Polska · Sprawa polska
Wincenty Witos
Przywódca Polskiego Stronnictwa Ludowego „Piast”, poseł do Rady Państwa (1911–1918), przewodniczący Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie (1918–1919)
- Urodzony:
- 21 stycznia 1874, Wierzchosławice koło Tarnowa (Galicja, Austro-Węgry)
- Zmarł:
- 31 października 1945, Kraków
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Wincenty Witos, Polska, Galicja
Wincenty Witos był najwybitniejszym polskim politykiem chłopskiego pochodzenia i symbolem wejścia wsi do wielkiej polityki. Rolnik i wójt rodzinnej wsi pod Tarnowem, samouk, który nie znał dobrze niemieckiego, w czasie wojny stał się jednym z najważniejszych polityków galicyjskich. W 1914 roku wraz ze swoim stronnictwem poparł Legiony i Naczelny Komitet Narodowy. Gdy przekonał się, że Wiedeń nie spełni polskich nadziei, poprowadził ludowców do zerwania z polityką proaustriacką. To z jego inicjatywy w maju 1917 roku polscy posłowie z Galicji uznali za cel narodu niepodległą i zjednoczoną Polskę. W październiku 1918 roku przewodniczył zgromadzeniu, które ogłosiło przynależność Galicji do państwa polskiego, i stanął na czele Polskiej Komisji Likwidacyjnej, pierwszej polskiej władzy w dawnym zaborze austriackim. Później był trzykrotnie premierem odrodzonej Polski.
Przed wojną
Urodził się 21 stycznia 1874 roku w Wierzchosławicach koło Tarnowa, w ubogiej rodzinie chłopskiej. Uczył się tylko w wiejskiej szkole ludowej, a resztę wiedzy zdobył sam, czytając książki i gazety. Od młodości ciężko pracował na roli i jako robotnik leśny. Z ruchem ludowym związał się w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych XIX wieku, gdy powstało Polskie Stronnictwo Ludowe. W 1908 roku został wójtem Wierzchosławic i pozostał nim przez ponad dwadzieścia lat, a w tym samym roku wszedł do galicyjskiego Sejmu Krajowego we Lwowie. Szybko zwrócił uwagę jako trzeźwy, rzeczowy mówca, a w 1911 roku wybrano go do Rady Państwa w Wiedniu.
W 1913 roku stronnictwo ludowe rozpadło się po skandalu wokół jego przywódcy Jana Stapińskiego, oskarżanego o tajne układy z konserwatystami i rządem. Witos był jednym z inicjatorów buntu przeciw niemu. Większość posłów ludowych utworzyła w grudniu 1913 roku Polskie Stronnictwo Ludowe „Piast”, nazwane tak od tytułu swojego pisma. Prezesem został poseł Jakub Bojko, a Witos wiceprezesem, ale wkrótce to on był faktycznym przywódcą stronnictwa. „Piast” stawiał na reformę rolną, demokratyzację Galicji i zjednoczenie wsi wokół sprawy narodowej. Witos należał też do Komisji Tymczasowej Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, która przygotowywała polski udział w spodziewanej wojnie z Rosją.
1914–1916: z Legionami
Wiadomość o wojnie zastała go w czasie objazdu powiatów przed wyborami. We wspomnieniach opisał, jak do małej izby, w której rozmawiał z chłopami, wpadli ludzie z krzykiem: „Rany boskie, wojna!”. 16 sierpnia 1914 roku polscy posłowie galicyjscy powołali w Krakowie Naczelny Komitet Narodowy jako polityczne zaplecze Legionów Polskich. Witos został jednym z wiceprezesów jego sekcji zachodniej. Z przekonaniem namawiał chłopów do wspierania Legionów i twierdził potem, że jego słowo często było dla nich rozkazem, co tłumaczyło liczny udział chłopskich synów w oddziałach legionowych.
Zapał szybko ostygł. Austriackie naczelne dowództwo odrzuciło żądania NKN, by legioniści przysięgali na wolność Polski i walczyli jako jedna całość. Rozpadł się Legion Wschodni, a w październiku 1914 roku z Komitetu wystąpili narodowi demokraci i konserwatyści ze Lwowa. Witos, choć nadal popierał samą ideę polskiego wojska, z rosnącym sceptycyzmem patrzył na Józefa Piłsudskiego i jego obóz. Pisał, że Piłsudski działał na własną rękę, bez porozumienia z reprezentacją społeczeństwa, a wieś nie wszędzie dobrze wspominała legionistów: skarżył się na bezwzględne rekwizycje i na legionową żandarmerię w Królestwie.
Jeszcze bardziej odstręczały chłopów działania władz austriackich. Galicja przez dwa lata była terenem walk, przechodziła z rąk do rąk, a ludność cierpiała od rekwizycji, wysiedleń i represji wobec podejrzanych o sprzyjanie Rosji. Rząd w Wiedniu wciąż nie składał żadnych obietnic w sprawie polskiej. Akt 5 listopada 1916 roku zapowiedział wprawdzie Królestwo Polskie, ale bez Galicji, a cesarz obiecał jej w zamian tylko szerszą autonomię.
1917: zwrot ku niepodległości
Witos szybciej niż inni politycy galicyjscy zrozumiał, że po rewolucji w Rosji, po deklaracjach Woodrowa Wilsona i po przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do wojny autonomia w ramach monarchii przestaje być celem wartym zabiegów. 6 maja 1917 roku zwołał do Krakowa posiedzenie posłów „Piasta”, które uznało wyodrębnienie Galicji za nieaktualne i wycofało przedstawicieli stronnictwa z NKN. 14 maja ludowcy powtórzyli to na zebraniu Koła Polskiego w Wiedniu, a 16 maja Koło przyjęło rezolucję zgłoszoną przez ich posła Włodzimierza Tetmajera. Witos zaproponował, by ostateczną decyzję podjęło Polskie Koło Sejmowe, czyli wszyscy polscy parlamentarzyści z Galicji.
Zebrali się oni w Krakowie 27 i 28 maja. Witos wspominał, że konserwatyści sprowadzili pod magistrat policję, a obrady zaczęto dopiero wtedy, gdy na żądanie posłów usunięto ją sprzed gmachu i na plac weszły tłumy krakowian. 28 maja zgromadzenie uchwaliło rezolucję Koła Polskiego: jedynym dążeniem narodu polskiego jest niepodległa, zjednoczona Polska z dostępem do morza. Przeciw głosowało tylko dwóch posłów. Polscy politycy w Galicji po raz pierwszy otwarcie postawili sobie za cel państwo złożone ze wszystkich trzech zaborów.
16 czerwca 1917 roku Witos przemówił w parlamencie wiedeńskim. Nigdy wcześniej tego nie robił, bo słabo znał niemiecki, więc wygłosił całe przemówienie po polsku. Wyliczył krzywdy, jakie ludności polskiej wyrządziły w czasie wojny władze cywilne i wojskowe austriackie i niemieckie, i bronił narodowego stanowiska Koła. Gdy konserwatyści próbowali wycofać się z uchwały majowej, „Piast” zawarł z narodowymi demokratami porozumienie nazywane Związkiem Międzypartyjnym, którego celem była niepodległa Polska „bez związku z kimkolwiek”. 2 września 1917 roku na burzliwym posiedzeniu Koła Sejmowego w Krakowie Witos zażądał likwidacji NKN, a gdy konserwatyści wystąpili przeciw uchwale majowej, posłowie Związku opuścili salę. Według jego wspomnień niewiele brakowało, by we wrześniu został prezesem Koła Polskiego. Ostatecznie w trzecim głosowaniu wybrano ponownie Stanisława Łazarskiego.
1918: od Brześcia do Komisji Likwidacyjnej
Rokowania pokojowe w Brześciu Witos obserwował z rosnącym niepokojem, bo państwa centralne nie dopuściły do nich przedstawicieli Polaków. Pokój z Ukrainą z 9 lutego 1918 roku, który oddawał jej Chełmszczyznę, wywołał w Galicji wybuch oburzenia. 18 lutego stanęło całe życie kraju: koleje, urzędy i fabryki. „W dniu tym stanęło zupełnie wszelkie życie na całym obszarze Galicji” – wspominał Witos. Koło Polskie przeszło do opozycji. W maju 1918 roku Witos pojechał do Pragi na obchody pięćdziesięciolecia Teatru Narodowego, które Czesi zamienili w manifestację narodów słowiańskich monarchii. Wraz z innymi polskimi gośćmi uczestniczył w tajnych naradach politycznych. Austriackie władze odpowiedziały wzmożonym nadzorem nad „wszechpolską propagandą”.
Jesienią, gdy monarchia się rozpadała, Witos zwołał do Krakowa zarząd i posłów „Piasta”, którzy postanowili w porozumieniu z innymi stronnictwami przejąć władzę w Galicji. Jako przywódca najliczniejszego klubu został upoważniony do zwołania wszystkich polskich posłów z Galicji. 28 października 1918 roku ponad sześćdziesięciu polityków zebranych w krakowskim magistracie wybrało go na przewodniczącego. Zgromadzenie ogłosiło, że ziemie dawnego zaboru austriackiego należą do państwa polskiego, i powołało Polską Komisję Likwidacyjną dla Galicji i Śląska Cieszyńskiego. Trzy dni później polscy żołnierze bez walki przejęli Kraków. Komisja nie podporządkowała się warszawskiej Radzie Regencyjnej i działała jako samodzielna władza. Witos przewodniczył jej do początku 1919 roku, gdy jej uprawnienia stopniowo przejmował rząd warszawski.
31 października Witos pojechał do Lwowa, by przygotować przeniesienie tam siedziby Komisji. Jak pisał, miejscowi politycy zapewniali go, że ze strony Ukraińców nic nie grozi. Następnej nocy ukraińscy żołnierze opanowali miasto. Komisja ogłosiła pobór, by wesprzeć obrońców, a Witos jeździł po kraju, starając się opanować chaos, rabunki i ekscesy antyżydowskie, które wybuchały w wielu miejscowościach Galicji Zachodniej. Według jego relacji wyprawa do Warszawy po pomoc dla Lwowa nie przyniosła wtedy rezultatów.
Wobec rządów powstających w listopadzie Witos zachował dystans. Jego nazwisko znalazło się na afiszach rządu lubelskiego Ignacego Daszyńskiego, ale opuścił posiedzenie konstytuujące gabinet i ogłosił, że w nim nie zasiądzie. Sam rząd nazwał później „niesłychaną lekkomyślnością”. W rządzie Moraczewskiego figurował od 17 listopada jako minister bez teki, lecz gabinetu, który uważał za zbyt lewicowy i pozbawiony przedstawicieli zaboru pruskiego, nie popierał i pod koniec grudnia go opuścił. W swoich wspomnieniach przedstawiał udział w obu rządach jako coś, czego odmówił.
Po wojnie
W 1919 roku Witos został posłem na Sejm Ustawodawczy i jednym z najbardziej wpływowych polityków izby. W lipcu 1920 roku, w najgroźniejszej chwili wojny polsko-bolszewickiej, stanął na czele rządu obrony narodowej, którego wicepremierem był Daszyński. Premierem był jeszcze dwukrotnie: w 1923 roku i w maju 1926 roku, gdy jego gabinet obalił zamach stanu Piłsudskiego. W 1930 roku aresztowany wraz z innymi przywódcami opozycji, został w procesie brzeskim skazany i w 1933 roku wyjechał do Czechosłowacji. Do kraju wrócił w 1939 roku. W czasie okupacji niemieckiej odmówił współpracy z Niemcami. Zmarł 31 października 1945 roku w Krakowie.
Ocena
W tradycji polskiej Witos należy do grona ojców niepodległości obok Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Daszyńskiego i Wojciecha Korfantego. Historycy ruchu ludowego podkreślają, że to on wprowadził chłopów do polityki narodowej i że bez zwrotu „Piasta” w maju 1917 roku Galicja dłużej trwałaby przy programie austro-polskim. Wysoko oceniana jest też jego rola w październiku i listopadzie 1918 roku: przejęcie władzy w Galicji odbyło się szybko i w zasadzie bez rozlewu krwi, a Komisja Likwidacyjna zapewniła ciągłość administracji w chaosie rozpadu monarchii.
Krytycy przypominają, że Witos, jak niemal wszyscy politycy galicyjscy, przez pierwsze lata wojny wiązał sprawę polską z Habsburgami, a jego zwrot nastąpił, gdy wiatr zaczął wiać w inną stronę. Piłsudczycy nie mogli mu wybaczyć niechęci do Komendanta i współpracy z endecją, lewica uważała go za polityka zbyt ugodowego wobec prawicy i ziemiaństwa. Jego wspomnienia, pisane po latach i w ogniu późniejszych sporów, są cennym, ale stronniczym źródłem, zwłaszcza w ocenach Piłsudskiego i Legionów. Mimo to i jego zwolennicy, i przeciwnicy zgadzają się, że był jednym z najbardziej utalentowanych polityków swojego pokolenia, a jego droga od chłopskiej zagrody do fotela premiera stała się symbolem demokratyzacji polskiego społeczeństwa.