tygodni rządzili bez zgody okupantów, odkąd 7 października ogłosili wolę utworzenia niepodległej Polski. Na początku listopada ich autorytet był jednak bardzo słaby. Rząd Józefa Świeżyńskiego wypowiedział im posłuszeństwo i został zdymisjonowany, a lewica w Lublinie domagała się rozwiązania Rady. Wieczorem 11 listopada, między piątą a dziesiątą, regenci obradowali w mieszkaniu chorego Ostrowskiego. Około ósmej dołączył do nich Piłsudski.

Postanowili oddać mu wojsko. Odezwa „Rada Regencyjna do Narodu Polskiego” brzmiała:

Wobec grożącego niebezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego, dla ujednostajnienia wszelkich zarządzeń wojskowych i utrzymania porządku w kraju, Rada Regencyjna przekazuje władzę wojskową i naczelne dowództwo wojsk polskich, jej podległych, Brygadierowi Józefowi Piłsudskiemu.

Druga część odezwy zapowiadała, że Rada Regencyjna złoży zwierzchnią władzę państwową w ręce przyszłego rządu narodowego. Piłsudski zobowiązał się, że temu rządowi odda także władzę wojskową, i potwierdził to swoim podpisem pod dokumentem obok podpisów trzech regentów. Odezwę ogłoszono w „Dzienniku Praw Państwa Polskiego”. Pod władzą Piłsudskiego znalazły się Polska Siła Zbrojna, niewielkie wojsko zorganizowane jeszcze przy Niemcach, i Polska Organizacja Wojskowa, a wkrótce także tysiące żołnierzy wracających z armii zaborców. Dzień później regenci powierzyli mu misję utworzenia rządu narodowego.

Polska na mapie

Na zachodzie tego dnia o jedenastej przed południem umilkły działa. Monarchia Habsburgów rozpadła się już na państwa narodowe, a w Niemczech władzę przejęli socjaldemokraci i rady robotników i żołnierzy. Rosja pogrążyła się w wojnie domowej. Wszystkie trzy mocarstwa, które pod koniec XVIII wieku rozebrały Rzeczpospolitą, przegrały wojnę albo się rozpadły. Wydawany w Warszawie „Kurier Warszawski” zauważył następnego dnia, że po raz pierwszy od ponad czterech lat ukazuje się bez komunikatu z pola walki, i pisał: „doczekaliśmy się, że te właśnie moce, które Polskę rozdarły, padły upokorzone i same rozdarte, choć walczyły w przeciwnych obozach. A Polska zjednoczona zmartwychwstaje!”.

Jędrzej Moraczewski, minister rządu lubelskiego, a wkrótce premier, wspominał radość tych dni słowami: „Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma »ich«. Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo!”.

Państwo, które rodziło się w Warszawie, nie miało jednak ani granic, ani uznanego rządu, ani uznania mocarstw. Ententa za reprezentację Polski uważała Komitet Narodowy Polski w Paryżu. W Krakowie rządziła Polska Komisja Likwidacyjna, we Lwowie Polacy od dziesięciu dni walczyli z Ukraińcami, a Wielkopolska, Pomorze i Śląsk pozostawały w granicach Niemiec. Na wschodzie wciąż stały wojska niemieckiego Ober-Ostu, za którymi zbliżali się bolszewicy. Walka o granice miała trwać jeszcze kilka lat.

Dlaczego 11 listopada

Odzyskiwanie niepodległości było procesem rozłożonym na tygodnie. Każda z dat miała swoich zwolenników: orędzie regentów z 7 października, przejęcie przez nich wojska 12 października, wyzwolenie Krakowa 31 października, powstanie rządu lubelskiego 7 listopada albo rozwiązanie Rady Regencyjnej 14 listopada. Na rzecz 11 listopada przemawiało to, że tego dnia polska władza przejęła wojsko w stolicy, a jednocześnie wielka wojna zakończyła się klęską ostatniego z zaborców.

W pierwszych latach rocznicę obchodzono głównie uroczystościami wojskowymi. Po przewrocie majowym premier Piłsudski okólnikiem z 8 listopada 1926 roku uczynił ten dzień wolnym od pracy dla urzędników państwowych. Ustawa z 23 kwietnia 1937 roku ustanowiła Narodowe Święto Niepodległości, które miało łączyć odzyskanie suwerenności z zakończeniem wojny i upamiętniać Piłsudskiego. Władze komunistyczne zniosły je w 1945 roku, a przywróciła je ustawa z 15 lutego 1989 roku. Dla prawicy w dwudziestoleciu właściwszą datą były wydarzenia z października, a część lewicy do dziś wskazuje 7 listopada. 11 listopada pozostaje jednak dniem, w którym Polacy świętują niepodległość.