Polska · Sprawa polska
Wojciech Korfanty
Poseł do Reichstagu (1903–1912, 1918) i pruskiego Landtagu, od listopada 1918 członek Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu
- Urodzony:
- 20 kwietnia 1873, Sadzawki koło Siemianowic (Górny Śląsk, Prusy)
- Zmarł:
- 17 sierpnia 1939, Warszawa
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Wojciech Korfanty, Polska, Niemcy, Wielkopolska
Wojciech Korfanty był najważniejszym przywódcą polskiego ruchu narodowego na Górnym Śląsku i jednym z najzdolniejszych polskich polityków w Rzeszy Niemieckiej. Syn górnika, w 1903 roku jako pierwszy wygrał wybory do Reichstagu pod hasłami otwarcie polskimi, zrywając z tradycją, w której śląscy katolicy głosowali na niemiecką partię Centrum. Większość wojny spędził jednak na marginesie polityki, zepchnięty tam przez konflikty z dawnymi sojusznikami. Wrócił na scenę w 1918 roku, gdy załamywały się Niemcy. W czerwcu wygrał wybory uzupełniające do Reichstagu, a 25 października z jego trybuny zażądał przyłączenia do Polski ziem zaboru pruskiego i Górnego Śląska. W listopadzie stanął w Poznaniu na czele polskiego ruchu w dzielnicy pruskiej jako członek Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej. Jego największe dzieło, walka o Górny Śląsk w latach 1919–1921, przypadło już na czas po wielkiej wojnie.
Przed wojną
Urodził się 20 kwietnia 1873 roku w Sadzawkach, osadzie górniczej należącej dziś do Siemianowic Śląskich, jako Adalbert Korfanty. Ojciec pracował w kopalni, a w domu mówiono po polsku i pielęgnowano katolicką religijność. W katowickim gimnazjum Korfanty założył z kolegami tajne koło szerzące polską kulturę. Za wypowiedzi przeciw Bismarckowi w sierpniu 1895 roku usunięto go z klasy maturalnej, a egzamin zdał eksternistycznie dzięki wstawiennictwu wielkopolskiego posła do Reichstagu Józefa Kościelskiego. Studiował na politechnice w Charlottenburgu, potem filozofię, prawo i ekonomię we Wrocławiu i w Berlinie. Wśród jego wrocławskich nauczycieli był ekonomista Werner Sombart, z którym przyjaźnił się przez lata.
Już jako student związał się z Narodową Demokracją i tajną Ligą Narodową, w której współpracował z Romanem Dmowskim. Od 1901 roku redagował w Katowicach dziennik „Górnoślązak”. Za artykuły w poznańskiej „Pracy”, w których wzywał Górnoślązaków do świadomości narodowej, spędził kilka miesięcy w więzieniu we Wronkach. Jego broszura „Precz z Centrum” była wezwaniem, by polscy katolicy na Śląsku przestali głosować na niemiecką partię Centrum, która broniła ich jako katolików, ale nie jako Polaków. W 1903 roku Korfanty zdobył mandat do Reichstagu w okręgu Katowice–Zabrze, a w 1904 roku wszedł także do pruskiego Landtagu. Należał do Koła Polskiego i słynął z mów, w których bronił śląskiego robotnika przed wyzyskiem i polityką germanizacyjną. Drukowane w polskich gazetach, krążyły po kopalniach i hutach.
Kolejne lata przyniosły kryzys. W 1908 roku Korfanty odszedł od endecji, szukając zbliżenia z duchowieństwem i własnej pozycji politycznej. Stracił kontrolę nad „Górnoślązakiem”, wydawany przez niego dziennik „Polak” popadł w kłopoty finansowe, a próby porozumienia z polskim skrzydłem Centrum dawni zwolennicy uznali za zdradę. Wokół jego interesów narosły oskarżenia, które przeciwnicy wykorzystywali bezlitośnie. W 1912 roku, świadomy, że przegra, nie kandydował do Reichstagu i przeniósł się do Berlina, gdzie kierował agencją prasową zajmującą się Europą Wschodnią. Władze niemieckie odnotowywały w kwietniu 1914 roku z zadowoleniem, że jego wpływy w miarodajnych kołach polskich niemal całkowicie zanikły.
W czasie wojny
Wybuch wojny zastał Korfantego w Berlinie. Jak piszą jego biografowie, latem 1914 roku spodziewał się, podobnie jak wielu współczesnych, wojny krótkiej i opowiadał się za współpracą polsko-niemiecką w zamian za złagodzenie antypolskiej polityki Prus. Złudzenia szybko prysły. Władze nie zamierzały niczego zmieniać w traktowaniu Polaków w Rzeszy i już jesienią 1914 roku Korfanty wrócił do ostrej krytyki rządu. Zachował mandat w pruskim Landtagu, ale przez większą część wojny pozostawał na uboczu polskiego życia politycznego. Nie zmienił tego nawet akt 5 listopada 1916 roku, w którym państwa centralne zapowiedziały Królestwo Polskie złożone wyłącznie z ziem zaboru rosyjskiego. Dla Polaków z Wielkopolski, Pomorza i Śląska nie było w tym projekcie miejsca.
Sytuacja zmieniła się w 1918 roku. Po pokoju brzeskim Niemcy wydawały się panami Europy Wschodniej, ale ich armia na zachodzie zaczynała się wyczerpywać, a w kraju narastały głód i zmęczenie wojną. 6 czerwca 1918 roku Korfanty wygrał wybory uzupełniające do Reichstagu w okręgu Gliwice–Toszek–Lubliniec. Kandydaturę wysunął polski obóz narodowy, poparły ją polskie związki zawodowe, a Korfanty prowadził kampanię, mocno akcentując polskość ludności Górnego Śląska. Zdobył około 63 procent głosów, prawie dwa razy więcej niż kandydat Centrum Benno Nehlert, i wygrał nawet w zdominowanych przez Niemców Gliwicach. Wynik zaskoczył obie strony i pokazał, że Górnoślązacy, zmęczeni wojną i niedostatkiem, zaczynają głosować przeciw Rzeszy.
Mowa 25 października 1918
Jesienią 1918 roku Niemcy poprosiły prezydenta Woodrowa Wilsona o rozejm na podstawie jego czternastu punktów. Trzynasty z nich zapowiadał niepodległą Polskę z ziemiami „zamieszkanymi przez ludność bezspornie polską” i z wolnym dostępem do morza. Dla Polaków w Rzeszy oznaczało to, że los Wielkopolski, Pomorza i Śląska staje się sprawą międzynarodową. Rada Regencyjna w Warszawie 7 października zapowiedziała zjednoczone państwo polskie ze wszystkich ziem polskich.
25 października 1918 roku Korfanty przemawiał w Reichstagu. Powołując się na program Wilsona, którego nazwał rzecznikiem i przywódcą demokratycznego świata, zażądał przyłączenia do Polski polskich powiatów Górnego i Średniego Śląska, Poznańskiego, polskiej części Prus Zachodnich i polskich powiatów Prus Wschodnich. „Nie chcemy ani piędzi ziemi niemieckiej. Żądamy tylko, zgodnie z postanowieniami trzynastego punktu programu Wilsona, naszej własnej, jednej Polski, złożonej z ziem trzech zaborów” – mówił. Dowodził, że żadne sztuczki statystyczne nie zmienią faktu, iż lewy brzeg Wisły aż po Hel zamieszkuje ludność bezspornie polska. Przypominał też, że władze wojskowe zabraniają polskiej prasie nawet pisać o przyszłych granicach Polski.
Wystąpienie wywołało na sali oburzenie, ale weszło do polskiej tradycji jako jedno z najważniejszych przemówień w dziejach polskiego parlamentaryzmu. Była to zarazem ostatnia mowa polskiego posła w Reichstagu cesarstwa. Polscy posłowie uznali, że ich misja w niemieckim parlamencie się skończyła, i przestali w nim zasiadać. Dla Niemców Korfanty stał się odtąd symbolem polskich roszczeń do wschodnich prowincji Rzeszy.
Listopad i grudzień 1918
Na początku listopada w Niemczech wybuchła rewolucja, cesarz abdykował, a władze pruskie straciły pewność siebie. W Poznaniu ujawnił się działający od 1916 roku konspiracyjny komitet międzypartyjny. Korfanty przyjechał do miasta 11 listopada, a 12 listopada wszedł do trzyosobowego Komisariatu, obok księdza Stanisława Adamskiego i Adama Poszwińskiego. Dwa dni później organizacja przyjęła nazwę Naczelnej Rady Ludowej i rozpisała wybory do polskiego sejmu dzielnicowego.
W połowie listopada Korfanty pojechał z innymi działaczami z zaboru pruskiego do Warszawy. 17 listopada uczestniczył w rozmowach z Józefem Piłsudskim o utworzeniu rządu. Jako narodowy demokrata i przeciwnik rządów lewicy sprzeciwiał się powierzeniu premierostwa socjaliście Ignacemu Daszyńskiemu i domagał się gabinetu narodowego. Spotkanie skończyło się rozczarowaniem: ani Korfanty, ani jego koledzy nie dostali tek w rządzie Moraczewskiego. Biografowie obu polityków datują od tej rozmowy ich trwałą wzajemną niechęć, która zaciążyła na polskiej polityce na kolejne dwie dekady.
Na Sejmie Dzielnicowym, obradującym w Poznaniu od 3 do 5 grudnia, Korfanty był jedną z głównych postaci. Wybrany potem sześcioosobowy Komisariat Naczelnej Rady Ludowej powierzył mu sprawy wojskowe i zagraniczne. Rada chciała zdobyć ziemie zaboru pruskiego drogą pokojową, czekając na rozstrzygnięcie konferencji pokojowej, i Korfanty był przeciwny przedwczesnemu wystąpieniu zbrojnemu, które mogło sprowokować Niemców do rozprawy z Polakami. 25 grudnia na czele delegacji Rady powitał w Gdańsku Ignacego Jana Paderewskiego i towarzyszył mu w drodze do Poznania. 27 grudnia w mieście wybuchło powstanie wielkopolskie. Komisariat go nie planował, ale musiał uznać fakty dokonane i wziąć na siebie polityczną odpowiedzialność za walkę. Korfanty jako komisarz do spraw wojskowych przypisywał sobie później zasługi w organizowaniu armii wielkopolskiej, która wyparła Niemców z większej części prowincji.
Po wojnie
Korfanty był posłem na Sejm Ustawodawczy, a od końca 1919 roku polskim komisarzem plebiscytowym na Górnym Śląsku. Z siedzibą w hotelu „Lomnitz” w Bytomiu kierował kampanią przed plebiscytem z 20 marca 1921 roku, w którym większość głosujących opowiedziała się za Niemcami. W nocy z 2 na 3 maja 1921 roku stanął na czele III powstania śląskiego, którego presja przyczyniła się do korzystniejszego dla Polski podziału regionu z najbardziej uprzemysłowioną częścią. W lipcu 1922 roku Sejm desygnował go na premiera, ale wobec sprzeciwu Piłsudskiego nie utworzył rządu. Jesienią 1923 roku był wicepremierem w rządzie Witosa. Po przewrocie majowym należał do najostrzejszych przeciwników sanacji. W 1930 roku osadzono go w twierdzy brzeskiej, a w 1935 roku, zagrożony kolejnym aresztowaniem, wyjechał do Czechosłowacji. Wrócił do kraju w kwietniu 1939 roku, gdy Niemcy zagroziły Polsce, i natychmiast trafił do więzienia. Zwolniony z powodu choroby, zmarł w Warszawie 17 sierpnia 1939 roku, dwa tygodnie przed wybuchem wojny.
Ocena
W Polsce Korfanty uchodzi za jednego z ojców niepodległości i za człowieka, bez którego Górny Śląsk nie znalazłby się w granicach Polski. Jego mowa z 25 października 1918 roku należy do kanonu polskiej tradycji parlamentarnej. Biografowie zwracają uwagę na jego zdolność do odzyskiwania pozycji: w 1914 roku był politykiem przegranym, o którym niemiecka policja pisała, że stracił wpływy, a cztery lata później jednym z przywódców Polaków w całej dzielnicy pruskiej.
Oceny jego roli w latach wojny nie są jednak jednoznaczne. Przez większą jej część Korfanty nie odgrywał istotnej roli, a do czynnej polityki wrócił dopiero wtedy, gdy klęska Niemiec stawała się widoczna. Jego zwolennicy widzą w tym wyczucie chwili, krytycy oportunizm. Spór z Piłsudskim, zapoczątkowany w listopadzie 1918 roku, ciążył na nim przez całe dwudziestolecie i zakończył się prześladowaniami w czasach sanacji. Historiografia niemiecka przez dziesięciolecia przedstawiała go jako nacjonalistę i podżegacza, odpowiedzialnego za przemoc na Górnym Śląsku, polska jako bohatera narodowego. Dziś coraz częściej przyznaje się po obu stronach granicy, że był politykiem wybitnym, choć porywczym i bezwzględnym w walce, a jego dorobek z lat 1918–1921 w dużej mierze przesądził o kształcie zachodniej granicy odrodzonej Polski.