- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 31 października 1918
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Polska, Galicja, Austro-Węgry
31 października 1918 roku Kraków przeszedł w ręce polskie. Polscy żołnierze armii austro-węgierskiej i konspiratorzy rozbroili wczesnym rankiem koszary w Podgórzu, przemaszerowali przez Wisłę i przed południem opanowali centrum miasta, nie oddając ani jednego strzału. Około wpół do dwunastej austriacka komenda wojskowa uznała, że nie ma czym się bronić, i oddała władzę. Na wieży ratuszowej zawisła biało-czerwona flaga. Dawna stolica Polski była jednym z pierwszych miast, które w rozpadzie monarchii Habsburgów same zrzuciły obce panowanie, zanim ktokolwiek zdołał zdecydować o ich losie w Wiedniu, Warszawie czy Paryżu.
Komisja Likwidacyjna
Monarchia rozpadała się na oczach wszystkich. Manifest cesarza Karola z 16 października, który obiecywał przebudowę Austrii w federację narodów, nikogo już nie zatrzymał. Narody monarchii tworzyły własne rady narodowe i przejmowały władzę, a 28 października Czesi ogłosili w Pradze niepodległość swojego państwa. Polscy politycy w Galicji przygotowywali się do tego samego od początku października. 24 października przedstawiciele ludowców z PSL „Piast”, narodowych demokratów i socjalistów uchwalili, że trzeba bezzwłocznie powołać komisję, która zlikwiduje zależność Galicji od Austrii.
28 października w krakowskim magistracie zebrało się ponad sześćdziesięciu polskich posłów i polityków. Przewodniczącym wybrano przywódcę ludowców Wincentego Witosa, a jego zastępcami Aleksandra Skarbka, burmistrza Tarnowa Tadeusza Tertila, socjalistę Ignacego Daszyńskiego i księdza Józefa Londzina ze Śląska Cieszyńskiego. Zgromadzenie ogłosiło, że ziemie polskie dawnego zaboru austriackiego należą do państwa polskiego, i powołało Polską Komisję Likwidacyjną dla Galicji i Śląska Cieszyńskiego. Miała ona sprawować tymczasową władzę i przekazać ją przyszłemu rządowi ogólnopolskiemu. Obrady były burzliwe. Najostrzej spierano się o stosunek do warszawskiej Rady Regencyjnej, której lewica i ludowcy nie chcieli się podporządkować, a także o to, czy władze Galicji mają mieć siedzibę w Krakowie, czy we Lwowie. Z tego powodu nie wyłoniono nawet składu komisji, a jej obowiązki przejęło prezydium zgromadzenia.
Deklaracja z 28 października pozostała na razie na papierze. Władze austriackie nie zareagowały, a w mieście stało według polskich opracowań blisko 12 tysięcy żołnierzy armii austro-węgierskiej różnych narodowości. Przywódca polskiej konspiracji wojskowej w Krakowie, pułkownik Bolesław Roja, dawny dowódca pułku Legionów, wstrzymywał się z rozkazem do wystąpienia, czekając na rozstrzygnięcia polityczne.
Noc w Płaszowie
Na wieść o niepodległości Czechosłowacji młodszy oficer 93 Pułku Piechoty, porucznik Antoni Stawarz, postanowił nie czekać. Od początku roku przygotowywał w konspiracji polskich żołnierzy do buntu. 30 października zebrał swoich ludzi, kilku oficerów, dwie kompanie piechoty, dwa plutony karabinów maszynowych i kilkudziesięciu cywilów, i ogłosił im, że zaczyna się powstanie. Przy pomocy kolejarzy jego oddział bez walki opanował dworzec w Płaszowie. Według części opracowań stało się to wieczorem 30 października, według innych wczesnym rankiem następnego dnia. Polscy wartownicy przypięli do czapek biało-czerwone kokardy, a austriackich rozbrojono. Kolejarze rozesłali po stacjach Galicji depeszę: „Rewolucja w Krakowie. Rząd polski przejął władzę. Wstrzymać wszystkie transporty, które by chciały wyjechać poza granice kraju, skierować je na Kraków”.
Dzień przewrotu
Wcześnie rano 31 października Stawarz wszedł do koszar przy ulicy Kalwaryjskiej w Podgórzu. Pomagali mu żołnierze czescy i śląscy, którzy przyłączyli się do przewrotu. Zaskoczonym Austriakom oznajmił, że są rozbrojeni, że ich dotychczasowi dowódcy przestali nimi być, a on obejmuje władzę „z rozkazu Rządu Polskiego”. Obietnica bezpiecznego powrotu do domu wystarczyła, by złożyli broń. W tym samym czasie podporucznik Franciszek Pustelnik z 56 Pułku Piechoty rozbroił załogę koszar przy ulicy Wielickiej. Obie grupy, powiększone o żołnierzy z zajętych koszar, spotkały się na Rynku Podgórskim i ruszyły do miasta.
Około dziesiątej oddziały przeszły most na Wiśle i witane przez tłumy krakowian dotarły na Rynek Główny. Polscy żołnierze zmienili austriacką wartę pod wieżą ratuszową, zdjęto cesarski sztandar i zawieszono polską flagę. Ta scena stała się symbolem wyzwolenia miasta. W przewrocie obok polskich żołnierzy brali udział członkowie Polskiej Organizacji Wojskowej, harcerze i kolejarze.
Tymczasem przedstawiciele polskich władz rozmawiali z austriackim komendantem wojskowym Krakowa, generałem Siegmundem von Benignim. Wobec faktów dokonanych i bezsilności własnych wojsk generał ustąpił. Około godziny 11.30 Roja wyszedł z sali obrad i, jak wspominał jeden z uczestników, ogłosił uroczyście, że austriacka komenda wojskowa się poddała. Formalnie Roja objął z rozkazu Komisji Likwidacyjnej austriacką Komendę Wojskową w Krakowie następnego dnia, 1 listopada. Część opracowań podaje więc jako datę przekazania władzy 31 października, część 1 listopada. Po południu 31 października władzę w mieście sprawowała już Polska Komisja Likwidacyjna.
Tego samego dnia polscy żołnierze rozbroili austriackie oddziały w Tarnowie, a w nocy z 31 października na 1 listopada Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego przejęła władzę w Cieszynie. W całej Galicji Zachodniej Austriacy oddawali broń niemal bez oporu, bo większość z nich chciała już tylko wrócić do domu.
Następne dni
Kraków wyzwolił się sam, siłami miejscowych żołnierzy i konspiratorów, a Stawarz rozpoczął akcję wbrew rozkazom Roi. Stawarz otrzymał 1 listopada awans na kapitana, a warszawska Rada Regencyjna mianowała Roję generałem brygady. Komisja Likwidacyjna nie podporządkowała się jednak regentom i działała jako samodzielna władza polska w Galicji.
Łatwość, z jaką padła austriacka władza w Krakowie, nie powtórzyła się we wschodniej części kraju. W nocy na 1 listopada ukraińscy żołnierze armii austro-węgierskiej opanowali Lwów, co zapoczątkowało walki polsko-ukraińskie o miasto i Galicję Wschodnią. W Krakowie zaś miejsce dawnych koszar austriackich przy ulicy Kalwaryjskiej nosi dziś nazwę placu Niepodległości, a co roku odgrywa się tam scenę rozbrojenia Austriaków.