TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Polska · Sprawa polska

Ignacy Daszyński

Przywódca Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej Galicji i Śląska Cieszyńskiego, poseł do Rady Państwa (1897–1918), premier Tymczasowego Rządu Ludowego w Lublinie (listopad 1918)

Urodzony:
26 października 1866, Zbaraż (Galicja, Austro-Węgry)
Zmarł:
31 października 1936, Bystra koło Bielska
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Ignacy Daszyński, Polska, Galicja, Legiony Polskie

Ignacy Daszyński był przez ponad dwadzieścia lat najbardziej znanym polskim socjalistą w monarchii habsburskiej i jednym z najlepszych mówców parlamentu wiedeńskiego. W 1914 roku, razem ze swoim przyjacielem politycznym Józefem Piłsudskim, postawił na Austro-Węgry przeciw Rosji, wszedł do kierownictwa Naczelnego Komitetu Narodowego i bronił Legionów w Wiedniu i Berlinie. Gdy nadzieje na rozwiązanie sprawy polskiej u boku państw centralnych zawiodły, z trybuny parlamentu coraz ostrzej domagał się niepodległej i zjednoczonej Polski. W listopadzie 1918 roku stanął na czele rządu lubelskiego, pierwszego polskiego rządu, który nazwał swoje państwo republiką, a po kilku dniach oddał władzę Piłsudskiemu. Przez całe życie łączył socjalizm z patriotyzmem, co zjednywało mu szacunek jednych, a niechęć innych, zarówno na prawicy, jak i na skrajnej lewicy.

Przed wojną

Urodził się 26 października 1866 roku w Zbarażu na Podolu, w niezamożnej rodzinie szlacheckiej. Ojciec, urzędnik starostwa, zmarł, gdy Ignacy miał dziewięć lat. Z gimnazjum w Stanisławowie usunięto go za patriotyczne wystąpienie, maturę zdał eksternistycznie w Krakowie. Przez kilka lat poznawał więzienia trzech zaborców: austriackie, rosyjskie i pruskie. Studiował w Krakowie i Zurychu, gdzie zetknął się z całym pokoleniem polskich socjalistów, od Róży Luksemburg po Gabriela Narutowicza. Wróciwszy do Galicji, stał się głównym twórcą i przywódcą Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej (PPSD), redagował krakowski „Naprzód” i występował na kongresach II Międzynarodówki.

W 1897 roku, po częściowej demokratyzacji ordynacji wyborczej, został posłem do Rady Państwa w Wiedniu i z przerwą zasiadał w niej do końca monarchii. Jego mowy, ostre i dowcipne, przeciw galicyjskim konserwatystom, nadużyciom administracji i ograniczeniom wolności, drukowała prasa w całym kraju, także dlatego, że jako immunitet poselski chronił przed cenzurą to, czego nie wolno było napisać w gazecie. Walczył o powszechne prawo wyborcze, które w austriackiej połowie monarchii wprowadzono w 1907 roku.

Inaczej niż wielu socjalistów europejskich nie uważał sprawy narodowej za przeżytek. Od początku XX wieku współpracował z Piłsudskim, którego teksty drukował „Naprzód”. W 1912 roku PPSD weszła do Komisji Tymczasowej Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, która przygotowywała Polaków do udziału w spodziewanej wojnie przeciw Rosji. Daszyński pomagał w legalizacji związków strzeleckich i był współautorem uchwały, że w konflikcie Austro-Węgier z Rosją „wszystkie siły narodu polskiego powinny zwrócić się przeciw caratowi rosyjskiemu”, gnębicielowi większości narodu. Liczył, że wojna wywoła powstanie w Królestwie Polskim.

1914: przy Legionach

Na początku sierpnia 1914 roku blisko pięćdziesięcioletni poseł założył na krótko mundur strzelecki. Gdy oddziały Piłsudskiego wkroczyły do Królestwa, przez kilka dni był zastępcą komisarza wojskowego w Miechowie. Próby poruszenia miejscowej ludności przeciw Rosji okazały się daremne: Królestwo przyjęło strzelców chłodno, a w wielu miejscach z nieufnością. Daszyński wrócił do polityki. 16 sierpnia 1914 roku współtworzył w Krakowie Naczelny Komitet Narodowy, powołany przez polskich posłów galicyjskich jako polityczne zaplecze Legionów Polskich, i wszedł do jego sekcji zachodniej, a po przeniesieniu Komitetu do Wiednia w listopadzie do jego kierownictwa. Według relacji przytaczanej przez Wincentego Witosa wyśmiewał konserwatystów, którzy przed rozpoczęciem walki domagali się gwarancji od rządu: „Wy chcecie sankcji z Wiednia do rozpoczęcia walki, my zaś tylko manlicherów”.

W pierwszych dniach wojny zrobił też coś, co po latach brzmiało paradoksalnie. Gdy austriacka żandarmeria aresztowała w Poroninie mieszkającego w Galicji Włodzimierza Lenina jako podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji, Daszyński, obok austriackiego socjalisty Victora Adlera, wstawił się za nim u władz. Lenin wyszedł z więzienia w Nowym Targu i wyjechał do Szwajcarii.

W styczniu 1915 roku jako wysłannik NKN pojechał do Berlina, by zabiegać o przychylność dla Legionów. Rozmawiał tam między innymi z generałem Helmuthem von Moltkem, który po klęsce nad Marną stracił stanowisko szefa sztabu, ale zachował wpływy. W Wiedniu bronił legionistów przed nieufnością austriackiego dowództwa, które chciało w nich widzieć jedynie ochotników armii cesarskiej, a nie zalążek polskiego wojska.

Między Wiedniem a niepodległością

W marcu 1916 roku Daszyński doprowadził do tego, że polscy posłowie socjalistyczni po raz pierwszy weszli do Koła Polskiego, klubu wszystkich polskich posłów w parlamencie wiedeńskim, i został jego wiceprezesem. Wierzył wówczas, że najlepszą drogą jest połączenie Królestwa z Galicją pod berłem Habsburgów jako etap ku pełnej niepodległości. Akt 5 listopada 1916 roku przyjął z mieszanymi uczuciami. Cieszył się z proklamowania państwa polskiego, ale z goryczą przyjmował, że Galicja pozostaje poza nim, a przyszłe królestwo ma zależeć od Niemiec. Mimo to uczestniczył w pracach nad jego przyszłym ustrojem.

Przełomowy był rok 1917. W maju, gdy galicyjscy ludowcy porzucili projekt autonomii Galicji, Daszyński złożył własny projekt rezolucji, w którym pisał, że żadnych ulg w cierpieniach wojennych ani zmian w rządzeniu Galicją Polacy nie przyjmą jako zapłaty „za utratę nieśmiertelnego prawa narodu polskiego do wolności i niepodległości”. 28 maja 1917 roku w Krakowie głosował za rezolucją Koła Polskiego, która uznała za jedyny cel narodu niepodległą, zjednoczoną Polskę z dostępem do morza. Przemawiając za nią, tłumaczył, że jeśli wszyscy popierali kiedyś wyodrębnienie Galicji, to tylko jako „pomost do złączenia z resztą ziem polskich”. Gdy w lipcu Niemcy i Austriacy wywołali kryzys przysięgowy, a Piłsudski trafił do więzienia, Daszyński zerwał z NKN. 31 lipca 1917 roku wystąpił z Komitetu i odtąd domagał się uwolnienia Komendanta.

Ostateczne zerwanie z polityką proaustriacką przyniósł pokój brzeski z Ukrainą z lutego 1918 roku, który oddawał Ukraińcom Chełmszczyznę i zapowiadał wydzielenie Galicji Wschodniej. Polacy uznali go za nowy rozbiór. Koło Polskie przeszło do opozycji, a socjaliści, jak piszą biografowie Daszyńskiego, wycofali się z niego na znak protestu. Już 22 stycznia 1918 roku Daszyński oświadczył w parlamencie, że Galicja chce wejść do zjednoczonej i niepodległej Polski. W tych samych dniach część dawnych legionistów z II Brygady przebiła się pod Rarańczą przez front na stronę rosyjską, a pozostałych Austriacy internowali. W kolejnych miesiącach wystąpienia Daszyńskiego w parlamencie stawały się coraz ostrzejsze.

Jesienią 1918 roku, gdy monarchia chwiała się w posadach, z jego inicjatywy polscy posłowie różnych stronnictw, porozumiawszy się z narodowymi demokratami, złożyli 2 października wniosek o przywrócenie niepodległego państwa polskiego ze wszystkich trzech zaborów, z własnym wybrzeżem i Śląskiem. O przyszłości Polski miał rozstrzygnąć międzynarodowy kongres pokojowy. 3 października Daszyński wygłosił w Wiedniu ostatnią mowę. Oświadczył, że wszyscy Polacy chcą, by trzy zabory zostały złączone i ogłoszone niepodległym państwem, a to zjednoczenie musi dojść do skutku „na międzynarodowym światowym kongresie pokoju”. 15 października polscy posłowie oświadczyli, że uważają się odtąd za obywateli państwa polskiego.

Rząd lubelski

28 października 1918 roku w Krakowie Daszyński wszedł do prezydium zgromadzenia polskich posłów, które powołało Polską Komisję Likwidacyjną dla Galicji i Śląska Cieszyńskiego z Wincentym Witosem na czele. Trzy dni później Kraków sam się wyzwolił. Lewica niepodległościowa nie chciała jednak uznawać warszawskiej Rady Regencyjnej, uważanej przez nią za twór okupantów, i postanowiła stworzyć rząd dla całej Polski. Na jego siedzibę wybrano Lublin, wolny już od władzy austriackiej i strzeżony przez oddziały Polskiej Organizacji Wojskowej.

W nocy z 6 na 7 listopada 1918 roku ogłoszono powstanie Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej. Daszyński został jego premierem i ministrem spraw zagranicznych. W gabinecie zasiedli socjaliści i radykalni ludowcy, a ministrem wojny został pułkownik Edward Rydz-Śmigły. Manifest zapowiadał „Polską Republikę Ludową” ze wszystkich ziem zamieszkanych przez Polaków, rozwiązanie Rady Regencyjnej, wybory do Sejmu Ustawodawczego z prawem głosu dla kobiet, ośmiogodzinny dzień pracy, a w przyszłości, za zgodą Sejmu, reformę rolną i upaństwowienie kopalń. Był to program lewicowy, ale nie rewolucyjny: zmiany miały przyjść drogą ustaw, a nie przewrotu. Prawica widziała w nim zapowiedź rewolucji społecznej, a komuniści nazywali go rządem burżuazyjnym. Nazwisko Witosa widniało na pierwszych afiszach, ale przywódca ludowców opuścił nocne posiedzenie konstytuujące rząd i ogłosił, że w nim nie zasiądzie.

Rząd lubelski nie zdołał objąć władzą nawet całej dawnej okupacji austriackiej. Gdy 10 listopada Piłsudski wrócił do Warszawy, Daszyński i jego ministrowie uznali go za swego zwierzchnika i oddali się do jego dyspozycji. 14 listopada, w dniu rozwiązania Rady Regencyjnej, Piłsudski desygnował Daszyńskiego na premiera. Polecił mu jednak wzmocnić gabinet ludźmi wybitnymi „niezależnie od przekonań politycznych” i nie przesądzać reform, które należały do Sejmu. Narodowi demokraci nie chcieli socjalisty na czele rządu, a najostrzej sprzeciwiał się mu Wojciech Korfanty. 17 listopada Daszyński zrezygnował i wskazał na swoje miejsce Jędrzeja Moraczewskiego. Piłsudski publicznie dziękował mu za „prawdziwie obywatelską pracę” i za to, że nie wahał się poświęcić swojej osoby, „aby tylko dojść do porozumienia się rozbieżnych czynników”.

Po wojnie

W styczniu 1919 roku Daszyński został posłem na Sejm Ustawodawczy i przewodniczącym klubu socjalistów, a w kwietniu współtworzył zjednoczoną Polską Partię Socjalistyczną. W najtrudniejszych dniach wojny polsko-bolszewickiej, od lipca 1920 do stycznia 1921 roku, był wicepremierem w rządzie obrony narodowej Witosa. Przyczynił się do demokratycznego kształtu konstytucji marcowej. W latach dwudziestych był wicemarszałkiem, a w latach 1928–1930 marszałkiem Sejmu. Początkowo popierał przewrót majowy Piłsudskiego, ale wkrótce przeszedł do opozycji. W październiku 1929 roku odmówił otwarcia sesji Sejmu, dopóki w gmachu przebywali uzbrojeni oficerowie, którzy przybyli z marszałkiem, i stał się jednym z przywódców Centrolewu. Schorowany wycofał się z polityki na początku lat trzydziestych. Zmarł w nocy z 30 na 31 października 1936 roku w Bystrej koło Bielska i został pochowany na krakowskim cmentarzu Rakowickim. Zostawił obszerne „Pamiętniki”, jedno z ważnych źródeł do dziejów polskiej polityki w Galicji i w czasie wojny.

Ocena

Daszyński należy do grona polityków, których tradycja polska nazywa ojcami niepodległości, obok Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego, Witosa i Korfantego. Jego biografowie podkreślają, że jako jeden z nielicznych socjalistów europejskich konsekwentnie łączył program społeczny z walką o niepodległe państwo i że to w dużej mierze dzięki niemu polski ruch robotniczy w Galicji stanął w 1914 roku po stronie czynu legionowego, a nie internacjonalistycznej obojętności. Wysoko ocenia się też jego postawę w listopadzie 1918 roku: rząd, który mógł stać się zarzewiem dwuwładzy, sam oddał władzę Piłsudskiemu, a jego program w dużej części przejął rząd Moraczewskiego.

Krytycy widzą to inaczej. Narodowi demokraci i konserwatyści zarzucali mu, że do 1917 roku wiązał sprawę polską z Austrią i Niemcami, a rząd lubelski był w ich oczach samozwańczą próbą narzucenia krajowi rządów lewicy. Witos pisał we wspomnieniach, że utworzenie tego rządu było „niesłychaną lekkomyślnością i błędem politycznym”, a jego odezwy przypominały „manifesty studentów”. Część historyków zwraca uwagę, że Daszyński, wybitny trybun i parlamentarzysta, gorzej sprawdzał się jako organizator i że w decydujących chwilach ustępował silniejszej osobowości Piłsudskiego, by potem, po 1926 roku, stać się jednym z jego głównych przeciwników. Mimo tych sporów Daszyński pozostaje w pamięci jako symbol demokratycznej, parlamentarnej lewicy, która miała swój udział w odbudowie państwa.

Na osi czasu

(06)